WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo

Mecz PGE - King nie zachwycił. "Atrakcyjność spotkania to 1 na 10"

Drugie spotkanie ćwierćfinałowe Pucharu Polski, mówiąc delikatnie, nie stało na wysokim poziomie. Drużyny myliły się na potęgę. - Atrakcyjność meczu oceniam 1 na 10 - mówi Marek Łukomski, trener Kinga Szczecin, który przegrał z PGE Turowem 58:60.
Karol Wasiek
Karol Wasiek
WP SportoweFakty

- To nie był piękny mecz. Byliśmy tylko lepsi w rzutach z dystansu, w każdej innej kategorii byliśmy słabsi. Cieszę się, że wygraliśmy na wyjeździe. Drużyna pokazała charakter, chciała wygrać, walczyła. Zwyciężyliśmy mentalnie - powiedział na konferencji prasowej Mathias Fischer, szkoleniowiec PGE Turowa Zgorzelec, który po dramatycznej końcówce pokonał Kinga Szczecin 60:58. Jego drużyna awansowała do półfinału Pucharu Polski. Tam czeka już Stelmet BC Zielona Góra.

Trzeba sobie jasno powiedzieć, że spotkanie nie stało na wysokim poziomie. Drużyny myliły się na potęgę - King miał tylko 4/22 za trzy, mimo że jest to zespół ofensywny, PGE Turów z kolei przestrzelił aż 11 rzutów wolnych. W końcówce mógł przez to nawet przegrać, ale szczecinianie nie wykorzystali swojej szansy.

Czym były spowodowane te pudła? - Obręcze są tutaj strasznie twarde. Myślę, że w sobotę będzie lepiej - przyznał Denis Ikovlev, który został uznany MVP meczu.

Marek Łukomski w dość dobitny sposób wypowiedział się na temat poziomu spotkania. - Przepraszam kibiców. Atrakcyjność tego meczu to 1 w skali do 10. Czasami tak się właśnie dzieje, że nic nie wychodzi. Zagraliśmy katastrofalnie w ataku - tylko 58 punktów zdobytych. PGE Turów w końcówce nie trafił czterech osobistych, dał nam szansę na powrót do meczu, ale jej nie wykorzystaliśmy - ocenił szkoleniowiec Kinga Szczecin.

Zwłaszcza katastrofalna w wykonaniu szczecińskiego zespołu była trzecia kwarta. W niej zespół Łukomskiego zdobył zaledwie pięć punktów. - Skupiliśmy się na rzeczach, które nie powinny nas dotyczyć. Przez to nie byliśmy skoncentrowani na koszykówce. To nas wybiło z rytmu. Ta kwarta była fatalna w naszym wykonaniu, najgorsza w tym sezonie - dodał opiekun Kinga.

Karol Wasiek z Warszawy

ZOBACZ WIDEO Miroslav Radović: Przepraszam kolegów za głupią kartkę

Czy organizacja Pucharu Polski w takiej formule jest dobrym rozwiązaniem?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • 2 0
    Ten mecz wyglądał tak jakby żadna drużyna nie chciała go wygrać, co w przypadku PP wcale nie musi dziwić. A co się stało z Brownem? W ostatnim meczu przeciwko Stelmetowi taki pokaz siły, a teraz tylko 3/14 z gry. Czyżby w Warszawie też słabe WiFi? ;)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Timon12 0
    dawno nic nie pisałem, ale po prostu juz brak słów... Ostatnia kwarta była pokazem nieudolności Łukomskiego. Zawodnicy patrzyli się po sobie, kto miał piłkę ten grał... W juniorach wiekszą mysl taktyczna widać. 4 trójki w meczu i nagle problem. Przykre, bo z takim składem normalny trener zrobiłby medal! A tak King awansuje pewnie do PO i na tym się skonczy - szybkie bęcki w 1/4... Róbcie korekty w składzie, odsuwajcie Kulona i obwiniajcie wszystko dookoła. Kibice widzą oczywistość od dawna, kiedy zobaczy to Prezes...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • yokoyoko 0
    e tam po prostu mecz obrony na fantastycznym światowym poziomie...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)