WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
Trwają 3 relacje na żywo

Wracają piękne czasy dla polskiej lekkoatletyki. Wunderteam reaktywacja!

Na takie sukcesy polskich lekkoatletów czekaliśmy kilkadziesiąt lat. Aktualnie dysponujemy najlepszą kadrą od czasów słynnego Wunderteamu! Polacy w ciągu kilku miesięcy dokonali więcej, niż przez ostatnie dziesięciolecia.
Patryk Kurkowski
Patryk Kurkowski
PAP / PAP/Adam Warżawa

Wunderteam (nazwę nadali nam niemieccy dziennikarze, oznacza ona cudowny zespół) w latach 50. i 60. odnosił ogromne sukcesy na arenie międzynarodowej. Biało-Czerwoni zdobywali sporo medali na najważniejszych imprezach (w 1958 roku nasi lekkoatleci zdobyli 12 krążków na mistrzostwach Europy w Sztokholmie, z czego aż 8 złotych). Przez kilka lat kadra należała do potęg, ale później nastały gorsze czasy.

Ten kryzys trwał niestety przez kilka dziesięcioleci. Nierzadko wracaliśmy z mistrzostw Europy na otwartym stadionie bez choćby jednego złotego medalu. Jeszcze pięć lat temu w Goteborgu uzbieraliśmy raptem cztery krążki. Niewiele lepiej wypadaliśmy podczas halowych mistrzostw Europy.

Przełom nie nastąpił od razu. W ostatnich latach systematycznie notowaliśmy progres. Ten niekoniecznie był widoczny w klasyfikacji medalowej, ale w wynikach Biało-Czerwonych. Polacy robili postępy i byli coraz bliżej światowej czołówki. Do tego coraz odważniej wkraczały młode wilki. Nasi lekkoatleci wyspecjalizowali się również w konkurencjach technicznych. Wystarczy przypomnieć, że na mistrzostwach świata w Pekinie, które odbyły się w 2015 roku, byliśmy w nich zdecydowanie najlepsi.

Nadal właśnie w nich radzimy sobie najlepiej. Na zakończonych w niedzielę halowych mistrzostwach Europy w Belgradzie zdobyliśmy przecież złoto w pchnięciu kulą (Konrad Bukowiecki), skoku wzwyż (Sylwester Bednarek) oraz złoto i brąz w skoku o tyczce (Piotr Lisek i Paweł Wojciechowski). Sumarycznie - biorąc pod uwagę także zmagania pań - byliśmy wyraźnie najlepsi.

ZOBACZ WIDEO Tego nie uczą na kursach prawa jazdy. Zobacz, jak sobie radzić w kryzysowych sytuacjach na drodze


Co istotne, coraz lepiej radzimy sobie w biegach. Zwykle była to nasza słaba strona. Oprócz świetnie biegających średnie dystanse Adama Kszczota i Marcina Lewandowskiego (obaj na poziomie światowym), rzadko udawało nam się zaskoczyć i zdobyć medale. A jeśli już, to były to raczej jednorazowe wybryki.

Tymczasem w stolicy Serbii w konkurencjach biegowych zgromadziliśmy łącznie aż osiem krążków - cztery złote, srebrny i trzy brązowe. Można powiedzieć, że wreszcie eksplodowaliśmy. Wspomniani wcześniej Kszczot i Lewandowski nie rywalizowali ze sobą, bo ten drugi zdecydował się na start na 1500 metrów. Dzięki temu byliśmy bezkonkurencyjni na średnich dystansach.

Ze wspaniałej strony pokazały się nasze talenty - Ewa Swoboda (brąz na 60 metrów), która wytrzymała ogromną presję i psychicznie poradziła sobie z tym, że do finału dostała się z najsłabszym czasem, oraz Sofia Ennaoui, która w Belgradzie ustanowiła rekord życiowy. Ale największym objawieniem były sztafety. Panie i panowie pobiegli mądrze i w znakomitym stylu wywalczyli złoto.

Tak naprawdę sukces w stolicy Serbii nie jest maksimum naszych możliwości. Należy przecież pamiętać, że w hali nie mają okazji występować Anita Włodarczyk, Paweł Fajdek, Wojciech Nowicki czy Piotr Małachowski. Natomiast ze startu w Belgradzie zrezygnowała Joanna Jóźwik, która byłaby murowaną faworytką do złota w biegu na 800 metrów kobiet.

Porównania do Wunderteamu nie są zatem przypadkowe i bezpodstawne. Udało nam się odbudować kadrę, piękne czasy powoli wracają. W tym momencie jesteśmy już europejską potęgą. Potwierdzenia nie trzeba szukać daleko - wygraliśmy klasyfikację na ubiegłorocznych mistrzostwach Europy w Amsterdamie, a teraz na halowych mistrzostwach Europy w Belgradzie.

Takimi osiągnięciami nie mógł się pochwalić nawet legendarny Wunderteam, prowadzony przez Jana Mulaka. W końcu to my siejemy postrach i zgarniamy złoto (w Belgradzie wygraliśmy 7 z 26 finałów). W ostatnich latach udało nam się prześcignąć kilka świetnych lekkoatletycznych nacji. W szczególności udało nam się zdetronizować taką potęgę jak Brytyjczycy, którzy jeszcze niedawno byli poza naszym zasięgiem. 

Oby tylko Biało-Czerwoni potwierdzili świetną formę na mistrzostwach świata w Londynie, które odbędą się w sierpniu. Tam wygranie klasyfikacji wydaje się misją nieosiągalną, ale świetnie byłoby poprawić osiągnięcie z Pekinu sprzed niespełna dwóch lat. Wówczas Polacy zgromadzili 8 medali i zajęli szóste miejsce w tabeli medalowej.

Czy Polacy wygrają klasyfikację medalową na MŚ w Londynie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (8):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • yes 0
    Wunderteam był w innym czasie i w innych realiach.
    Pamiętam lata sześćdziesiąte i wówczas polubiłem lekkoatletykę. Sukcesy były też w ciężarach i boksie, ludzie lubili kolarstwo.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • selmak 0
    Trochę odpoczynku i od hurraoptymizmu, i od dekadentyzmu - czyste liczby:
    W HME wystartowało w sumie 25 zawodników z Polski, z czego 20 odniosło jakiś sukces - to nie tylko medale, ale też pobite rekordy osobiste lub rezultaty bardzo zbliżone. Piątka in minus to Kamila Lićwinko w skoku wzwyż, dwóch kulomiotów nie awansujących do finału, Broniatowska na 1500 m i druga sprinterka poza Ewą Swobodą (nie pamiętam nazwiska). Reszta odniosła większe lub mniejsze sukcesy i to jest ważne dla poziomu polskiej lekkoatletyki bez względu na to, czy obsada była silniejsza czy nie. Rzadko sie zdarza, że 80% startujących zawodników z 1 kraju może być zadowolonych z wyniku.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • marulek 0
    Tak jest zawsze i tego nie przeskoczysz ;) Po prostu takie hurraoptymistyczne artykuły zwłaszcza po sukcesach świetnie się "sprzedają" w mediach. Z drugiej strony nie można też deprecjonować sukcesu i naszych możliwości ;)
    GreatDeath Chodzi mi o totalny hurraoptymizm który panuje, już wieszają im dziesiątki złotych medali za MŚ.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (8)
Pokaż więcej komentarzy (8)
Pokaż więcej komentarzy (8)