WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
Trwają 3 relacje na żywo

Jacek Wszoła: Bukowiecki był najlepszy

- Wynik polskich lekkoatletów jest niesamowity. Zwłaszcza cieszą sztafety, które pokazują umiejętność pracy w zespole - mówi nam Jacek Wszoła.
Marek Wawrzynowski
Marek Wawrzynowski
Newspix

- Wyniki polskich sportowców są znakomite, zaś rezultat Konrada Bukowieckiego to moim zdaniem najbardziej wartościowy wynik całych zawodów - mówi Jacek Wszoła, zloty medalista olimpijski w skoku wzwyż z 1976 roku.

Polacy podczas Halowych Mistrzostw Europy w Belgradzie wygrali klasyfikację medalową, co pozwoliło odzyskać wiarę w polski sport. Co ważne, pokonaliśmy również Wielką Brytanię, która w ostatnich latach stała się światową potęgą.

Tymczasem Polacy zdobyli 12 medali, w tym 7 złotych.

- Niesamowity wynik, zwłaszcza cieszą rezultaty w sztafetach, które pokazują umiejętność pracy w zespole. Zawodnicy mieli słabsze wyniki indywidualne od wielu rywali, ale jako zespół wchodzili na wyżyny możliwości - mówi Wszoła.

ZOBACZ WIDEO Włodzimierz Szaranowicz dla WP SportoweFakty: Skoki Polaków były jak z matrycy

Były rekordzista świata może być dumny zwłaszcza z Sylwestra Bednarka który zdobył złoto w skoku wzwyż z wynikiem 2,32.

- Biorąc pod uwagę to co przeszedł w karierze (kontuzje), jest niesamowite jak się podniósł. Wiele osób na jego miejscu już dawno skończyłoby karierę - uważa Wszoła.

- Poza tym nasze wyniki w skoku o tyczce są fenomenalne - zaznacza. Polacy zdobyli w tej konkurencji złoto i brąz. Piotr Lisek i Paweł Wojciechowski  osiągnęli wyniki 5,85 m. - To pokazuje, jak silna była konkurencja. Nie było tak, że Polacy wygrali bo była słaba konkurencja. Świetnie się spisali mimo bardzo wysokiego poziomu.

Co to oznacza? Czy po słabych wynikach podczas Igrzysk Olimpijskich ze słabeusza staliśmy się potęgą?

- Trzeba pamiętać, że w pewnych konkurencjach Europa nie ma szansy nawiązać konkurencji. Choćby w biegach - mówi Wszoła. Zauważa, że trudno rywalizować zarówno w sprintach (m.in. z Jamajczykami) jak i w biegach średniodystansowych, gdzie królują zawodnicy z Afryki. I nie jest to problemy tylko polski ale całego kontynentu.

Czy Polacy są już europejską potęgą w lekkiej atletyce?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. wlasna

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • yes 0
    Tak było. Przez jakiś czas pisano o obu, przechylając się w stronę Wrzoska (obaj rocznik 1956). Byłem zaskoczony, gdy nagle właśnie Wszoła zaczął być lepszy. W 1974 (nie miał jeszcze 18 lat) został MP.
    Jako ciekawostkę podam, że po IO w Montrealu kupiłem (chyba w MPiKU) kubański miesięcznik o lekkiej atletyce, w którym napisano/wspomniano o zawodniku nazywającym się (błędnie oczywiście) Kacek Wacola - zdjęcia rozwiały wątpliwość.
    Kupowałem i zbierałem kiedyś miesięczniki lekkoatletyczne z kilku państw.
    Trzygrosz54 Wszoła opowiadał,że jeszcze przed sukcesami,w grupie młodych zawodników,w której się znajdował,wcale nie był najlepszy... To go mobilizowało do większego wysiłku....
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Trzygrosz54 0
    Wszoła opowiadał,że jeszcze przed sukcesami,w grupie młodych zawodników,w której się znajdował,wcale nie był najlepszy... To go mobilizowało do większego wysiłku....
    yes Największe wrażenie wywarł na mnie Bukowiecki. Obudziły się drzemiące w nim możliwości. Pamiętam dwóch juniorów konkurujących ze sobą: Wrzosek i Wszoła. Później był tylko drugi z nich...
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • yes 0
    Największe wrażenie wywarł na mnie Bukowiecki. Obudziły się drzemiące w nim możliwości.
    Pamiętam dwóch juniorów konkurujących ze sobą: Wrzosek i Wszoła. Później był tylko drugi z nich...
    [ 2 komentarze w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)