76-latek wysyła sygnał do PZPN. Jest gotowy do przejęcia kadry

Polski Związek Piłki Nożnej wciąż nie wybrał następcy Czesława Michniewicza. Zagranicznych kandydatur jest sporo, ale pojawiają się nazwiska także polskich trenerów. Wśród nich jest Henryk Kasperczak, który zabrał głos w rozmowie z "Super Expressem".

Mateusz Byczkowski
Mateusz Byczkowski
reprezentacja Polski WP SportoweFakty / Mateusz Czarnecki / Na zdjęciu: reprezentacja Polski
Mistrzostwa świata w Katarze zakończyły się niespełna miesiąc temu. Tuż po nich Polski Związek Piłki Nożnej z prezesem Cezarym Kuleszą na czele zadecydował, że nie będzie kontynuować współpracy z ówczesnym selekcjonerem Czesławem Michniewiczem.

Co dalej? Takie pytanie zadają sobie przede wszystkim kibice Biało-Czerwonych, ponieważ na temat jego następcy wciąż nic nie wiadomo. Kandydatur jest wiele - z wielu stron świata. Henryk Kasperczak w rozmowie z "Super Expressem" przyznał, że również mógłby pracować z kadrą.

- Dziękuję, że są ludzie, którzy myślą o mnie, ale nie do nich będą należały decyzja ani rozwinięcie tego tematu, ale od prezesa PZPN. Gdyby miał taki pomysł, to mógłby zadzwonić, ale widocznie ma swoich kandydatów. Ja nie chcę się narzucać nikomu. (...) Głowa wciąż dobrze pracuje i jestem cały czas ambitny - powiedział.

ZOBACZ WIDEO: Nagranie z imprezy Messiego trafiło do sieci. Hit!

- Ale nie wiemy, co dokładnie myśli prezes Kulesza - na jak długi czas chce zatrudnić selekcjonera, czy miałby on przygotować swojego następcę? Gdyby prezes zadzwonił, to bym z nim rozmawiał. Jestem dyspozycyjny, znam zadania i specyfikę pracy selekcjonera, ale wszystko jest kwestią rozmów i porozumienia się dla dobra polskiej piłki, bo temat jest ważny - dodał.

Henryk Kasperczak ma bardzo bogate reprezentacyjne CV. W swojej trenerskiej karierze prowadził m.in. ekipy Tunezji i Wybrzeża Kości Słoniowej. 76-latek selekcjonerem polskiej kadry nigdy nie był, ale losy Biało-Czerwonych śledzi na bieżąco.

Sam wypowiedział się na temat ich poczynań pod wodzą Czesława Michniewicza na mistrzostwach świata w Katarze. - Nie pokazaliśmy tego, co teraz w piłce się liczy - szybkość, technika, dynamika gry. Wyszedł nam jeden mecz, w którym się nieźle pokazaliśmy, ale nie pokazujemy tego na co dzień. Brakuje skuteczności ofensywnej. Nie wykorzystujemy Roberta Lewandowskiego, który zawsze był wykorzystywany w swoich wszystkich klubach, bo grają na niego i wiedzą jak to robić - podsumował.

Polski Związek Piłki Nożnej nowego selekcjonera reprezentacji Polski ogłosi zapewne w najbliższym czasie. Przecież już za dwa miesiące Biało-Czerwoni rozpoczną walkę w eliminacjach do mistrzostw Europy 2024.

Zobacz też:
W sieci krąży fake news o Krzysztofie Piątku. Polak zabrał głos
Robert Lewandowski wraca w wielkim stylu po katarskim kacu (Opinia)

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×