WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo

Puchar Króla: Real znów panuje w Madrycie! Blancos jedną nogą w finale (wideo)

Po dwóch porażkach w końcu wielkie derby Madrytu padły łupem Realu. Królewscy poczynili ogromny krok w kierunku awansu do finału Pucharu Króla.
Igor Kubiak
Igor Kubiak
Skomentuj 26

Po raz trzeci z rzędu wielkie derby stolicy Hiszpanii odbyły się na Santiago Bernabeu. Poprzednio Atletico Madryt wygrało po dogrywce w finale Pucharu Króla, a także okazało się lepsze w rozgrywkach ligowych. Serię tę miało przełamać ofensywne trio "BBC", jednak Gareth Bale ostatecznie nie załapał się do kadry meczowej. Zamiast powracającego po kontuzji Walijczyka ponownie na prawej stronie boiska znalazło się miejsce dla Jese Rodrigueza. Więcej niespodzianek zarówno w ekipie gospodarzy, jak i gości nie mieliśmy.

Również samo spotkanie przebiegało tak, jak można się tego było spodziewać. Dominowała przede wszystkim walka, a lekką przewagę osiągnęli gospodarze. Oni również, po dość przypadkowym samobóju Emiliano Insuy, w którego z dystansu trafił Pepe, wyszli na prowadzenie. Po trafieniu zamiast groźniejszych okazji mieliśmy więcej spięć, przede wszystkim za sprawą Diego Costy.

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas!

Ponownie świetne zawody rozgrywała linia defensywna Królewskich, która w 2014 roku dała sobie wbić tylko jednego gola. Los Colchoneros zbytnio nie zdołali zagrozić bramce gospodarzy, a tym wychodziło w środowy wieczór praktycznie wszystko. Po kapitalnym zagraniu Angela di Marii kolejnego gola do swojego dorobku dołożył 20-letni Jese, a po kwadransie sam Argentyńczyk zdecydował się na uderzenie zza pola karnego, które odbiło się od Joao Mirandy i ponownie całkowicie zmyliło Thibaut Courtois.

Tym samym Los Colchoneros przegrali dopiero drugi mecz w tym sezonie, a podopieczni Carlo Ancelottiego zaliczyli 22. spotkanie z rzędu bez porażki. Rewanż odbędzie się już za tydzień, jednak trudno spodziewać się, że Królewscy stracą aż trzy gole w jednej konfrontacji.

Real Madryt - Atletico Madryt 3:0 (1:0)
1:0 - Insua (sam.) 17'
2:0 - Jese 57'
3:0 - Miranda (sam.) 73'

Real Madryt: Casillas - Arbeloa, Pepe, Ramos, Coentrao - Alonso, Modrić, Di Maria (81' Illarramendi) - Jese (84' Isco), Benzema (73' Morata), Ronaldo.

Atletico Madryt: Courtois - Juanfran, Godin, Miranda, Insua - Gabi, Koke - Raul Garcia (60' Sosa), Diego (46' Rodriguez), Turan (61' Adrian Lopez) - Diego Costa.

Żółte kartki: Pepe (Real) oraz Diego, Diego Costa, Juanfran, Miranda (Atletico).

Rewanż odbędzie się za tydzień.

Samobójczy gol Insuy:

Kolejne trafienie Jese Rodrigueza:

Trzy mecze kary dla Cristiano Ronaldo

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Skomentuj 26
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (26):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Real_Madrit 0

    Też tak to odebrałem, ale musiałem wtrącić swoje 3 grosze :D

    DanGW Tu bardziej o paradoks chodzi, druzyna ktora strzelila wiecej bramek przegrala:)

    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • DanGW 0

    Tu bardziej o paradoks chodzi, druzyna ktora strzelila wiecej bramek przegrala:)

    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Real_Madrit 0

    Ciężko zaprzeczyć Twoim słowom, ale ja jednak spróbuję :D Po strzale Pepe ewidentnie pomógł rykoszet. Odniosłem wrażenie po powtórkach, że piłka wylądowała by obok bramki. Z kolei strzał Di Marii chyba znalazł by drogę do bramki. Piłka leciała w sam narożnik bramki i Courtois chyba by tego nie sięgnął. Wygrana natomiast jak najbardziej zasłużona.

    DanGW Piszecie o dominacji realu a to atletico strzeliło dwie bramki podczas gdy real tylko jedna:P jeszcze gdyby potrenowali trafianie do bramki rywali a nie swojej to już w ogóle byliby lepsi:)

    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (23)
Pokaż więcej komentarzy (26)
Pokaż więcej komentarzy (26)
Pokaż więcej komentarzy (26)