Liga Mistrzów: Barcelona nie obroni trofeum! Landin i Canellas wprowadzili Kiel do Final Four

Zdjęcie okładkowe artykułu:
zdjęcie autora artykułu

FC Barcelona Lassa nie zagra w Final Four Ligi Mistrzów! Mistrzowie Hiszpanii i obrońcy trofeum nie zdołali odrobić straty z pierwszego meczu 1/4 finału z THW Kiel. Blaugranę w sobotnim rewanżu zastopowali Niklas Landin i Joan Canellas.

Barcelona wygrała sobotnie starcie 33:30, ale w dwumeczu okazała się gorsza od niemieckiej drużyny o dwa trafienia. Rewanżowy pojedynek dostarczył ogromnych emocji - ekipa Kamila Syprzaka w 55. minucie zdołała odskoczyć gościom na dystans pięciu goli, co wyrównywało stan rywalizacji w dwumeczu, ale ostatnie słowo należało do Niklasa Landina i Joana Canellasa.

Duński golkiper i hiszpański rozgrywający zostali bohaterami Kiel. Landin w ostatnich trzech minutach spotkania zanotował dwie niezwykle cenne interwencje - najpierw powstrzymując rzucającego z lewego skrzydła Gudjona Valura Sigurdssona, a następnie stopując próbę szarżującego w kontrataku Aitora Arino. Canellas natomiast w przeciągu 130 sekund zdobył trzy bramki z rzędu, rozstrzygając tym samym losy spotkania - po jego golach Barcelona prowadziła w 59. minucie już tylko 31:29.

Przez niespełna trzy kwadranse spotkania nic nie wskazywało na to, by mecz w Barcelonie mógł trzymać w napięciu do ostatnich sekund. W 36. minucie goście wygrywali bowiem 19:15, w dwumeczu prowadząc wówczas 48:39. Barcelona w ciągu kilku minut zdołała jednak stworzyć widowisko.

ZOBACZ WIDEO Piotr Masłowski: łatwiej byłoby gdybyśmy byli w trudniejszej grupie (źródło TVP)

{"id":"","title":""}

W 41. minucie Raul Entrerrios wysunął zespół ze stolicy Katalonii na jednobramkową przewagę (20:19). To był dobry sygnał do natarcia. Pięć minut później prowadzenie gospodarzy zaczęło rosnąć - do bramki rywali trafili Arino, Wael Jallouz, Victor Tomas, Kirył Łazarow oraz Sigurdsson, dzięki czemu awans pozostawał sprawą otwartą. Kibice zgromadzeni w Palau Blaugrana wierzyli w sukces do 57. minuty, aż swój koncert na dwa fortepiany zaczęli grać Landin i Canellas...

THW zostało tym samym trzecim po Vive Tauronie Kielce i MVM Veszprém uczestnikiem turnieju Final Four Ligi Mistrzów. W niedzielę do tego grona dołączy Paris Saint-Germain HB lub, jeśli w Paryżu wydarzy się cud, RK Prvo plinarsko društvo Zagrzeb. Chorwaci musieliby jednak wygrać w stolicy Francji co najmniej ośmioma bramkami.

1/4 finału Ligi Mistrzów:

FC Barcelona Lassa - THW Kiel 33:30 (13:14) Barcelona:

Sarić, Perez de Vargas - Noddesbo, Kopljar, Tomas 4, Entrerrios 6, Sorhaindo, Sarmiento 1, Arino 3, Gurbindo 4, Sigurdsson 5, Syprzak, Morros, Jicha, Jallouz 5, Łazarow 5. Karne: 3/4. Kary: 6 min.

Kiel: Landin, Katsigiannis - Duvnjak 3, Mamelund, Sprenger 1, Weinhold 1, Dissinger, Wiencek 1, Ekberg 2, Anić 2, Canellas 6, Dahmke, Jaanimaa 1, Klein 5, Brozović 2, Vujin 6. Karne: 2/2. Kary: 8 min.

Kary: Barcelona - 6 min. (Tomas, Entrerrios, Jicha - po 2 min.); Kiel - 8 min. (Duvnjak, Mamelund, Brozović, Vujin - po 2 min.).

W pierwszym meczu: 29:24 dla Kiel. W dwumeczu: 59:57. Awans: Kiel.

Źródło artykułu:
Komentarze (29)
avatar
Petrochemia
1.05.2016
Zgłoś do moderacji
1
6
Odpowiedz
Jeszcze boli, że Syprzak odrzucił ofertę z Kielc? Jak on w ogóle mógł..  
endriu122
30.04.2016
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
W tej czwórce nie ma przypadkowych drużyn.każdy może wygrać z każdym.O zwycięstwie będą decydować drobnostki.Szachy taktyczne na mistrzowskim poziomie.Jedno jest tylko pewne ,w tym turnieju nie Czytaj całość
endriu122
30.04.2016
Zgłoś do moderacji
1
0
Odpowiedz
Skończyła się pewna epoka.Nowy rozdział jest zdecydowanie ciekawszy.A tak na marginesie dywagacji personalnych,ilu polskich zawodników może w swoich osiągnięciach zapisać udział w F4. Bo Kus Czytaj całość
avatar
Jasna Strona MOCY
30.04.2016
Zgłoś do moderacji
9
0
Odpowiedz
Tak ze pierwsze miejsce w grupie o niczym jeszcze nie świadczy. Super mecz godny finału. Kamil - a u Ciebie bez zmian. W Kielcach z Iskrą nie wygrałeś, w Barcelonie przegraleś i Kolonia tez n Czytaj całość
avatar
Złoty Bogdan
30.04.2016
Zgłoś do moderacji
5
0
Odpowiedz
Kamil płakał jak przegrywał :)