Pjongczang 2018: pamiątki dla medalistów okazały się bublem. Stochowi już się uszkodziła

Zdjęcie okładkowe artykułu: Getty Images / Chris Graythen / Na zdjęciu: Kamil Stoch
Getty Images / Chris Graythen / Na zdjęciu: Kamil Stoch
zdjęcie autora artykułu

Każdy medalista olimpijski otrzymuje niewielką pamiątkę. Niestety, ich wykonanie nie jest zbyt trwałe i sportowcy już narzekają, że prezenty się rozsypują.

[tag=4930]

Kamil Stoch[/tag] z Pjongczangu na pewno wróci szczęśliwy. Do Polski przywiezie co najmniej jeden złoty medal, mnóstwo wspomnień, a także pewną pamiątkę, którą Koreańczycy wręczają każdemu medaliście. Podczas niedzielnej ceremonii przekazywał mu ją dyrektor PZN Apoloniusz Tajner, który towarzyszył Irenie Szewińskiej (to ona zawieszała skoczkom na szyi medale).

Okazuje się, że pamiątki nie zostały zbyt dobrze przygotowane. Informację przekazał Kamil Wolnicki z "Przeglądu Sportowego". Już na podium Stochowi odleciał jeden z elementów.

Na szczęście na razie nikt nie narzeka na jakość medali. W poprzednich igrzyskach zdarzały się sytuacje, że bezcenne krążki szybko się niszczyły. MKOl potem wymieniał uszkodzone medale.

ZOBACZ WIDEO Tak Koreańczycy świętują w Pjongczangu Księżycowy Nowy Rok. Tradycją i kulturą dzielą się z dziennikarzami

Źródło artykułu: