WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo

Rio 2016: koniec olimpijskiego snu. Polscy szczypiorniści czwartą drużyną igrzysk

Nie będzie kolejnego olimpijskiego krążka dla Polski. Szczypiorniści w spotkaniu o brązowy medal igrzysk w Rio de Janeiro przegrali z Niemcami 25:31.
Marcin Górczyński
Marcin Górczyński
WP SportoweFakty / Łukasz Trzeszczkowski

Spotkanie o trzecie miejsce. Pojedynek na otarcie łez, ale tym razem miał szczególną wagę: medal olimpijski, który mógł być zwieńczeniem kariery niektórych naszych reprezentantów. Dodatkowej motywacji zatem nie potrzebowali. Zwłaszcza, że mieli szansę na pierwszy od czterdziestu lat krążek na igrzyskach.

W Arenie Przyszłości po raz ósmy zabrzmiały dwie zwrotki "Mazurka Dąbrowskiego". Naprzeciwko Niemcy, rywal, z którym mieliśmy rachunki do wyrównania. To nasi zachodni sąsiedzi okazali się lepsi w spotkaniu grupowym.

Zaczęło się podobnie jak w półfinale z Danią - od problemów ze skutecznością. Przed Przemysławem Krajewskim i Krzysztofem Lijewskim regularnie wyrastał mur. Niemiecki olbrzym (210 cm) Finn Lemke zamykał drogę naszym rozgrywającym, w środkach nie przebierał też Paul Drux. Co gorsze, brakowało wykończenia nawet w idealnych sytuacjach. 

Dobrze funkcjonująca niemiecka maszyna zacięła się tylko na chwilę. Pomógł niezawodny ostatnio Piotr Wyszomirski w bramce, a jego koledzy z pola wykorzystali serię błędów rywali. Mistrzów Europy nie udało się jednak na dobre wybić z rytmu.

ZOBACZ WIDEO Jak świat zapamięta Rio po igrzyskach? (źródło TVP)

Po prowadzeniu 8:5 zostało wkrótce wspomnienie. Wróciły stare grzechy Biało-Czerwonych. Brakowało pomysłu w ataku. Między 15 a 25 minutą zawodnicy Tałanta Dujszebajewa zdobyli tylko jedną bramkę, rywale aż 7. Luki w szeregach obronnych wykorzystywał Julius Kühn, na skrzydle zabójczo skuteczny był Tobias Reichmann i do przerwy Polacy przegrywali 13:17. Między Bogiem a prawdą naszych szczypiornistów w grze utrzymywały tylko pojedyncze próby Lijewskiego i Bartosza Jureckiego.

Szczypiornistów skreślano już nie raz, nie dwa. Polacy podnosili się w wielu trudniejszych sytuacjach. Z Niemcami potrzebowali impulsu, chociażby trafień Karola Bieleckiego z drugiej linii czy kilku parad Wyszomirskiego. Akcji, które wytrąciłyby rywali z równowagi.

Zapewne wiara w narodzie już gasła, gdy w 45 minucie na tablicy widniał wynik 18:25. Kolegów próbował jeszcze poderwać Wyszomirski, ale na horyzoncie wciąż nie było widać nawet remisu. Jedna kwestia to skuteczność Biało-Czerwonych. Druga niesamowity Andreas Wolff. Najlepszy golkiper mistrzostw Europy ratował kadrę w pozornie beznadziejnych sytuacjach. 

Polacy mieli swoje szanse, ale zgubiły ich błędy własne, których popełnili aż 16. Zabrakło także zdecydowanego lidera, takiego, jakim mógł być zmagający się z urazem Michał Jurecki. W takich okolicznościach Niemcy dowieźli zwycięstwo do końca i zostali brązowymi medalistami olimpijskimi. 

Polska - Niemcy 25:31 (13:17)

Polska: Szmal (0/1), Wyszomirski (16/46 - 35 %) - Lijewski 5, Jachlewski 2, Krajewski 5/1, Bielecki 3/2, Wiśniewski 1, B. Jurecki 2, M. Jurecki, Jurkiewicz 3, Syprzak 1, Daszek 3, Kus, Szyba.
Karne: 3/4.
Kary: 10 min.

Niemcy: Wolff (12/35 - 34 %), Heinevetter (0/1) - Gensheimer 6, Lemke, Wiencek 5, Reichmann 7, Wiede 2, Pekeler 1, Weinhold 3, Strobel, Fath, Hafner, Kuhn 4. Drux 3.
Karne: 3/4
Kary: 10 min.

Polecamy: Polska - Rumunia w Ergo Arenie już 18 czerwca! Sprawdź gdzie kupić bilety >>>

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (203):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • MirzaDzomba 1
    No bo tak było! Sami zwodnicy mówili o "wpływie" trenera. Biegler już zawsze będzie mi się kojarzyć z momentem, w którym stwierdził, że nie wierzył, że Polaków stać na taki wynik w MS 2015. To było coś. Warto dodać, że Biegler w 1 turnieju doprowadził Polskę do....9 miejsca MŚ 2013, natomiast Talant do 4 miejsca IO. By uniknąć nieporozumień, owszem gra Polski na IO była słaba, często aż oczy bolały gdy się widziało wielką nieporadność na parkiecie, brak koncepcji w ataku. Uważam jednak, że TD powinien poprowadzić zespół w nadchodzących listopadowych spotkaniach i w MŚ we Francji, a następnie powinien zostać rozliczony, by tak jak w przypadku Bieglera, nie dostał tej jednej imprezy za dużo!!!
    lewydoPrawego Tak samo jak pewien kibic z Kielc (nie będę już pisał nicka) zwalniał Bieglera po zdobytym brązowym medalu w Katarze, pisząc, że gra fatalna, atak bez pomysłu, zawodnicy grają bez trenera, a teza nastąpił zwrot o 180 stopni. Gdybyśmy grali dobrze, to Talant by się obronił. Mimo wszystko, dałbym mu jeszcze szansę.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • mgr inż. Uthar 0
    Nie wiem czy Chrapek, który gra w klubie Talanta obserwowany jest cały czas przez trenera, przy założeniu tego że Dzidzia się nie kontuzjuje był potrzebny. Sądzę, że Talant ma najlepsze pojęcie o jego formie i możliwościach obecnych.
    Arkady 241 Jest po meczu to ja się wypowiem... nasi zagrali kompletnie inaczej niż w poprzednich meczach. Wiadomo, aspekt fizyczny, za dużo grała jedna 7-ka, moim zdaniem dochodzi jeszcze jeden aspekt... psychiczny. Mogli się niektórzy zablokować po meczu z Danią bo naprawdę brakowało tak niewiele... Okej, przejdźmy do meczu. Nadal uważam że sędziowie Czescy i tutaj byli nie do końca bezstronni. I to jest niebywałe że po raz 3 sędziowali nasz mecz, i to jeszcze 2 pod rząd... Obrona była słabsza niż w meczu z Danią. Żaden zawodnik dobrze w niej nie zagrał, w tym Mateusz Kus. Kus jak wspominałem, jego gra była coraz lepsza od meczu z Egiptem, w poprzednim spotkaniu z Danią popełnił tylko jeden błąd który można było zauważyć i tyle, z Chorwacją jak na razie jego najlepszy występ. Bielecki był kryty, moim zdaniem trochę mógł inaczej zagrać czyli zamiast rozgrywać akcję od razu jak dostaje piłkę, obrona jeszcze się nie ustawiła, zejść na środek i uderzyć. Lijek dzisiaj był zupełnie inny, mniej dokładnych zagrań np. Tego turnieju do udanych nie zaliczy. Daszek nie zagrał źle ale szkoda jego piłek co odbijał Wolff. Koło dzisiaj też nie było naszą mocną stroną ale też źle nie było. Trwa tutaj dyskusja na temat Mateusza Kusa i typowego defensora. Powiem tak, jeśli ja bym był trenerem to również, przy tak wąskiej kadrze zrezygnował z typowego gracza obronnego. Powiecie mi że Szwedzi mieli Karlssona itp no ale wiecie, Tobias to klasa sama w sobie, a u nas w Polsce nie ma typowego obrońcy co by grał na światowym poziomie, Grabarczyk również taki nie jest. Dlatego ja bym właśnie też wolał Chrapka bo owszem, lepszy od Kusa może nie jest albo jest ciut lepszy, lecz mielibyśmy dodatkową możliwość w ataku bo co jak co ale Chrapek nie zapomniał jak się zdobywa bramki. Owszem, forma nie ta, ale ja bym zaryzykował. Wg. mnie Mateusz rozegrał naprawdę przyzwoite zawody czym mnie zaskoczył bo udowodnił że jak "chce to potrafi". Michał Szyba... czekam aż w końcu się przebije. Też zadawałem sobie pytanie: Tałant, czemu go nie wstawiasz? Ale później jakoś tak sobie myślę że w paru meczach Lopez zagrał jak amator i chyba zraził do siebie Dujszebajewa. Chociaż na ostatnie 10 minut mógł go wpuścić i zaryzykować, może w szaleństwie byłaby metoda? Teraz czas na trenera... Tałant zraził mnie trochę tym że brał tak mało time outów i nie dawał większych szans zmiennikom. W sumie do IO miał naprawdę mało czasu na przygotowania. Jednak meczami z Chorwacją i Danią przekonał mnie do siebie że może jednak coś zrobić z tej kadry i ja szczerze mówiąc, bym go zostawił przynajmniej do MŚ we Francji. Teraz kwestia odejścia starej gwardii... mamy tutaj Szmala, Bartka Jureckiego, Gadżeta, Bieleckiego, Jurkiewicza i Lijewskiego. Oglądałem studio po meczu, i słyszałem co mówił Jurasik że nie powinno się pozbywać tak szybko tych starszych grajków. Wg. mnie po IO pożegnają się Bartek Jurecki i Adam Wiśniewski. Bartek w sumie ma zmiennika, Maćka Gębalę, Wiśniewski w sumie też bo Krajek jest skrzydłowym, no i jest Siwy lecz... wkład Adama w defensywę jest nieoceniony. Poza tym Józek miał rację że Kola i Lijek jak dadzą radę, aż tak starzy nie są, to do Tokio mogą jeszcze "dociągnąć". Jeśli byliby w formie to ja też bym ich zostawił ale tylko ich. Moim zdaniem do Tokio nie dociągnie Jurkiewicz i Sławek Szmal. Bielecki jak i Lijek byliby na zasadzie wsparcia swoim doświadczeniem jak i wspaniałymi indywidualnościami którzy swoimi umiejętnościami mogliby przesądzać o losach pojedynków (Kłania się przykład 36 letniego Lazarova). Na koniec wynik, moim zdaniem IV miejsce jest znakomitym wynikiem zważywszy na krótki okres przygotowań do imprezy lecz niedosyt jest bo naprawdę, krążek i to złoty Bieleckiemu, Szmalowi, Lijkowi się należy. Jak się stało, wszyscy widzieliśmy. Wiem jedno, na MŚ we Francji nasza kadra pojedzie ciut przebudowana ale i wg. mnie silniejsza. Mecze z Chorwacją i Danią udowodniły że naszych stać na wdrapanie się na wyżyny swoich umiejętności. Oby młodsi również byli tak waleczni jak oni.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • EQ Iskra 0
    Uważam, że mając taki skład jaki mieliśmy, udało się osiągnąć więcej niż ktokolwiek zorientowany w temacie mógłby wymagać. Pokonanie w świetnym stylu Chorwacji i minimalna porażka po wspaniałym meczu z Danią napawa mnie jako kibica dumą. To był wspaniały turniej, mimo że nie udało się zdobyć medalu. Wszyscy w ekipie, i trenerzy i zawodnicy dali z siebie 100%, czasami zabrakło zimnej głowy i umiejętności. Bardzo słaby turniej trójki Szyba, Gierak, Krajewski i o ile ten drugi może być usprawiedliwiony, bo był debiutantem, o tyle pozostali dwoje powinni zagrać lepiej. Sławek też słabiutko, ale na szczęście Wyszu zagrał 3 najważniejsze mecze na kosmicznym poziomie, gdyby tak zagrał w grupie, to byśmy ją wygrali. Na tym turnieju mieliśmy drużynę. Nasi zawodnicy byli monolitem i to jest wspaniałe. Dzidzia mimo, że nie mógł pomóc cały czas motywował chłopaków, Robert Lis był bardzo dobrym asystentem, Talant ustawił drużynę bardzo dobrze, niestety nie wszystko nasi dawali radę wykonać na boisku. Zapamiętajmy ten turniej, bo jest to być może ostatni w którym nasza reprezentacja liczyła się w walce o medale. Karol, Sławek i Bartek po turnieju olimpijskim kończą karierę. Krzysiu, Kaczka i Dzidzia pewnie jeszcze pomogą drużynie przez jakiś czas, ale zmienników nie widać. Trzeba wszystko budować od podstaw, zacisnąć zęby i brać młodych. Obawiam się jednak, że po przegraniu kilku meczy janusze tak będą psioczyć na Talanta (bo będą wymagać medali grając debiutantami), że zakończy współpracę z kadrą dość szybko, związek zatrudni Przybeckiego albo Lisa, którzy też nic nie zdobędą i nastanie czas rotacji trenerów i powolnej degeneracji kadry. Do momentu aż znowu trafimy na złote pokolenie i drugiego Wentę. Oby jak najszybciej. A tymczasem kibicujmy naszym klubom, przede wszystkim ich trenerom od młodzieży, bo jeśli w Płocku i w Kielcach nie pojawią się młode talenty, to czarno widzę naszą reprezentacyjną przyszłość. My kibice natomiast musimy przestać krytykować i zacząć wspierać naszych graczy, trenerów i siebie wzajemnie. Trzeba też zacząć odróżniać mecze klubowe od reprezentacji. Gnidy które cieszą się, że Polska przegrywa, gdyż trenerem jest trener Iskry, albo kibice cieszący się że jeden czy drugi zawodnik z Płocka czy Kielc gra gorzej powinni zostać gremialnie zablokowani i ignorowani. My też mamy odpowiedzialność wobec naszej ukochanej dyscypliny i jej kondycji. Pozdrawiam wszystkich kochających szczypiorniaka, do zobaczenia na meczach.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (200)
Pokaż więcej komentarzy (203)
Pokaż więcej komentarzy (203)
Pokaż więcej komentarzy (203)