WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo

Welsh Open: Błysk geniuszu O’Sullivana, rekord pobity!

Nie było niespodzianki w finale snookerowych mistrzostw Walii. Po jednostronnym pojedynku puchar w górę wzniósł [tag=5954]Ronnie O'Sullivan[/tag], pieczętując wygraną dwunastym w karierze maksymalnym brejkiem!
Grzegorz Lemański
Grzegorz Lemański

Triumf w Welsh Open aktualny mistrz świata zapewnił sobie praktycznie już w pierwszej sesji. Przestraszony stawką spotkania i dyspozycją rywala Ding Junhui nie był w stanie zaprezentować nawet części swoich umiejętności, popełniając błędy nawet na najprostszych bilach. W efekcie, grający na pół gwizdka Anglik, bez problemu wygrywał kolejne frejmy, całą sesję kończąc przy stanie 7:1 i wybijając Chińczykowi marzenia o piątym w tym sezonie triumfie w turnieju rankingowym.

Kto podejrzewał jednak, że wieczorna sesja pozbawiona będzie emocji, był w ogromnym błędzie. Odarty z nadziei na sukces Ding do drugiej części meczu przystąpił bowiem z dużym spokojem i uraczył zgromadzonych w Newport Center widzów dwoma stupunktowymi brejkami. I gdy w głowach kibiców pojawił się promyk nadziei na wielki come back Gwiazdy Wschodu i emocjonującą końcówkę, Ronnie O’Sullivan rozwiał wszelkie wątpliwości do kogo powinien należeć puchar. Najpierw w świetnym stylu wygrał jedenastego frejma, a na koniec zapisał się na kartach historii, zdobywając dwunastego w karierze maksymalnego brejka! Po wbiciu ostatniej bili nie ukrywał swojej radości.

- Bardzo się cieszę, że udało mi się tego dokonać. Już po czwartej bili przyszło mi do głowy, żeby zaatakować maksymalnego brejka. Na koniec przełożyłem jeszcze kij do lewej ręki. Wszystkie poprzednie zdobywałem prawą, więc chciałem, aby ten był inny niż wszystkie.

Dzięki temu osiągnięciu Anglik stał się rekordzistą pod względem ilości maksymalnych brejków zdobytych w całej karierze. Do tej pory to miano dzielił ze Stephenem Hendrym, który zakończył karierę, jedenastokrotnie wbijając 147 punktów przy jednym podejściu.

Kolejne snookerowe zmagania, chociaż w mocno okrojonym składzie. już we wtorek, podczas azjatyckich zawodów z cyklu PTC. Największe gwiazdy, ale niestety bez Ronniego O’Sullivana, będzie można natomiast oglądać od 10 marca w turnieju World Open.

Ronnie O’Sullivan - Ding Junhui 9:3 (7:1)

70-36, 91-8, 75-15, 55-62, 68-59, 92-0, 59-48, 80-52, 30-109 (109), 0-121 (121), 105-13, 147-0 (147)

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (5):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • RedEvil 0
    Co tam rekordy :P To niesamowite, że z wiekiem Ronnie jest w stanie grać na tak momentami kosmicznie wysokim poziomie, chociaż logika podpowiadałaby, że obecnie powinien być co najwyżej mocno solidny. Przecież czy to Hendry, Davis, Higgins, czy nawet biorąc pod uwagę takich jak Williams, Doherty i inni zaliczający okres świetnych wyników, oni wszyscy grali swojego najlepszego snookera wówczas, gdy 30 lat mieli zdecydowanie przed sobą.
    Kiedy ten kwiecień?! ;D
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • caelumek 0
    wczesniej juz jedna czerwona z pod gornej prawej bandy wbijal w tym frame'ie do zielonej kieszeni lewa reka
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Król Roger 0
    Ale jak wiadomo dla Ronniego najważniejszy rekord to MŚ, a tu jeszcze długa i daleka droga.Oby w tym roku sobie ją skrócił do jednego tytułu :)
    Grzegorz Lemański Zapraszam w najbliższych dniach do śledzenia portalu, pojawi się tekst dotyczący rekordów, które w najbliższym czasie mogą zostać pobite :) M.in. właśnie o ilości setek, ale nie tylko :)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (5)