WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo

Timea Bacsinszky: Mężczyźni zarabiają więcej niż kobiety, ale nie jestem feministką. Kocham moją pracę

W wywiadzie dla "Neuen Zürcher Zeitung am Sonntag" Szwajcarka Timea Bacsinszky porównała zarobki w męskim i kobiecym tenisie.
Łukasz Iwanek
Łukasz Iwanek
PAP/EPA / SALVATORE DI NOLFI

W 2007 roku Wimbledon jako ostatni wielkoszlemowy turniej zrównał zarobki kobiet i mężczyzn. Nie jest jednak prawdą, że w odniesieniu do całej dyscypliny wynagrodzenia pań i panów są na identycznym poziomie. W ATP jest dziewięć dużych turniejów rangi ATP World Tour Masters 1000, ustępujących znaczeniem jedynie Australian Open, Rolandowi Garrosowi, Wimbledonowi i US Open oraz Finałom ATP World Tour. W WTA są cztery imprezy rangi Premier Mandatory, od których ważniejsze są tylko zawody wielkoszlemowe oraz Mistrzostwa WTA.

- Mężczyzna klasyfikowany na 50. miejscu zarabia więcej niż kobieta znajdująca się na 50. pozycji. Ma to związek z tym, że nagrody pieniężne są niższe, ponieważ turnieje WTA są mniejsze. Niektórzy tenisiści za mocno się na tym koncentrują, a ja nie zamierzam z tym ciągle walczyć - mówiła Timea Bacsinszky w wywiadzie dla "Neuen Zürcher Zeitung am Sonntag".

- Jeśli chodzi o pieniądze, nie jestem feministką. Kocham moją pracę. Nie podoba mi się walka o ciągły wzrost wynagrodzeń, o pomnażanie majątków. Trzeba się cieszyć z tego, co się ma - dodała półfinalistka Rolanda Garrosa 2015.

Bacsinszky mówiła również o rozpoznawalności szwajcarskich tenisistów w jej kraju i na całym świecie. - Oczywiście kibice lepiej znają Top 20 rankingu ATP niż czołową "20" klasyfikacji WTA. Jednak istnieją ludzie, którzy nie wiedzą, że Martina Hingis nadal gra w tenisa, choć razem zdobyłyśmy srebrny medal olimpijski w deblu. Dla mnie to jest dziwne. Gdy Roger Federer jest kontuzjowany, wie o tym cała Szwajcaria. Byłam w Top 10 rankingu i za granicą prawie nikt mnie nie rozpoznawał. Byłam nikim - stwierdziła Bacsinszky.

ZOBACZ WIDEO Real - Bayern. Monachijczycy mogą czuć się oszukani

Szwajcarka najlepszy wielkoszlemowy start zanotowała w Rolandzie Garrosie 2015 (półfinał). Poza tym może się pochwalić jeszcze dwoma ćwierćfinałami, w Wimbledonie 2015 oraz w Paryżu w 2016 roku. Najwyżej w rankingu była na dziewiątym miejscu. Obecnie klasyfikowana jest na 22. pozycji. W głównym cyklu Bacsinszky w swoim dorobku ma osiem tytułów, po cztery w singlu i deblu. W ubiegłym sezonie w Rio de Janeiro zdobyła srebrny medal olimpijski w grze podwójnej. Jej partnerką była Martina Hingis.

W najbliższy weekend Bacsinszky zagra w Mińsku. Cziżowka-Ariena (kort twardy w hali) będzie miejscem półfinału Pucharu Federacji pomiędzy Białorusią a Szwajcarią.

Czy w 2017 roku Timea Bacsinszky wygra turniej WTA?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / nzzas.nzz.ch

Komentarze (2):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • grolo 0
    krótka piłka We wrześniu ubiegłego roku w wywiadzie z "Tages Anzeiger": " Ich bin überhaupt keine ­Feministin, mit mir kann man durchaus darüber diskutieren." Także nic nowego ;) Bardzo rozsądne podejście. btw. Szwajcarki w ten weekend mogą na nowo wpisać się w historię tenisa, bo po 19 latach staną przed szansą walki o puchar Federacji :)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • krótka piłka 0
    We wrześniu ubiegłego roku w wywiadzie z "Tages Anzeiger": " Ich bin überhaupt keine ­Feministin, mit mir kann man durchaus darüber diskutieren." Także nic nowego ;) Bardzo rozsądne podejście.
    btw. Szwajcarki w ten weekend mogą na nowo wpisać się w historię tenisa, bo po 19 latach staną przed szansą walki o puchar Federacji :)
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)