24h Le Mans: Udane pożegnanie Fernando Alonso z Toyotą i WEC. Polska ekipa na mecie

Zdjęcie okładkowe artykułu: Materiały prasowe / Red Bull / Na zdjęciu: Sebastien Buemi podczas 24h Le Mans
Materiały prasowe / Red Bull / Na zdjęciu: Sebastien Buemi podczas 24h Le Mans
zdjęcie autora artykułu

Toyota po raz kolejny triumfowała w wyścigu 24h Le Mans. Jako pierwsza na mecie zameldowała się załoga w składzie Fernando Alonso, Sebastien Buemi oraz Kazuki Nakajima. Do mety dojechał też Jakub Śmiechowski z Inter Europol Competition.

Biorąc pod uwagę dominację Toyoty w wyścigach długodystansowych WEC, zwycięstwo japońskiego producenta w 24h Le Mans było spodziewane. Obie załogi Toyoty były poza zasięgiem rywali w klasie LMP1, nie notując przy tym większych problemów z samochodem.

Tym samym zwycięstwem z Toyotą i WEC pożegnał się Fernando Alonso. Dla załogi numer osiem, w skład której wchodzili też Sebastien Buemi i Kazuki Nakajima, była to druga z rzędu wygrana w jednym z najtrudniejszych wyścigów świata.

Czytaj także: Karting większym wyzwaniem niż wyścig F1

Ukończenie sezonu w WEC na pierwszym miejscu sprawiło, że na koncie Alonso znalazł się kolejny tytuł mistrzowski. Wcześniej Hiszpan dwukrotnie zostawał najlepszym kierowcą w F1. Miało to miejsce w sezonach 2005-2006.

Należy też pochwalić polską ekipę Inter Europol Competition, która debiutowała w tak elitarnym gronie. Została ona sklasyfikowana na 47. pozycji. Jej barw bronili Jakub Śmiechowski, James Winslow oraz Nigel Moore. Tym samym po raz pierwszy w historii zobaczyliśmy zespół reprezentujący Polskę na mecie 24h Le Mans.

Czytaj także: Nie milkną dyskusje nt. kary dla Vettela

Wyniki wyścigu 24h Le Mans - top 5:

Poz. Załoga Kategoria Czas/strata
1.Alonso/Nakajima/BuemiLMP124h
2.Conway/Kobayashi/LopezLMP1+16.972
3.Pietrow/Aloszyn/VandoorneLMP1+6 okr.
4.Jani/Lotterer/SennaLMP1+9 okr.
5.Laurent/Berthon/MenezesLMP1+15 okr.
***
47.Śmiechowski/Winslow/MooreLMP2+60 okr.

ZOBACZ WIDEO: Kubeł zimnej wody wylany na Roberta Kubicę. Mówi o "mniejszej przyjemności"

Źródło artykułu: