Transfer kierownika. Wieloletni pracownik Włókniarza w ROW-ie

Zdjęcie okładkowe artykułu: Na zdjęciu: Jarosław Dymek
Na zdjęciu: Jarosław Dymek
zdjęcie autora artykułu

Jarosław Dymek będzie nowym kierownikiem drużyny ROW-u Rybnik. Śląski klub wysłał go na ostatni egzamin. Wyników jeszcze nie ma, ale trudno sobie wyobrazić, żeby człowiek mający regulaminy w małym paluszku nie zdał.

W sezonie 2016 ROW Rybnik korzystał z dwóch kierowników drużyny – Oskara Wolsztyńskiego i Wojciecha Wilkonia. Ten ostatni zostaje, a Wolsztyńskiego już nie ma. W to miejsce wskoczy teraz Jarosław Dymek.

O nowym kierowniku drużyny ROW-u można powiedzieć, że regulaminy ma w małym paluszku. Poza tym Dymek ma olbrzymie doświadczenie i sprawdził się w ogniu walki na poziomie najwyższej klasy rozgrywkowej. Taka osoba na pewno przyda się rybnickiej drużynie i trenerowi Mirosławowi Korbelowi w parku maszyn.

Smaczek tego transferu polega na tym, że Dymek większość kariery spędził we Włókniarzu Częstochowa, a teraz ma zasilić ROW. Te dwa kluby zmierzą się na inaugurację sezonu w PGE Ekstralidze. Dla Dymka, o ile zostanie akurat wyznaczony przez swojego nowego pracodawcę, to będzie z pewnością szczególne spotkanie.

ZOBACZ WIDEO Falubaz musi spełnić jeden warunek. Wszystko w rękach Hampela

Źródło artykułu:
Czy Dymek to duże wzmocnienie dla ROW-u?
Tak
Nie
Zagłosuj, aby zobaczyć wyniki
Trwa ładowanie...
Komentarze (23)
avatar
Andi - Prawdziwy Kibic
31.03.2017
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Przecież Dymek już dawno nie pracuje w Włókniarzu.  
avatar
Łuki84
28.03.2017
Zgłoś do moderacji
1
0
Odpowiedz
Zobaczymy liga wszystko zwyryfikuje kto ma rację  
avatar
Łuki84
28.03.2017
Zgłoś do moderacji
1
0
Odpowiedz
Zobaczymy co będzie sezon tuż tuż pozdro  
ims
28.03.2017
Zgłoś do moderacji
1
0
Odpowiedz
ludzie jaki Maks,jaki Drabik.Sławomir już dawno mówił o talibach z Częstochowy jak jeszcze jeździł za Maślanki i że mu nie płacą.To woli dmuchać na zimne i syna nie wpuszczać w maliny.  
avatar
Poldi
28.03.2017
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Dymek to największe nieporozumienie Włókniarza na przestrzeni lat. Dwie wtopy regulaminowe w decydujących meczach, pierwsza z Gnieznem w barażach, a druga z Toruniem w play-off. Panie Ostafińs Czytaj całość