Chorwacki wojownik obronił twierdzę. Postawił wszystko na jedną kartę

Zdjęcie okładkowe artykułu: WP SportoweFakty / Grzegorz Jarosz / Na zdjęciu: Jurica Pavlic
WP SportoweFakty / Grzegorz Jarosz / Na zdjęciu: Jurica Pavlic
zdjęcie autora artykułu

Jurica Pavlic ponownie skradł serca gnieźnieńskich kibiców. W ostatnim wyścigu półfinału Car Gwarant Start Gniezno - ROW Rybnik zaprezentował niesamowite show, dzięki czemu zapewnił swojej drużynie remis 45:45 i tym samym obronił twierdzę.

To, co wyczyniał Jurica Pavlic w wyścigu piętnastym było niewiarygodne. Ze startu wyszedł słabo. Później ryzykownie odbił się od bandy, stawiając wszystko na jedną kartę. Lekko zachwiało Chorwatem, po czym ruszył w pogoń za przeciwnikami. Zdołał pokonać obydwu i w ten sposób uchronił swój zespół przed porażką.

- Nawet nie wiem, jaki jest wynik. Przed ostatnim biegiem nie wiedziałem nic. Cały rok się bawię i nie przejmuję się tym, ile mam punktów. Po starcie pojechałem po szerokiej. Stwierdziłem, że to jest jedyna opcja. Start mi nie wyszedł. Andrzej mnie wypchnął. Chciałem wcześniej przeciąć, ale postanowiłem odbić się od bandy, żeby nabrać prędkości. Chyba nauczyłem się tego toru i przez cztery okrążenia zrobiłem dobry wynik - mówił na gorąco po spotkaniu.

Pavlic nieustannie powtarza, jak doskonale czuje się w Gnieźnie. Mówi o bajkowej atmosferze i rewelacyjnym samopoczuciu. Te słowa wypowiada od początku sezonu, kiedy jeszcze nie był tak skuteczny, jak teraz. - Już na początku roku powiedziałem, że nigdy nie czuję się lepiej. Teraz chyba są wyniki tego stanu. Na początku trzeba było się do tego wszystkiego przygotować. Bardzo dobrze bawię się żużlem - dodał chorwacki żużlowiec.

Chyba każdy kibic, który zna się na rzeczy, zauważył, że w niedzielę gnieźnieński tor był zdecydowanie inny, niż zazwyczaj. Praktycznie przez całe spotkanie zewnętrzna część toru nie niosła tak, jak zwykle. Szczególnie ten fragment na wyjściu z pierwszego łuku. - Nie zawsze, kiedy jest deszcz, tor robi się przyczepniejszy. W tym przypadku zrobił się twardszy. Był bardziej piach, a nie luźny materiał. Na moje szczęście, w piętnastym wyścigu nawierzchnia była taka, jak zawsze. Fajne ściganie - podsumował Jurica Pavlic.

ZOBACZ WIDEO Tomasz Dryła, nSport+: Widziałem w piątce Sajfutdinowa, zamiast Woffindena

Źródło artykułu:
Czy przed przyszłym sezonem Jurica Pavlic powinien pomyśleć o powrocie do PGE Ekstraligi?
Tak
Nie
Zagłosuj, aby zobaczyć wyniki
Trwa ładowanie...
Komentarze (18)
avatar
UnrealGno
2.09.2018
Zgłoś do moderacji
2
0
Odpowiedz
Pavlic w tym roku jak Oli w zeszłym. Bardzo chciał bym ich obu w przyszłym sezonie w Starcie. Takich walczaków potrzeba w tym sporcie. Poza tym wszyscy nasi zawodnicy zasługują na uznanie za te Czytaj całość
avatar
Nigthmare
2.09.2018
Zgłoś do moderacji
0
2
Odpowiedz
Ciekawe jakie Pavlic bierze wspomagacze. Trzeba go przebadać.  
avatar
Bartazz_G-no
2.09.2018
Zgłoś do moderacji
3
0
Odpowiedz
Jurica. Do zobaczenia w przyszłym sezonie w Gnieźnie.  
avatar
Boski Lolo
2.09.2018
Zgłoś do moderacji
2
0
Odpowiedz
Jura stay with Start Gniezno !  
avatar
Don Diego SKS START
2.09.2018
Zgłoś do moderacji
4
0
Odpowiedz
JURA kuź_wa uratowałeś ten mecz!!!!!!!! Musisz zostać w Gnieźnie. Zdecydowanie na kapitana!!!!!!!!