Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Koniec wielkiej kasy w żużlu. Golloba już chyba nikt nigdy nie przebije

Greg Hancock w ostatnich rozmowach z klubami miał wyceniać swoje usługi na 2 miliony złotych płatne ryczałtem. Kwota może szokować, ale w poprzednich latach żużlowcy mieli 3-milionowe umowy. Złote interesy robił zwłaszcza Tomasz Gollob.
Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
Tomasz Gollob / Na zdjęciu: Tomasz Gollob

Wielkiej kasy w żużlu nie ma już od kilku lat. Jeszcze w sezonie 2014 gwiazdy z łatwością przebijały w polskiej lidze granicę 2 milionów złotych. Teraz najwyższe kontrakty klubowe sięgają 1,7-1,8 miliona złotych (chodzi o wypłaty regulaminowe i dodawane do nich przez prezesów kontrakty reklamowe). Dlatego tak bardzo szokuje to, iż Greg Hancock miał w ostatnich rozmowach z klubami wyceniać swoje usługi na 2 miliony złotych płatne ryczałtem.

Wydaje się, że Hancock nie ma jednak większych szans na gwarantowaną umowę na dwie bańki. Chyba nawet szukający lidera Speed Car Motor Lublin nie da mu takiej kasy. Przypomnijmy, że rok temu Greg dostał 1,5 miliona złotych w Stali Rzeszów płatne w trzech transzach. Ktoś powie dużo, ale ten sam Hancock w sezonie 2012 dostał blisko 2,8 miliona w Azotach Tauron Tarnów. Prawie milion wykładał mu za reklamę na kevlarze Tauron. Hancock w ramach umowy pojechał zresztą na sponsorowany przez koncern finał Tour de Pologne i wręczał nagrody najlepszym kolarzom.

Hancock chce kontraktu na poziomie 2 milionów złotych

Hancock otwiera top5 najlepszych żużlowych kontraktów w Ekstralidze. Na miejscu czwartym mamy z kolei Jasona Crumpa, który po wicemistrzostwie w 2009 roku zamienił Betard WTS Wrocław na PGE Marmę Rzeszów. Na papierze dostał 200 tysięcy euro za podpis, 2000 za punkt i 3500 za przyjazd na mecz, co miało dać 2,8 miliona na rok. Ostatecznie do kieszeni Australijczyka nie trafiły aż tak wielkie pieniądze, bo zawodził na torze i zanotował słaby sezon.

ZOBACZ WIDEO Ofiara: Motor może rywalizować z GKM-em o utrzymanie

Miejsce trzecie to Tomasz Gollob i kontrakt na sezon 2014 w Unibaxie Toruń. Tomasz, przychodząc do Unibaksu, podpisał umowę na dwa lata za 4,8 miliona złotych. Wychodziło 2,4 na sezon, ale w drugim roku Gollob dostał ekstra dodatki za tzw. gotowość treningową. Miliarderowi Romanowi Karkosikowi zależało, żeby żużlowiec nie złapał kontuzji, więc otrzymał odszkodowanie za rezygnację z ligi szwedzkiej i z Grand Prix. Kontrakt na 2,4 urósł nagle do 3 milionów. Na konto żużlowca mogło trafić niego mniej, bo raz czy dwa zrezygnował z wypłaty za mecz, uznając, że jechał kiepsko i nie zasłużył.

Druga pozycja na liście rekordowych kontraktów należy do Nickiego Pedersena. Duńczyk w sezonie 2008 miał dostać nieco ponad 3 miliony złotych w Złomrexie Włókniarzu Częstochowa. W sumie Nicki podpisał wiele dobrych kontraktów. W PGE Marmie Rzeszów także zarabiał grubo ponad 2 miliony. Wracając jednak do 2008 roku, warto dodać, iż łączne dochody Pedersena w tamtym okresie przekroczyły 7 milionów. Zawodnik był w tamtym czasie najlepszy na świecie i czerpał z tego pełnymi garściami. Miał podpisanych kilka dobrych kontraktów reklamowych.

Kontraktowy rekord należy do Golloba, który w 2011 roku, po złotym medalu zdobytym w Grand Prix, dostał w Stali umowę na 3,2 miliona złotych (ligowa gaża plus załatwiony przez Stal sponsor). Gorzowianie musieli wspiąć się na wyżyny, bo już wtedy Tomasza kusił Karkosik. W sumie Gollob w trakcie swojej kariery wiele razy bił rekordy. W 2004 roku, zamieniając Polonię Bydgoszcz na Unię Tarnów, przebił milion. Potem, co sezon, stawka rosła. Gollob nawet u schyłku kariery, startując w MRGARDEN GKM-ie Grudziądz kasował bańkę za sezon.

Czytaj także: Ostafiński: Zmowa płacowa mechaników

Czy w żużlu, zważywszy na wysokie koszty uprawiania dyscypliny, wciąż mamy wysokie zarobkie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (23):

  • RECON_1 Zgłoś komentarz
    Po tytule wiedziałem kto jest autorem, czytając nie wiedziałem czy ma. Się śmiać czy płakać, i dlatego proponuję zmienić posadę z pisarza na urzędnika skarbowego, ewentualnie
    Czytaj całość
    zostanie spowiednikiem bo chyba każdy z czołowych i nie tylko zawodników co sezon spowiada się co i ile zarobił... :)
    • Marcin Dębski Zgłoś komentarz
      A co to znaczy bańka? Bańka mydlana? Jako redaktor powinien wyjaśnić użyte synonimy
      • Marcin Dębski Zgłoś komentarz
        A co to znaczy bańka? Bańka mydlana? Jako redaktor powinien wyjaśnić użyte synonimy
        • real_M Zgłoś komentarz
          Gollob tyle w życiu zarobił że spokojnie mógłby sobie sprawić egzoszkielet taki w którym mógłby startować na żużlu
          • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
            Amerykanin aby się załapał do ligi Polskiej musi sobie odpuścić .Minęły czasy że kontrakty były nawet 3 mil.Jak pisałem 2 mil Gregowi żaden klub nie da,musi spuścić z tonu .
            • Hessus Zgłoś komentarz
              Kryzys w żużlu pochłania i Polskę. Może nie w takim tempie jak pozostałe kraje ale jednak u nas prezesy także zaczynają liczyć złotóweczki. Zarobki na pewno nie będą j\w
              Czytaj całość
              najbliższych latach sięgać tych rekordów opisanych w artykule. Z drugiej strony zawsze może się pojawić jakiś mafiozo obiecujący złote kontrakty (patrz Czewa) czy Dyzma (jak w Rzeszowie). Ale takie kontrakty bez pokrycia się do rekordów nie zaliczają.
              • Znafca Zgłoś komentarz
                Istna kopalnia wiedzy ten ostaf. Kazdy z wymienionych zawodnikow sie pochwalil, ile i w ktorym sezonie zarobil.. W urzedzie skarbowym by sie przydal taki detektyw...
                • BŁANIO72_LBN Zgłoś komentarz
                  Jak się skończy wielka kasa w żużlu to się skończy najlepsza liga żużlowa świata, która jest w Polsce. 10 000 € dla Duńczyka, Szweda, Amerykanina, itd itp nie będzię tak
                  Czytaj całość
                  atrakcyjne jak dla Polaka, więc zacznie się emigracja...
                  • tomekBYDGOSZCZ Zgłoś komentarz
                    "Koniec wielkiej kasy w żużlu." A to w żużlu była kiedykolwiek wielka kasa? :-) Bez jaj! Mniej niż 1 mln Euro za sezon dla najlepszych zawodników to wielka kasa(?) z czego taki zawodnik
                    Czytaj całość
                    musiał zainwestować w sprzęt, utrzymać swój zespół, opłacić przejazdy i hotele! Żużel to nigdy nie był sport mega dochodowy i pewnie nie będzie, bo tak na prawdę interesują się nim kibice może łącznie w 100 miastach na całym świecie czyli mniej niż piłką nożną w jakimś niezbyt dużym państwie europejskim.
                    • pz0 Zgłoś komentarz
                      "Gollob nawet u schyłku kariery, startując w MRGARDEN GKM-ie Grudziądz kasował bańkę za sezon" Dariuszu Ostafiński, a nie obawiasz się że w tym sezonie ktoś ci w końcu skasuje twoją
                      Czytaj całość
                      śliczną końską bańkę? Przy okazji, czy już ci ktoś mówił że z twarzy jesteś podobny do Bucefała?
                      • Ipkiss Zgłoś komentarz
                        Mija czwarta godzina, a w tekscie nadal bzdety o Crumpie. Nie wierzę...
                        • yes Zgłoś komentarz
                          Niektórzy jeździli/jeżdzą w osobno płatnych zawodach oraz w kilku klubach. Hancock w 2018 jeździł w 2PLŻ
                          • Hedgehog Zgłoś komentarz
                            a na koniec poprosimy pana Dariusza o napisanie ile dostaje za kiepski artykuł.
                            Zobacz więcej komentarzy (10)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×