WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Nie tylko złoto sukcesem Adama Skórnickiego

Fogo Unia Leszno wywalczyła złoty medal Drużynowych Mistrzostw Polski. Nie tylko złoto jest tegorocznym sukcesem menedżera Adama Skórnickiego.
Damian Gapiński
Damian Gapiński

Nicki Pedersen po raz pierwszy w barwach Fogo Unii Leszno zdobył złoty medal DMP. Przez cały sezon był pewnym punktem ekipy Byków. Pod koniec sezonu wprawił w zdumienie kibiców, gdyż na torze zaczął "oglądać" się za partnerami z drużyny. Ta przemiana to drugi obok medalu drużyny sukces menedżera Adama Skórnickiego.

- Nicki jest trzykrotnym mistrzem świata. Jako zawodnik kompletny zdobywał medale DPŚ. Brakowało mu jedynie tytułu mistrzowskiego w polskiej lidze. Zależało mu na wyniku drużynowym tak samo jak każdemu. Wspólnie udało nam się osiągnąć cel. Wiem, że pojawiały się zastrzeżenia do jego jazdy. Ja Nickiego jednak doskonale rozumiem. Być może tak to wyglądało, że na przykład ja i wielu zawodników zawsze jeździliśmy parą. Ale ten element egoizmu jest potrzebny i wręcz konieczny. Wielokrotnie było tak, że ja też nie miałem obok kolegi z pary, tylko musiałem uciekać do przodu i ratować wynik. Lepiej jest bowiem zremisować 3:3 niż przegrać 2:4. Pytanie: co jest lepsze dla drużyny? Oczywiście remis. Dlatego przed oceną zawodnika trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy kolega z pary był w stanie mu pomóc, czy takich szans nie było - powiedział Adam Skórnicki.

Skórnicki podkreśla, że tylko zawodnicy prezentujący odpowiedni poziom sportowy mogą myśleć o jeździe drużynowej na torze. Liderów nie można rozliczać za to, że kolega z pary nie był w stanie dorównać przeciwnikom. - Zdarzały się sytuacje - zwłaszcza na początku sezonu - kiedy mówiłem wprost do kolegi z pary, że nie jestem jeszcze w formie i nie może ode mnie oczekiwać, że będę go widział. Jak dojdę do optymalnej formy, to dam mu znać. I to się sprawdzało. Wiedzieliśmy, że w pierwszej kolejności musimy zadbać o siebie. Jak sami jesteśmy w dobrej formie, wtedy możemy walczyć drużynowo. Jeżeli zawodnicy tak zwanej drugiej linii nie są w formie, to nawet parowo jeżdżący lider nic nie pomoże - zakończył Adam Skórnicki.

Umiejętności sportowe zawodników Fogo Unii to jedno. Znakomity kontakt z żużlowcami, który Adam Skórnicki bez wątpienia posiada - to drugie. Z pewnością fakt, że Nicki Pedersen zmienił swoje podejście do kolegów z drużyny to obok złotego medalu DMP jego ogromny sukces w tym sezonie.

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (7):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • PrzemoUniaLeszno 0
    Jesteście coraz bardziej zabawni. Załóżcie kabaret.
    jacektorun No choćby Jagusia,przeciez napisalem....A na gorąco innych wymienić nie jestem w stanie,ale drąż temat cały dzień a na sto procent znajdą się i inni....
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • PrzemoUniaLeszno 0
    Napiszę więc po raz trzeci, skończ bujać w oblokach. żużel to męski sport a nie bierki. Tak, jestem fanem tego pięknego sportu od począku lat 80. Jeżeli mój syn jeźziłby na żużlu, to oczekiwałbym od niego świadomości a nie tylko brawury. Żałosne jest takie bezsensowne wmawiawianie wszystkim dookoła takiech pierdół. Bo to są pierdoły. Widzę że nie odpowiedziałeś na nasze pytanie. Ile osó na wózek wysłała Nicki? Żadnej. Jak widzisz więc, nasza rozmowa nie ma żadnego sensu. Wasze toruńskie myślenie o żużlu jest zwyczajnie durnowate.
    sympatyk żu-żla Jeżeli uważasz ,,Zawody są w tedy udane dla Ciebie jak ktoś się zabije połamie jeden drugiego w bandę powiezie,Ma być to męska twarda walka to ci gratuluję takiej postawy oraz takiemu kibicowaniu,To ma być fan tak pięknego sportu jak żużel .Ciekaw jestem jak by twój syn był juniorem jeździł na żużlu i kolejny Nick wywiózł go w bandę żebra kończyny połamane i wstrząs mózgu co byś ty wtedy mądralo mówił, żałosny jesteś,
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • sympatyk żu-żla 0
    Taka jest prawda,Jak zawodnik jedzie wywiera się presje kolejni bandyci kasują zawodnika , dochodzi do delematu tego co opisałeś, Przykra i smutna sprawa ale prawdziwa.
    Big Lebowski To już jest bzdura totalna. Zgoda załatwił Wiesia na torze, ale nie na tyle by wybić Mu z głowy ściganie na żużlu. Wiechu to był twardy koleś. Kontynuował dalej z powodzeniem karierę. To niestety późniejsza zbyt duża presja, wywierana przez karkowych sługusów, spowodowała u Jagusia załamanie psychiki i brak motywacji do uprawiania tego sportu. Głównie chodziło o nagminną krytykę Wiesia, przy każdorazowym nieco słabszym występie. Nadmierna presja na wynik wyleczyła Go z żużla. Dopiero teraz widać, jak bardzo Go w toruńskiej drużynie brakuje. Pzdr!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×