Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Włodzimierz Szaranowicz skomentował wybory sportowca roku. "Popularność dyscypliny na pierwszym miejscu"

- Sens plebiscytu na sportowca roku oddają słowa Bartosza Kurka - ocenia Włodzimierz Szaranowicz. Legenda polskiego dziennikarstwa sportowego dodaje, że nie ma możliwości skonfrontowania ze sobą tytułów mistrza olimpijskiego i mistrza świata.
Dawid Góra
Dawid Góra
Włodzimierz Szaranowicz Newspix / Rafał Oleksiewicz / Na zdjęciu: Włodzimierz Szaranowicz

- Plebiscyt ma to do siebie, że w jednej kategorii zestawia nieporównywalne cechy. Zwycięża głównie popularność. Pamiętam, że w jednej z edycji plebiscytu organizowanego przez Telewizję Polską, Marek Citko wyprzedził kilku złotych medalistów z Atlanty. To było jeszcze bardziej zaskakujące niż wyniki wyborów, o których rozmawiamy obecnie. Na pierwszym miejscu liczy się popularność dyscypliny. Zestawienie jej z dokonaniami sportowymi nie zawsze przynosi dobry efekt - przyznaje komentator Telewizji Polskiej.

Dziennikarz odcina się od wrzawy, która opanowała media po ogłoszeniu wyników plebiscytu. Kibice do dzisiaj spierają się ze sobą o to, czy zwyciężyć powinien Bartosz Kurek czy Kamil Stoch. Szaranowicz podkreśla tymczasem, że nie ma możliwości skonfrontowania ze sobą tytułów mistrza olimpijskiego i mistrza świata.

- Sens plebiscytu oddają słowa Bartosza Kurka: "Kamil, jesteś Bogiem. Ja tu tylko na chwilę wskoczyłem.". Nikt nikomu nie zabierze jego dokonań. Oceniają widzowie i jest to ich prawo - zaznacza komentator.

Mimo płynności wyników i trudności, jakie nastręcza ocena wyborów zorganizowanych przez "Przegląd Sportowy" i Polsat, kibicowski spór sprzyja sportowi. Oczywiście, o ile dyskusja nie przekracza granic absurdu i mieści się w ramach podstawowych zasad kultury.

- Wartość plebiscytu jest bezcenna dla sportu, ma on kilkadziesiąt lat tradycji. Zawsze w czasie jego trwania stawało się przed dylematem, czy powinna decydować popularność czy klasa sportowa. To, co zrobił Kamil jest wielkim wydarzeniem w historii sportu. Z drugiej strony wartość Bartosza Kurka dla drużyny siatkarzy była nie do przecenienia. Zresztą siatkówka jest niezwykle pociągająca. Dobrze znałem chłopaków z drużyny Wagnera. Oni budzili powszechny podziw - wspomina Szaranowicz. - Dzisiaj jest zbyt wiele rzeczy, które odwracają naszą uwagę od sportu. Z drugiej strony obserwując widownie, które zasiadają obecnie na trybunach i przed telewizorami przy wielkich wydarzeniach, to trudno nie określić sportu dziedziną życia wciąż wzbudzającą olbrzymie emocje.

ZOBACZ WIDEO: Co z następcami polskich skoczków? "Wyrwa może być widoczna"

Czy wybory sportowca roku mają sens?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (7):

  • kos_25 Zgłoś komentarz
    Jeżeli to możliwe, oglądam na Polsacie lub Eurosporcie. Gdy jednak muszę oglądać w TVP, to wyciszam telewizor. Nie da się strawić ani jednego komentatora w TVP.....i tyle w temacie.
    Czytaj całość
    Wszyscy są do wymiany, legendy też kiedyś muszą zejść ze sceny. Ważne, żeby to zrobić w odpowiedniej chwili, póki kibice nie zdążą ich znienawidzić.
    • Anna Sar Zgłoś komentarz
      Robercik nie zajal 1-go miejsca, to juz wszystkim lewakom bal przeszkadza, haha, kabaret :)
      • Piotr Bagiński Zgłoś komentarz
        O wyższości Swiąt Bożego Narodzenia, nad Wielkanocy...
        • Klemek Zgłoś komentarz
          Proponuję wszystkim ktorzu uwielbiaja Szaranowicza poczytac ksiazke Miklasa sporo sie dowiecie o nim.
          • zielony pagór Zgłoś komentarz
            Mój mistrz - Bartosz Zmarzlik
            • szurszacz 1 Zgłoś komentarz
              nie lubie go, ale dobrze gada. to "coś" się powinno nazywać " Plebiscyt na Najpopularniejszego Sportowca Roku"
              • Tadeusz Nosel Zgłoś komentarz
                Panie Redaktorze. Proszę, niech Pan jeszcze popracuje za mikrofonami. Babiarz i Szczęsny (ten pierwszy to chyba inwalida głosu) w ogóle nie współuczestniczą w tworzeniu telewizyjnego
                Czytaj całość
                dramatu sportowego. Nie odczytują tego co na wizji. Mamolą słowami nijak mającymi się do wydarzeń. Jest Pan z tych - Tomaszewski. Tuszyński, Ciszewski, Szpakowski - a to do czegoś zobowiązuje. Proszę raz jeszcze o powrót do zawodu. PS. Też proszę; niechże Laskowski przestanie wreszcie piszczeć i wielosłowiem mamolić. Szkoda sportowców, sportu, widowisk.
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×