To był świetny bieg w wykonaniu Polki. Joanna Jakieła bezbłędnie strzelała, ale w sprincie to zbyt mało, by osiągnąć dobry wynik. Reprezentantka naszego kraju dorzuciła do tego także szybki bieg. Efekt? Szóste miejsce.
- Sama nie wiem, co się wydarzyło. Nadal emocje do mnie nie docierają, w szoku jestem. Cieszę się, że strzeliłam na czysto. Wiadomo, że jestem bardzo zadowolona i chyba na razie nie mogę stwierdzić, co się wydarzyło - powiedziała na gorąco po biegu nasza zawodniczka.
ZOBACZ WIDEO: Była Miss Polski nadal zachwyca. Właśnie odniosła sukces
To była pierwsza dekoracja z udziałem Jakieły po zawodach Pucharu Świata w biathlonie. Polka nie ukrywała radości z takiego zakończenia.
- Zdarzało się na treningach strzelać na czysto, ale nie ukrywam, że lato było dla mnie ciężkim okresem i widać to było po wszystkich wynikach. Nie było łatwo, ale na szczęście to przełamałam i dobrze weszłam w zimę - dodała.
Jakieła już błysnęła formą podczas pojedynczej sztafety mieszanej, gdzie wraz z Wojciechem Skorusą była siódma. Teraz potwierdziła wysoką dyspozycję.
- Zwątpienie miałam w lecie, ale jak to mówią: im gorsze lato, tym lepsza zima. To zima musi być w takim razie dobra. Po pierwszym starcie nie było zwątpienia. Od kiedy stanęłam na nartach, to czułam, że ta dyspozycja jest dobra. Inna niż na rolkach, mogę po prostu biec i się tym cieszyć. Rok temu był ciężki początek i cały sezon. W piątek otrzymałam nagrodę za tamten rok - stwierdziła.
W niedzielę Jakieła wystąpi w biegu pościgowym i ma dobrą pozycję wyjściową do tego, by powalczyć nawet o podium.
- Nie ustalałam jeszcze taktyki z trenerem. Są jeszcze emocje ze sprintu. Muszę ochłonąć i kolejny raz zrobić dobrą robotę - zakończyła.