Relacje na żywo
  • wszystkie
  • MŚ 2022
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Skoki

Od zmierzchu do świtu w Piwnicznej-Zdroju. 100 km biegu po górach zamiast snu

Drugi dzień 13. Festiwalu Biegowego gdzie najbardziej emocjonująca była rywalizacja na dystansach od 36 do 100 km. Zwycięzca dotarł na metę najdłuższego biegu w czasie 9:38:36! Jak to możliwe, skoro bieg skutecznie utrudniał deszcz i błoto.

Artur Jabłoński, zwycięzca biegu na 100 km podczas Festiwalu Biegowego w Piwnicznej - Zdroju WP SportoweFakty / Wojciech Grzesiak / Artur Jabłoński, zwycięzca biegu na 100 km podczas Festiwalu Biegowego w Piwnicznej - Zdroju

Emocjonująca bezsenność

Najbardziej spektakularnym biegiem 13. Festiwalu Biegowego był Tauron Bieg 7 Dolin, gdzie zawodnicy przebiegli przez 11 szczytów, z czego najwyższym był Radziejowa, który znajduje się 1262 m n.p.m. Zwycięzcą tej rywalizacji został Artur Jabłoński, który wbrew niepisanej zasadzie pobiegł w świeżo zakupionych butach, co tylko potwierdza istnienie wyjątków od reguł.

– Pierwszy raz biegłem w takich warunkach deszczowych i nie byłem pewien, czy mnie tam nie zmrozi. Obudziłem się około pierwszej, chociaż było to bardziej czuwanie niż sen. Nie udało mi się zdrzemnąć nawet godziny, już jak tu przyjechaliśmy, to miałem problemy ze snem. Dwa, trzy dni przed startem już nie biegałem, a w grę wchodziły jedynie truchty i spacery, a także masowanie i rolowanie, żeby mięśnie były jak najbardziej rozluźnione. Miesiąc temu pobiegłem 50-tkę na przetarcie szlaku i rozgrzewkę – mówił Jabłoński tuż po przekroczeniu linii mety.

Jak sam przyznał, rok temu po raz pierwszy wystartował na dystansie 100 km w ramach Festiwalu Biegowego i skończył go na bardzo dobrym 3. miejscu.
– Rok temu bardzo mi się to spodobało, że widziało się miejscowości w dole, które były oświetlone, do tego quady jeżdżące po szlakach i spektakularny efekt przełamania nocy z dniem – dodał zwycięzca Tauron Biegu 7 Dolin.

Podium rywalizacji panów uzupełnili Kamil Leśniak i Dominik Grządziel. Wśród pań najszybsza była Ewa Majer, która dotarła na metę w czasie 11:26:28. Pomimo młodego wieku można śmiało powiedzieć, że jest weteranką Festiwalu Biegowego, ponieważ święciła triumfy na dystansie 100 km już w Krynicy-Zdroju. Ma także na koncie tytuły Mistrzyni Polski na dystansach długim oraz ultra.

Zwycięzcy biegu na 100 km Zwycięzcy biegu na 100 km
Żelazny faworyt

Bieg 7 Dolin na dystansie 61 km wystartował o godzinie 7:00 i jako pierwszy na mecie zjawił się Andrzej Witek, któremu pokonanie tego dystansu zajęło 05:08:52.

- Biegłem dosyć spokojnie. Starałem się do końca zachować dużo sił, także w tej chwili samopoczucie jest dobre. Oczywiście bieg na 60 kilometrów zawsze męczy, to jest jednak długi dystans – przyznał Witek w wypowiedzi dla organizatorów. Rywalizacja na tym dystansie zaliczała się również do kryterium Iron Run, które składa się z 9 biegów.

Tu cegiełkę na drodze do triumfu dołożył Artur Jendrych, który przekroczył metę z czasem 05:56:41. W klasyfikacji ogólnej kobiet najszybsza była Paulina Tracz, która przekroczyła linię mety ze stratą do zwycięzcy wynoszącą zaledwie 47 minut i 28 sekund.

Iron Men na dostanie 61 km. Rywalizacja to jedno. Na mecie wszyscy jesteśmy biegaczami. Iron Men na dostanie 61 km. Rywalizacja to jedno. Na mecie wszyscy jesteśmy biegaczami.

Z górki na pazurki

Deszcz nie ułatwił zadania startującym w biegu Sądecka dycha po rekord, który odbywa się na dystansie 10 km, ale utrudnieniem jest fakt, że zawodnicy połowę dystansu biegną z górki. Choć bieg odbywa się na nawierzchni asfaltowej, to deszcz zawsze powoduje dodatkowe utrudnienie. Różnica poziomów wynosi 299 m w dół i to chyba skusiło kilkuset biegaczy, którzy na start dotarli autobusami.

- Nie pamiętam biegu, gdy ktoś na starcie by nie stał i nie mówił, że to treningowo, bo go noga, udo, stopa boli. Zawsze każdego coś boli. Ale wystarczy słowo start i wszyscy rwą do przodu a kontuzje magicznie znikają – śmieje się Krzysiek, biegowy senior, który truchta z powodzeniem od kilkunastu lat.

Z Dolnego Śląska na „szybką dychę” przyjechała również grupa kilkunastu znajomych. Ale tylko trójka zdecydowała się biec. Reszta kibicowała i korzystała z uroków sądeckiej kuchni.

Szybka dycha. Trasa przez pięć kilometrów prowadziła w dół. Szybka dycha. Trasa przez pięć kilometrów prowadziła w dół.
- Ale gdyby nie Festiwal Biegowy w ogóle byśmy tu nie byli  – śmieje się Kasia, jedna z uczestniczek biegowej wyprawy.

Pierwszy na mecie "dyszki" stawił się Bogdan Semenovych z Ukrainy, który pokonał 10 km w czasie 28 minut i 30 sekund. Sam przyznał, że choć wygrał, to zadanie nie było łatwe i jego przygotowania trwały aż 2 miesiące. Semanovych zamierza również wystartować w Półmaratonie śladami św. Kingi.

Przyjemne z przyjemnym

Kamila Laskowska, dyrektor wykonawcza Fundacji Festiwal Biegów zapytana o najpopularniejszy bieg, bez chwili wahania odpowiedziała, że jest to Bieg 7 Dolin na dystansie 36 km. Zawodnicy ruszali z miejscowości Rytro, a meta była oczywiście na terenie miasteczka 13. Festiwalu Biegowego.

Będąc na starcie mogłem na własne oczy przekonać się o zaangażowaniu w działania biegowe nie tylko od strony lokalnych samorządów, ale przede wszystkim mieszkańców.
Widząc grupę biegaczy stojącą w deszczu jedni z gospodarzy zaproponowali schronienie pod wiatą garażową i dodatkowo użyczyli czekającym na start krzesła, by nie musieli forsować nóg przed biegiem!

Wbrew pozorom deszcz nie ostudził zapału uczestników, którzy szybko się zintegrowali i wymieniali biegowymi doświadczeniami. Motywacje były różne – jedni biegli, ponieważ była to dla nich rozgrzewka przed dłuższymi zmaganiami w innych miastach. Spotkałem m.in. biegacza, który wybierał się do Maratonu, oczywiście na maraton. Była też startująca z Malborka dziewczyna, która przyznała, że na co dzień nie biega, ale za to gra w tenisa i to sprawia, że jest w doskonałej kondycji, a wyjazdy na imprezy biegowe to doskonała odskocznia od pracy i obowiązków, a także okazja do zobaczenia nowych miejsc i poznania nowych ludzi.

Wszyscy jednym tchem wymieniali również nadzieje na zapierające dech w piersiach widoki. Na mecie zawodnicy zgodnie przyznawali, że trasa była trudna ze względu na błoto. Asfalt stanowił tylko mikroskopijną część dystansu 36 kilometrów.
Najszybszym zawodnikiem na arcytrudnej trasie był Emil Drabik, który dotarł do mety w czasie 02:59:25. Wśród pań wygrała Katarzyna Wilk z czasem 03:22:28. Warto dodać, że w 2021 zdobyła ona Mistrzostwo Polski w Biegu Górskim na Ultra Dystansie.


Rywalizacja od kuchni

W tym roku podczas Festiwalu Biegowym odbywa się również II edycja Festiwalu Lachów i Górali, na której oprócz tradycyjnej muzyki są również tradycyjne przysmaki przygotowane przez Koła Gospodyń Wiejskich. Te rywalizują ze sobą w konkursie przygotowywania potraw bazujących na ludowych przepisach.

– Mamy już na koncie kilkanaście edycji tego festiwalu, który wcześniej odbywał się w innej formule jako Zjazd Sądeczan. Konkurs kulinarny jest jednym z ważniejszych punktów festiwalu. Mamy tu odwoływanie się do dawnych tradycji kuchni lachowskiej i góralskiej. Jednym z ważniejszych kryteriów oceny jest sięganie do tradycyjnych przepisów, ale też ich modyfikowanie, ponieważ dawna kuchnia góralska była bardzo skromna, a teraz mamy inne oczekiwania i gusty smakowe – tłumaczy znany etnograf i regionalista Zenon Szewczyk, który jest jednym z festiwalowych ekspertów. Jak się dowiadujemy, konkurs cieszy się ogromnym zainteresowaniem i z roku na rok przybywa uczestników. W samym powiecie nowosądeckim funkcjonuje ponad 100 zespołów regionalnych.

Parada Lachów i Górali Parada Lachów i Górali

W samym powiecie nowosądeckim funkcjonuje ponad 100 zespołów regionalnych. Podziw budzi zaangażowanie nie tylko osób starszych, ale przede wszystkim młodzieży i grupy z przedziału od 20 do 30 roku życia. Wydawałoby się, że w dobie nowoczesnych technologii i pogoni za karierą i marzeniami w napiętym grafiku nie ma miejsca na pielęgnowanie tradycji, a tymczasem uczestnicy Festiwalu Lachów i Górali pokazują, że jest dokładnie na odwrót, dlatego z zaciekawieniem śledziliśmy chociażby występy lokalnych zespołów góralskich i lachowskich.

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×