Polska kadra biegaczy narciarskich rozpocznie sezon 2025/26 w Ruce w dziewięcioosobowym składzie - pięć kobiet i czterech mężczyzn. Skład naszej reprezentacji wyłonił wewnętrzny sprawdzian. - Zasady były jasne, każdy je znał, rozumiał, akceptował - podkreślił dyrektor sportowy PZN Kamil Fundanicz w rozmowie z TVP Sport.
W Ruce, poza znanymi nazwiskami, są również Eliza Rucka-Michałek, Sebastian Bryja, Piotr Jarecki, Angelika Szyszka czy Aleksandra Kołodziej. Dla pierwszej z wymienionych jest to tym samym wielki powrót.
ZOBACZ WIDEO: Była Miss Polski nadal zachwyca. Właśnie odniosła sukces
I mocno sensacyjny, patrząc na to, w jakich okolicznościach pożegnała się z tą dyscypliną w 2021 roku. Zawodniczka przerwała bowiem karierę z powodu omdleń, a diagnoza wykazała zespół wazowagalny, polegający na nagłym spadku ciśnienia krwi i zwolnieniu akcji serca.
- Faktycznie ten powrót, te moje losy od kilku miesięcy, także dla mnie są zaskoczeniem. Naprawdę. Ja odkąd zostawiłam narty, urodziłam dwójkę dzieci. Mam męża. Żyłam normalnie. Aż w końcu w 2024 roku zapisałam się na bieg regionalny. A potem na drugi. Zrobiłam na szybko badania i krótko potem wygrałam mistrzostwa Polski seniorów. To był szok. I wtedy wróciły myśli: może by spróbować, skoro idą igrzyska? - wyznała Rucka-Michałem w rozmowie z wcześniej wspomnianym źródłem.
- Gdy skończyłam biegać, problem jeszcze się nasilił. Aż do ciąży. Gdy w nią zaszłam, wszystko zniknęło. Samo. Magia. I już nie wróciło - dodała zawodniczka, która przeszła dokładne badania w Polsce oraz dodatkowo w Czechach.
W kontrolnych startach w Szwecji Rucka-Michałek pokonała dwukrotnie Izabelę Marcisz i na 10 km łyżwą straciła tylko 16 s do Fridy Karlsson. Mariusz Hluchnik, trener naszej kadry narodowej, jest pod wrażeniem tego, że wróciła.
Plan PŚ w Ruce obejmuje 10 km klasykiem, sprint klasykiem i 20 km łyżwą. Polacy mają zaliczyć po dwa starty. Rucka-Michałek chce pokazać, na co ją stać, a jej marzeniem jest wyjazd na zimowe igrzyska olimpijskie.