Rewanż Noela Gevora z Badou Jackiem miał być sportowym domknięciem jednej z najbardziej dyskutowanych decyzji ostatnich miesięcy w wadze junior ciężkiej. Werdykt tym razem nie zostawił pola do interpretacji, ale sam pojedynek był daleki od czystego boksu. Po 12 rundach sędziowie wskazali jednogłośnie na zwycięstwo Gevora (116:110, 116:110 i 115:111), co dało mu drugi w karierze tytuł mistrza świata WBC.
Od początku było widać, że Gevor nie chce zostawić sprawy w rękach przypadku. Ustawił walkę lewym prostym, pracował na nogach i regularnie spychał Jacka do defensywy. Szwed o gambijskich korzeniach szukał swojej szansy głównie prawą ręką - w 3. rundzie potrafił trafić czysto i na moment zatrzymał rywala, a w 7. rundzie miał fragment, w którym mocnymi uderzeniami cofnął Gevora pod liny. Problem polegał na tym, że te zrywy nie układały się w stałą przewagę.
Szokująca walka Polaka. Trener o mało nie dostał zawału
Szybko też wyszło, że to będzie walka "na styku" przepisów. Już w 2. rundzie pojawiły się ciosy po gongu i nerwowa atmosfera. Z rundy na rundę przybywało klinczu, przepychanek i brzydkich zagrań w półdystansie. Obaj zawodnicy zostali ukarami ujemnymi punktami za uderzenia w tył głowy, a apogeum chaosu przyszło pod koniec 8. rundy: seria uderzeń po sygnale była tak długa i niekontrolowana, że do akcji musiały wkroczyć narożniki oraz oficjele, żeby rozdzielić pięściarzy.
Kluczowe dla wyniku okazało się to, co stało się później. Od 9. rundy tempo i inicjatywa należały już do Gevora. Zamiast wdawać się w przeciąganie w klinczu, częściej wybierał pracę na przedniej nodze i atakował seriami w momentach, gdy sędzia rozdzielał zawodników i pojawiała się przestrzeń. Jack wyglądał na coraz bardziej zmęczonego, częściej ratował się trzymaniem, a końcówka walki była wyraźnie po stronie pretendenta, który miał więcej świeżości i lepiej kontrolował ring.
Badou Jack and Noel Mikaelian mini riot broke out at the end of Round 8 #JackMikaeljan pic.twitter.com/15i14wF3aR
— Hamed (@HamedBoxing) December 14, 2025
Polski wątek: Michał Cieślak i możliwa droga do WBC
W tle zmiany na tronie WBC naturalnie wraca temat Michała Cieślaka. Polak od dawna krąży w okolicach ścisłej czołówki kategorii, a w przeszłości już dwukrotnie stawał przed szansą mistrzowską. Dzisiejszy układ sił w junior ciężkiej sugeruje, że Gevor będzie celował w największe pieniądze i głośne unifikacje, ale realia federacyjne często prowadzą do scenariusza obowiązkowej obrony - a wtedy nazwisko Cieślaka może pojawić się bardzo wysoko na liście opcji.
Co istotne z perspektywy polskiego pretendenta: rewanż w Los Angeles pokazał, że mistrz WBC jest do złapania sportowo. Szczególnie jeśli rywal potrafi trzymać porządek w ringu, wymuszać swoje tempo i nie dać się wciągnąć w brudną walkę w klinczu. Dla Cieślaka taki pojedynek mógłby być nie tylko kolejną szansą, ale też starciem stylów, w którym dyscyplina i konsekwencja mogą zrobić różnicę.