Do pierwszej walki Whyte'a z Joshuą doszło jeszcze na ringach amatorskich. Wówczas lepszy okazał się "The Body Snatcher", który pokonał przyszłego mistrza olimpijskiego z Londynu. W rewanżu, już na zawodowym ring, to Joshua wziął odwet i znokautował rodaka.
Porażka z "AJ" w grudniu 2015 roku jest jak dotąd jedyną w karierze Dilliana Whyte'a. Od tego czasu 30-latek wygrał osiem pojedynków, a w lipcu na punkty zwyciężył Josepha Parkera, zdobywając pas silver federacji WBC i wakujący tytuł interkontynentalnego mistrza WBO. Teraz na celownik bierze on kolejny pojedynek z Anthonym Joshuą.
- Spotkaliśmy się dotąd dwukrotnie. W tej chwili mamy bilans jeden do jednego. Za trzecim razem go znokautuję - zapewnia Dillian Whyte. Pięściarz urodzony na Jamajce wygrał przed czasem 17 z 24 pojedynków.
- Dziś jestem już gotowy na niego zarówno od strony fizycznej, jak i mentalnej. Nie prześladują mnie żadne kontuzje i jestem chętny na kolejne starcie z nim. W ciągu ostatnich dwóch lat mocno się rozwinąłem - dodał.
Jak na razie trwają spekulacje, kto będzie kolejnym przeciwnikiem mistrza świata federacji IBF, IBO, WBA i WBO. Szykowany na kwiecień 2019 roku Deontay Wilder ma obecnie inne plany na dalszą karierę i w grudniu zmierzy się z Tysonem Furym. W tej sytuacji Whyte wydaje się najbardziej realnym przeciwnikiem dla "AJ".
ZOBACZ WIDEO MŚ 2018. Michał Kubiak dostał karę w wysokości 700 euro. O wszystkim dowiedział się z mediów