Otto Wallin (28-3, 16 KO), który niedawno rozpoczął współpracę z nowym trenerem Ronnie Shieldsem, chciał mocnym akcentem wrócić do czołówki wagi ciężkiej. Choć Chris Thomas (15-3-2, 10 KO) nie stanowił wielkiego wyzwania, Szwed zrobił dokładnie to, czego od niego oczekiwano - pokazał skuteczność i determinację podczas gali w Fort Worth.
Thomas, dawny prospekt kategorii średniej, po pandemii znacząco przybrał na wadze i obecnie rywalizuje w królewskiej dywizji. W ringu jednak wyglądał na wyraźnie nieprzygotowanego, a przewaga Wallina była widoczna od pierwszego gongu.
Transfer dopięty. Po latach współpracy opuszczają Polsat i przechodzą do Canal Plus
Już pod koniec pierwszej rundy Wallin rozpoczął szturm, który zwiastował szybki koniec walki. W drugiej rundzie Szwed trafił potężnym lewym sierpowym w korpus przeciwnika - cios był tak precyzyjny, że Thomas natychmiast padł na deski i nie zdołał wstać przed zakończeniem liczenia. Po wszystkim Wallin mógł wreszcie unieść ręce w geście triumfu.
34-letni Otto Wallin wciąż pozostaje poza czołówką rankingów wagi ciężkiej, jednak wciąż wierzy, że stać go na powrót na najwyższy poziom. Szwed zapowiada, że chciałby ponownie zmierzyć się z Anthonym Joshuą lub Tysonem Furym. Należy jednak przyznać, że obecnie nie ma perspektyw na takie walki: do obu Brytyjczyków jest długa kolejka pięściarzy i mogą przebierać w bardziej kasowych pojedynkach. Natomiast Otto Wallin to z pewnością nadal interesujące nazwisko dla pięściarzy z szerokiej czołówki.