Ołeksandr Usyk, niepokonany ukraiński bokser, wyraził się jasno. Jego wymarzonym rywalem na następną walkę jest Deontay Wilder (więcej TUTAJ). Początkowo wydawało się, że do tej walki raczej nie dojdzie. 40-latek jest przecież o wiele niżej sklasyfikowany w rankingach. A jednak - pojawiły się optymistyczne wieści.
Szef federacji WBC, Mauricio Sulaiman, wyraził zgodę na stoczenie przez Usyka walki w dobrowolnej obronie pasa. I choć Wilder jest klasyfikowany dopiero na pozycji ósmej, to w tej sytuacji może zostać pretendentem. - Usyk złożył wniosek o dobrowolną obronę, który został dziś uwzględniony - podkreślił Sulaiman w rozmowie ze Sky Sports.
ZOBACZ WIDEO: Była 10. sekunda meczu. Niebywałe, co zrobił bramkarz
Wilder przez lata dzierżył pas WBC, zanim stracił go na rzecz Tysona Fury'ego. Po kilku niepowodzeniach, ostatnie zwycięstwo nad Tyrellem Herndonem przyniosło mu miejsce w pierwszej dziesiątce WBC, co umożliwia mu ponowną walkę o tytuł.
Siergiej Łapin, dyrektor wykonawczy w teamie Usyka, podkreśla, jak ważne byłoby starcie z tak uznanym bokserem jak Wilder. - Wilder to jedno z największych nazwisk, które mogą pojawić się na koncie Usyka - podkreślił Łapin w rozmowie z dziennikarzami. Dodaje, że taka walka przyciągnęłaby ogromne zainteresowanie fanów i mediów.
Stawką walki Usyka z Wilderem miałby być tytuł WBC w wadze ciężkiej.