Do starcia influencera Jake’a Paula z dwukrotnym mistrzem świata wagi ciężkiej Anthonym Joshuą dojdzie w nocy z piątku na sobotę czasu europejskiego. Pojedynek będzie transmitowany na żywo z Miami na platformie Netflix, a obaj zawodnicy nie szczędzą mocnych słów przed walką.
Joshua zapowiada zakończenie walki przez nokaut, jednak Paul wierzy w sensacyjne zwycięstwo. Amerykanin ma na koncie 12 wygranych w 13 walkach, w tym triumf nad Mike’em Tysonem. Jedyną porażkę poniósł w lutym 2023 roku, przegrywając niejednogłośną decyzją z Tommym Furym.
ZOBACZ WIDEO: Aleksandra Król rywalizuje nie tylko na snowboardzie. Nietypowa walka o numery startowe
Mimo że Joshua stanowi znacznie większe wyzwanie niż Fury czy weterani ringu, Paul uważa, że kluczowe będą umiejętności. Jako argument przywołuje walki Oleksandra Usyka, który - będąc wyraźnie mniejszym - potrafił zdominować Brytyjczyka.
Na swoim kanale na YouTube Paul powiedział. - Widzieliśmy go, był nieco lżejszy i jego ciosy nie miały takiej siły. Ale to jego strategia, może robić, co chce. Nie sądzę, żeby waga miała znaczenie. O zwycięstwie w naszej walce zadecydują umiejętności, a uważam, że moje umiejętności są lepsze od jego - stwierdził Paul.
Amerykanin dodał. - To szalone stwierdzenie, ale on jest bardzo prostym zawodnikiem i osiągnął swoją pozycję dzięki sile. O zwycięstwie w tej walce zadecydują więc umiejętności, co widzieliśmy w przypadku Usyka, kiedy z nim walczył. Uważam, że tym razem będzie bardzo podobnie - przekazał Paul.
Joshua przygotowywał się do walki, trenując m.in. z Usykiem, aby poprawić swoje umiejętności techniczne przed pojedynkiem wartym ponad 100 milionów dolarów. Część ekspertów obawia się jednak o zdrowie Paula, jeśli przyjmie ciosy podobne do tych, które wcześniej powalały Francisa Ngannou czy Władimira Kliczkę.