Wątek dotyczący artykułu

Rio 2016: polski trener broni siatkarzy kadry. "Zderzyli się z Monster Truckiem"

Szkoleniowiec Politechniki Warszawskiej i kadry juniorów, Jakub Bednaruk, spokojnie podszedł do porażki naszych reprezentantów w Rio. Trzyma także stronę Stephane’a Antigi.

przeczytaj cały artykuł


Ryszard Badowski

Wypowiadają się w komentarzach "fachofcy", co widać. Koń , jaki jest, każdy widzi, ale konia cyrkowego nie zaprzężesz do pługa. Do każdej dziedziny wymagane jest przygotowanie kierunkowe, ale nawet wtedy nie ma gwarancji sukcesu i choćby był najlepszy trener, to i tak decyduje bezpośredni wykonawca - na tym meczu nie było wykonawcy, a dodatkowo nie miał trener alternatywy, bo żadna zmiana zawodnika nie dawała by poprawy sytuacji. Jeżeli pierwsza szóstka, teoretycznie najlepszy sort nie daje rady, to co może zrobić trener? Wiadomym jest, że na boisku grą dyryguje rozgrywający! i to od jego decyzji oraz umiejętności zależ każdy element wykończenia akcji - nie mamy rozgrywających i tego nie zmieni się z dnia na dzień, a tatuś jednego, to przeciętniak o przerośniętym ego. Dalej idąc, to granie na jednego konia -Kurek- , to droga do zajechania, po trzecie - nie mamy dobrych przyjmujących ( poza kilkoma może), nie ma zagrywki odrzucającej od siatki, gdzie atak z drugiej linii? itd., itd. Co może w takiej sytuacji zrobić trener, który widzi co innego na treningu, a co innego na meczu? Nic! Musi kuglować tym, co ma. Trenera mamy doskonałego, tylko jak zawodnicy nie dają rady, nie są w stanie realizować zadań postawionych przez trenera, to nic nie pomoże. W kraju trzeba wrócić do szkoły podstawowej siatkówki, a o studiach, to na razie pomarzyć. Podstawa, to praca u podstaw, duszenie zawodników do bólu i nie ma przeproś, bo inaczej, to znowu wymachiwanie szabelką, a świat idzie naprzód, co widać. Pozdrawiam

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Ewelina Łubian

Szczerze, trener kochany powinien zrozumieć jedną prawidłowość. Jeśli pierwszy rzut nie działa- to trzeba wymienić go na inny. Jeśli wszyscy są na dany monet niezdolni do gry, wymienić wszystkich. Do Stefana nie mam nic osobiście, ale widzę u niego jedną prawidłowość- tą samą co u jego poprzedników - brak wiary drużyny w sukces, to przerażenie paraliżuje ich od środka. Trzeba trenera z jajami, którymi im powie - można wygrać, bo stać was na ostateczny sukces. Cóż na razie takiego brakuje. Słuchajcie, z moich analiz tego co się wydarzyło, wynika jedna smutna konstatacja, zawodnicy przegrali już na etapie wyjścia na rzeczone boisko. Przeraziły ich następujące fakty: po pierwsze: brak wiary w zwycięstwo, po drugie: fakt, że ciągle przegrywali w ostatnim czasie z rzeczonymi Amerykanami, po trzecie: trenerze trzeba odpowiednio nastawić zawodników na dany mecz, powiedzieć im to Wy jesteście lepsi, tak aby oni w to uwierzyli, bo wiara, jak powszechnie wiadomo góry przenosi.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.