Wątek dotyczący artykułu

US Open: Ana Konjuh na drodze Agnieszki Radwańskiej do złamania nowojorskiej klątwy

Ósmego dnia US Open Agnieszka Radwańska walczyć będzie o pierwszy w karierze ćwierćfinał w Nowym Jorku. Na Arthur Ashe Stadium Polka zagra z Chorwatką Aną Konjuh.

przeczytaj cały artykuł


Komentarz usunięty przez użytkownika
leofa

Jasne że to nie klątwa. Nie odpowiadają jej warunki. Wilgotne powietrze w której piłka zupełnie inaczej się porusza niż w suchym nagrzanym powietrzu. Jej uderzenia nie mają dostatecznej siły przebicia. "Anemiczność" uderzenia jest wtedy zdwojona. Takie warunki były podczas meczu z Naomi. Grający po nich Wawrinka wyglądał jak mysz zlana wiadrami wody. W powietrzu była stojąca mgła rozpylonych kropelek wody.
Dokładnie takie same były jak przegrywała z Kerber, Makarovą i Vinci.
Inne były gdy grała z Keys, wtedy była bez formy. Z Chinką była w formie ale tamta w jeszcze lepszej.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
sekup

Jasne że to nie klątwa. To splot warunków, za którymi nasza najlepsza tenisistka nie przepada. Jednym z nich jest niewątpliwie nowojorski klimat (dziwne, że w takim miejscu powstało tak wielkie miasto). Drugim jest zachowanie publiczności na kortach Flushing Meadows Park. Te dwie atmosfery niewątpliwie wpłynęły na wynik meczu Radwańskiej z Makarową w 2013 roku. Rzeczywiście, wilgotność powietrza była wtedy bardzo duża a przy wyniku 4:0 ktoś wrzasnął na trybunach: "Aga kończ bo chcę iść do domu". Ten czynnik podobno zadecydował o dalszym przebiegu tego meczu bo od tego momentu Aga przegrała 8 gemów z rzędu. Teraz organizatorzy zadbali o podobne warunki gry dla Polki. Nie mówię o atmosferze sensu stricto, bo na to nie mają wpływu, ale podobnie jak wtedy wyznaczyli mecz na sesję wieczorną dając publiczności możliwość wyboru miejsca gdzie będą chcieli akurat spędzić wieczór. Mecz bowiem zaplanowany jest jako ostatni i jeśli będzie dla publiczności mało atrakcyjny, to będą opuszczać stadion w dowolnej chwili, czyniąc hałas. Tego właśnie Agnieszka Radwańska najbardziej nie trawi, opuszczania kortu przez publiczność podczas jej meczu. To ją rozpręża, denerwuje, dekoncentruje. A niech jeszcze dojdą do tego jakieś krzyki, wrzaski to już nieomal gwóźdź do trumny dla jej upragnionego ćwierćfinału.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
stanzuk

Podczas meczu z Makarową dwa razy biegiem uciekała do szatni, i to a nie klimat i publicznosć było przyczyną porażki.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
sekup

Jakby to ten czynnik decydował, to wypady do szatni powinny poprawić jej komfort cielesny i pomóc odwrócić losy meczu. Nic takiego się jednak nie stało, nic też nie wskazywało na negatywny wpływ tego czynnika podczas meczu z Anitą Beck w IW. Wtedy Agnieszka też tak się zachowywała a mimo to odprawiła Beck na rowerku.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
sekup

Chinka była w formie sztucznej bo gdyby była w naturalnej to by już po meczu z Agnieszką wyleciała z turnieju. A tak to dotarła aż do półfinału, ale tylko po to by medycy wynieśli ją z kortu nieprzytomną podczas meczu z Woźniacky.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.