Wątek dotyczący artykułu

Gwardia - Stal. Trzecie podejście również nieudane, przełamanie opolan

SPR Stal Mielec znów nie znalazła sposobu na pokonanie KPR Gwardii Opole. Spotkanie 18. kolejki PGNiG Superligi zakończyło się zwycięstwem opolan 33:27.

przeczytaj cały artykuł


Liton

Oj Radek, Radek... Jakie Ty masz wąski sposób myślenia... Nie dziw się, że udział Gwardii w Lidze Zawodowej boli kibiców niektórych klubów. Dobrze wiesz, że udział klubu z Opola w lidze jest szyty grubymi nićmi. Klub zbudowany został na gruzach tego co było w poprzednim sezonie, a co było wszyscy wiemy. Było tak dobrze, że zawodnicy składali protest w ZPRP i Superlidze, żeby Gwardia oddała im kasę i nie mogła wziąć udziału w rozgrywkach. Jedne kluby musiały wszystkie zaległości spłacić lub podpisać ugody, a klub z Opola po prostu powołał nowy klub odcinając się od zobowiązań, pomimo tego, że korzysta z prawie identycznego herbu, tej samej nazwy, strony internetowej, facebooka, co poprzedni klub. Ponadto nie odcina się od historii, tylko od długów, co jednoznacznie wskazuje po co zrobiono ten zabieg. To jest największym przekrętem w polskiej piłce ręcznej w ostatnich latach. Piszesz o poziomie sportowym. Ok, tylko jak ten poziom sportowy został osiągnięty? Gdyby Gwardia musiała spłacić jednorazowo, bądź spłacać zaległości zgodnie z harmonogramem ustalonym z zawodnikami to widziałbyś poziom sportowy najsłabszego zespołu w lidze. Dzięki jawnemu przekrętowi Gwardia jest tam gdzie jest, a Twoje pisanie o udowodnieniu czegokolwiek na parkiecie sprowadza się do sposobu zbudowania zespołu za pieniądze, które powinny iść na spłatę długów, a nie na bieżące wydatki. Opole zostawiło byłych zawodników na lodzie, bez obowiązku spłaty długów, co oznacza, że moralnie ten klub nie może budzić szacunku. Jeżeli po coś powstała Liga Zawodowa to właśnie po to, aby takie patologie eliminować. Niestety przyzwolenie na takie działania może prowadzić do kolejnych patologii w przyszłości, a to z zawodowstwem nie ma nic wspólnego. Rozumiałbym, gdyby długi powstały, a klub zobowiązał się do ich spłaty. Obniża wtedy poziom sportowy, przez trzy lata wychodzi na prostą i jest "czysty". Teraz chcesz porównywać poziom sportowy klubu, który zaczyna budować budżet mając 0 zł na koncie przez przekręt, z klubem który spłaca zobowiązania i zaczyna z milionem na minusie, pomimo tego, że ich budżety na starcie powinny mieć porównywalne zadłużenie. To chyba oczywista zależność, więc porównanie poziomu sportowego sprowadza się do magicznego zniknięcia Gwardii 1 mln zadłużenia (taką wysokość długu podawały opolskie media), przez co kibiców z Mielca, czy Szczecina, których kluby spłacają swoje zobowiązania ma prawo to bulwersować.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (5|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
DRadek

Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem....a w Opolu sprawa zobowiązań wobec byłych zawodników poprzednich władz klubowych nie jest tak czarno-biała jak by chcieli niektórzy....zobaczymy jak to się skończy i nie spieszyłbym się z forowaniem wyroków na podstawie artykułów prasowych. A co do obecnych rozgrywek, rozumiem że nie było by żadnych zarzutów jeżeli zajmowalibyśmy ostatnie miejsce w lidze?? Chcę też przypomnieć że zespół Gwardii został zbudowany faktycznie za olbrzymie pieniądze, mamy dużo znanych nazwisk i moc zawodników z ligowym doświadczeniem.... Sprawy prawne zostawmy prawnikom , sprawy sportowe sportowcom i nie mieszajmy ich .....i naprawdę niech wygra lepszy na boisku... ;-)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|2)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Liton

A który inny klub postąpił tak jak klub z Opola, że piszesz o rzucaniu kamieniem? To jedyny klub, który powołał nowy klub, żeby móc grać w LZ nie spłacając zobowiązań. Zarzuty nie są uzależnione od miejsca w tabeli. Nie wiem dlaczego miałyby być? Jeżeli Gwardia spłacałaby zadłużenie to nikt nie czepiałby się tego klubu. Odejmij sobie milion, a może mniej zadłużenia klubu istniejącego do 2016 roku i nie wiem, czy klub byłoby stać na Malchera, Łangowskiego, Zadurę, Jankowskiego, czy Tarcjonisa. To są solidni zawodnicy ligowi i choć pewnie nie biorą kolosalnych pieniędzy to jednak nie grają za "Bóg zapłać". Jak nie mieszać spraw sportowych z prawnymi, skoro sprawy prawne, a więc w tym przypadku także finansowe uzależniają wynik sportowy? Ta zależność jest tak oczywista, że nie sposób jej pominąć.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.