Wątek dotyczący posta na blogu

Czy wartości w sporcie znaczą coraz mniej?

DyDeK

Zainteresowanie sytuacją z Krzysztofem Mączyńskim i jego dość kontrowersyjnym przejściem z Wisły Kraków do odwiecznego rywala Legii Warszawa sprawiły, że wróciłem do miejsca tego forum w którym chciałbym wypowiedzieć się w paru słowach o zaistniałej sytuacji, ale też odpowiedzieć moim zdaniem na pytanie (…)

przeczytaj cały artykuł


HDZapora

Wartości w sporcie:D Dla kibica zawsze to będzie piękno rywalizacji , najlepiej zaciętej i jak najlepszy wynik swoich pupili. Dla zawodników to tylko kasa. Oczywiście kasa zależna jest od wyniku. Romantyczny sport wyczynowy dawno temu umarł. Niektórzy mówią ,że umarł w momencie kiedy do IO dopuszczono tzw. zawodowców. Tytle że w ten sposób dopuszczono do rywalizacji najlepszych i jednocześnie skończono z hipokryzją amatorstwa, które niekiedy było lepiej opłacane niż zawodowcy. Jak już pisałem wyżej wartości umarły dawno, a ich grabarzami, byli działacze i polityka. To oni wywierali naciski nie mające nic wspólnego z przewodnią ideą sportu citius, altius, fortius. Prym w tym zabijani idei wiodły tzw. KLD. Niesprawiedliwym bym był jednak gdybym całą winę na blok wschodni zwalał. Ludzie , a działacze przecież ludźmi są, wszędzie są tacy sami.
Najgorsze jest to, że sport "romantyczny" niszczono juz wśród dzieci uprawiających tą czy inną dyscyplinę. Nie będę pisał o gimnastyce artystycznej i presji wywieranej na dwie dziewczynki o nazwiskach Olga Korbut , czy Nadia Comaneci. Ot zdarzyło sie w dzieciństwie uprawiać kopaną i do dziś zapamiętałem sytuację kiedy grając w trampkarzach (1973)drużyna przeciwna przywiozła na mecz zawodników nieuprawnionych ( papiery się nie zgadzały).My chcieliśmy po prostu grać i zagrać ten mecz, ale działacze postanowili z tego zrobić szopkę i meczu nie było tylko wo dla nas. Podkreślam to było w lidze trampkarzy. Juz wtedy wiedziałem że sport tak naprawdę jest jak wojna brudny

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
DyDeK

Zgadzam się. Nie znałem tej historii, wiadomo, także miło że się nią podzieliłeś. Ja miałem jeszcze lepszą sytuacje! Gdy reprezentowałem szkołę w koszykówce, dokładniej w podstawówce to nie chcieli mnie dopuścić do turnieju gdyż stwierdzili że nie spełniam granicy wiekowej jaka była potrzebna i mam więcej lat niż sam podaje. Był ten problem, że nie miałem ze sobą dokumentów. Owszem, zawsze byłem wyrośnięty i każdy dawał mi więcej lat niż mam, ale przez tą sytuacje turniej grubo się przedłużył a ja jako dzieciak czułem się mega dziwnie zaistniałą sytuacją.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.