Wątek dotyczący artykułu

Dlaczego po Denisa Urubkę nie przyleciał helikopter? Rzecznik wyprawy wyjaśnia

Na własnych nogach Denis Urubko musi pokonać stukilometrową drogę powrotną z bazy do Askole. Dlaczego nie zabrał go zatem helikopter, tak jak wcześniej Rafała Fronię? - Nie było powodów medycznych - wyjaśnił dla WP SportoweFakty Michał Leksiński.

przeczytaj cały artykuł


Michal L

Polski Himalaizm Zimowy.com podaje informację 28 lutego : " Dziś BC opuścił Denis Urubko oraz jeden z tragarzy wysokościowych Amin, który wymaga dalszych badań szpitalnych związanych z chwilową , ale powtarzającą się ślepotą " Iść 100 kilometrów i opiekować się drugim człowiekiem mającym kłopoty ze wzrokiem to spory problem. Może jednak wypadałoby wysłać helikopter?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (7|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
grolo

Nie, nie wyślą, bo Pakistańczyk to z punktu widzenia "narodowej wyprawy" jest uczestnikiem gorszego sortu. Niech idzie półślepy 100 km przez niebezpieczne lodowe szczeliny...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
grolo

Całe szczęście, że na tę wyprawę został zaproszony Urubko ! Najpierw dzięki niemu został wypełniony najjaśniejszy punkt tej wyprawy, który rozsławił ją na cały świat - nie tylko himalaistyczny - czyli wyprawa ratunkowa na Nanga Parbat. Potem dzięki niemu odtransportowany zostanie chory i półślepy uczestnik wyprawy (duża i bardzo wymierna oszczędność na helikopterze!) . Trzeba dodać, że właśnie Urubko był JEDYNYM, który zaoferował pomoc w zejściu kontuzjowanego Froni , gdy ten daremnie oczekiwał kilka dni na helikopter. Mimo iż oznaczało to kres jego najważniejszych planów.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (9|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hippekk

Dziś mamy dalszy ciąg dezinformacji zamiast rzetelnej informacji. Niestety. Wykuwa się nowy standard relacjonowania na żywo wypraw wysokogórskich...
Rzecznik prasowy wyprawy mówi, że nie wie na pewno, ale myśli, że... Agencja zapewne ma kontakt... może...
Zobacz że sami musimy przebijać się przez bełkot mediów żeby cokolwiek ustalić. Wczoraj była mowa o dwójce trekkingowców. Dziś zerknąłem na tvn24, gdzie pojawił się taki wielce sympatyczny reality show z bazy. Między szeregiem bardzo istotnych informacji o tym, jak jest wspaniale i cudnie, ktoś podał informację o tym, że wczoraj było w bazie dwoje trekkingowców - jakieś małżeństywo. Koniec informacji. Można jedynie domniemywać, że będą szli z Denisem. Ale dziś już nikt tego nie potwierdził. Dziś mamy coś w rodzaju informacji o pakistańskim tragarzu (?), który chyba nabawił się ślepoty śnieżnej, który być może będzie szedł z Denisem (?).
Co to jest? Dlaczego wciąż nikt nie powiedział wprost: czy Denis idzie sam czy w grupie?
Na chwilę obecną ze strzępów informacji można przypuszczać, że Denis idzie z dwójką bliżej nieokreślonych trekkingowców i nie w pełni sprawnym tragarzem, który w zasadzie powinien być zabrany helikopterem. Nie wiemy nic o umiejętnościach dwójki trekkingowców - z całym szacunkiem do ich umiejętności - jeżeli idą razem z Denisem, to raczej on będzie musiał otoczyć ich opieką, będzie się do tego poczuwał. Jak będą przechodzić po odcinku ze szczelinami? Kto będzie asekurował przejście? Czy mają ze sobą drabinki? Tragarz wymaga opieki, musi iść w pełnej asekuracji.
Czy to jest obraz prawdziwy? Jeżeli tak, to mamy do czynienia z jakimś dramatem. Nie wiemy czy to jest prawdziwy obraz. Co mają na myśli ludzie mówiący o pomocy organizatora i agencji? Na czym ta pomoc ma polegać? Czy zostali wysłani dodatkowi ludzie do pomocy omawianej grupie? A może osłabiony i wycieńczony Denis będzie jednak szedł sam?
Może ktoś wreszcie udzieli autoryzowanych wiążących informacji? Albo przestanie bawić się w relacje na żywo, bo w takim przypadku mamy chyba prawo oczekiwać rzetelnych informacji... A może nie... Może to jednak już tylko reality show...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (8|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

To cała prawda o "opiece" czy też "obsłudze" Agencji :D Chaosu informacyjnego ciąg dalszy. No ale to nie my jako komentujący go tworzymy ;)
---> Sorry że tak krótko, ale muszę zniknąć popracować.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
grolo

To obłudne opowiadanie Leksińskiego (rzecznika wyprawy), że "schodzi się szybciej, bo wysokość się wytraca" - podczas, gdy wiadomo, że droga w dół jest w takich górach bardziej niebezpieczna niż w górę (ginie wtedy najwięcej himalaistów)... "Zapomniał" też dodać, że ten teren dojścia z bazy K2 (w przeciwieństwie do np Nanga Parbat) jest to teren jest wyjątkowo zdradliwy, poprzecinany lodowymi szczelinami ... "Zapomniał" przy tym dodać, że Urubko będzie musiał opiekować się niesprawnym towarzyszem.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|1)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.