Wątek dotyczący artykułu

Miejsce w Radzie FIS nie dla Polaka. Tajner podzielił los Bachledy-Curusia i Małysza

Polski Związek Narciarski zgłosił Apoloniusza Tajnera do Rady Międzynarodowej Federacji Narciarskiej. Na kongresie FIS w Costa Navarino kandydatura Polaka nie zdobyła wymaganej liczby głosów, żeby wejść do 16-osobowego gremium.

przeczytaj cały artykuł


Komentarz usunięty przez użytkownika
Komentarz usunięty przez użytkownika
Allez

Francja zdobyla w nartach w ostatnich zimowych igrzyskach olimpijskich PIEC ZLOTYCH medali ... a Polska ile ? Jeden.
Oprocz tego 4 srebra i 6 brazow , czyli w sumie 15 ... a Polska ile?
Finlandia w sumie 6 medali , o 4 wiecej od Polski.
Czechy - w sumie 7 medali, w tym dwa zlota, 2 srebra , 2 brazy ...a Polska ile?
Polska - 2 (jedno zloto i jeden braz)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Pottermaniack

Artykuł nie jest o klasyfikacji medalowej na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich, tylko o Polaku, który nie został wybrany do szesnastoosobowej rady Międzynarodowej Federacji Narciarskiej, poza której kompetencjami pozostają choćby hokej, biathlon, łyżwiarstwo szybkie, bobsleje i curling. Dokładnej pozycji Polski w dyscyplinach FISu wyliczyć się nie da, ale można ją oszacować. Polacy byli trzecią drużyną sezonu w skokach mężczyzn, poza tym nie wydaje mi się, by w jakimś kraju poza Niemcami widownia skoków była wyższa niż w Polsce. A skoki to jedna z dwóch głównych dyscyplin FISu, obok narciarstwa alpejskiego. W tym jest już znacznie słabiej, jednak biorąc pod uwagę wyniki Maryny Gąsienicy-Daniel zakładam, że Polska nie jest siedemnastą nacją alpejską świata. W biegach narciarskich w Pjongczangu Polki były siódme w sprincie drużynowym i dziesiąte w sztafecie, Polacy trzynaści w sprincie drużynowym. Oglądalność po słabszej formie Justyny też nie jest taka słaba, skoro TVP wykupiła prawa do transmisji biegów w Pucharze Świata na kolejny sezon, po raz pierwszy także mężczyzn. Sztafeta Polaków w kombinacji norweskiej zajęła dziewiąte miejsce. Dodaję te wszystkie wyniki i nie znajduję usprawiedliwienia, że Polak nie znalazł się wśród szesnastu delegatów. Taki stan rzeczy to kompromitacja Apoloniusza Tajnera i jego lobbingu. O zaniedbaniach prezesa wypowiadałem się wielokrotnie. Jestem w stanie zrozumieć, że Chiny mimo słabych wyników i niemalże nieobecności w kalendarzu wydarzeń FISu są potęgą gospodarczą i organizują kolejne Igrzyska, ale z jakiej racji Polskę przebiła Hiszpania?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
krótka piłka

Ochłoń Potter, bo fakt oglądalności skoków w polskiej tv, czy też popularność tego sportu w Polsce nie mają kompletnie znaczenia przy wyborze do rady FIS'u. Wyboru na dwuletnią kadencję dokonują członkowie z prawem głosu z 128 federacji (są tam nawet "zimowe" Wyspy Samoa ;)). Decydują wpływy, wzajemne poparcie, ale przede wszystkim kompetencje w zarządzaniu dużymi podmiotami (wielkimi federacjami narciarskimi lub/i dużymi korporacjami). Spośród 16 członków Rady 8 jest związanych z narciarstwem alpejskim, żaden ze skokami ;) W sumie oprócz "Alpine Skiing" żadna inna dyscyplina w radzie FIS nie ma takiego przebicia, może biegi (dwóch działaczy - Norweg i Kanadyjczyk). Generalnie wybrani to ludzie znani i wpływowi w środowisku FIS, dobrzy organizatorzy i menadżerowie. A kim jest AT i jak ocenia się związek, którym administruje? Tekst: "Brak Tajnera w Radzie FIS należy oceniać w kategoriach niespodzianki." to niezły dowcip. Wielką niespodzianką byłoby, gdyby ktoś go tam wybrał ;)
Jeśli chodzi o reprezentacje poszczególnych dyscyplin sportowych, to "parytetów" przestrzega się w Komisji Sportowców - tam każda dyscyplina ma dwóch reprezentantów i wybiera dalej dwóch swoich do rady FIS. W tym roku zostali delegowani niemiecki snowboarder i amerykańska freestyle'rka. W Komisji Sportowców wśród tych 2 miejsc dla skoków też nie ma Polaków. Ciekawe? ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Pottermaniack

Bardzo Ci dziękuję za wyjaśnienie mechanizmów działania wielkiej polityki i tego, że stołki w federacji narciarskiej rozdaje się na zasadzie lobbingu, bo wcale o tym nie napisałem w swoim komentarzu. ;D Zdania nie zmieniam, potencjał ekonomiczny kraju, poparty wartościami o których wspomniałem jest ważny przy takich wyborach. Polska nie należy do pierwszej ligi państw sportów zimowych, ale też nie udawajmy, że jesteśmy w narciarstwie na poziomie Wysp Samoa, a kapitał wypracowany przez Kamila i Justynę nie przekłada się na spore pieniądze i potencjał rynku. Sam mechanizm głosowania pokazuje, że są kraje słabsze i silniejsze, bo na delegatów każdy przedstawiciel związku mógł oddać od jednego do trzech głosów, w zależności od pozycji. Tajner oddał trzy... Skoki narciarskie to łączna oglądalność rzędu trzech miliardów widzów i przychody w wysokości dwóch miliardów złotych. Jeśli Tajner zakładał, że zostanie wybrany, to zakładam, że jest to niespodzianka, a nie efekt pustych przechwałek.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
krótka piłka

Aby wejść do rady należało otrzymać min.103 głosy. Nie wiem na jakiej podstawie, jeśli nie na pustym gdybaniu i przechwałkach, opierał się optymizm T.? Z kim i jak skutecznie lobbowano? Stawiam bardziej na rozgrywki na lokalnym związkowym podwórku. Zaapeluj może do tych delegatów z ponad 100 federacji, że nie docenili potencjału ekonomicznego kraju, prężnie rozwijającego się związku "narciarskiego" w Polsce i wybitnego, rzutkiego menadżera na jego czele ;) Nikt za sam fakt wysokich not w skokach nie da mu miejsca. O narciarstwie alpejskim nawet nie wspominaj, bo niestety jest klasyfikowane poza 17.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Komentarz usunięty przez użytkownika
Komentarz usunięty przez użytkownika
Allez

Polacy sa tak wpatrzeni w skoki narciarskie, ze nie dostrzegaja tego, ze wiele sie zmienilo i na swiecie duzo wiekszym zainteresowanim ciesza sie inne dyscypliny narciarskie, przy ktorych skoki to sport absolutnie niszowy.
Tymczasem takim np freestyle skiing (jazda dowolna na nartach) jest duzo bardziej widowsikowy i duzo bardziej popularny w swiecie. Jest w nim sporo dyscyplin olimpijskich (ski cross, half-pipe , slopestyle , jazda po muldach, skoki akrobatyczne) . W nich gwiazdami (procz Amerykanow Pln ofc) sa wlasnie ...
... Chinczycy (Jia Zongyang, Zhang Xin, Kong Fanyu a wczesniej Li Nina, Xu Mengtao, Guo Xinxin, Xu Nannan),
Australijczycy (Matt Graham, Nico Porteous - do tego 2 medale w snowboardzie - Hughes i James),
Francuzi ( Laffont, Vaultier, Martinod),
Czesi, Bialorusini (szczegolnie silna reprezentacja!)
...a nawet Japonczycy (Daichi Hara), i Nowozelandczycy (np Nico Porteous)....
(ze wymienie tylko niektorych medalistow oimpijskich...)
To ze u nas nie ma nawet sladu tych dyscyplin to nie znaczy, ze ich nie ma.
*
A o Francji (Fourcade !, Pinturault ), Czechach (Ledecka!) , Finlandii w kontekscie innych, klasycznych dyscyplin narciarskich - biegow, biatlonow, jazdow, slalomow i snowboardu (a propos Australii - 2 medale) to chyba nie trzeba przypominac. A to przeciez tam rozdaje sie najwiecej medali.
FIS to sporty narciarskie a nie tylko skoki narciarskie.
*
jest jeszcze inny aspekt. Bycie (bylym) trenerem i (slabym) prezesem nie wystarczy, by miec cos do powiedzenia w miedzynarodowym gremium. Trzeba znac jezyki, umiec sie poruszac w tym swiecie... to kwestia odpowiedniej osobowosci, ktora sie ma lub nie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.