Wątek dotyczący artykułu

Tałant Dujszebajew: Zostaję w Kielcach. Emocjonalny list trenera PGE VIVE Kielce

- Dostałem kilka propozycji, a jednak chcę zostać w Kielcach - napisał Tałant Dujszebajew w swoim liście otwartym. Trener PGE VIVE Kielce odniósł się do trudnej sytuacji finansowej i poprosił władze miasta o ponowne przemyślenie swoich działań.

przeczytaj cały artykuł


z Tumskiego Wzgórza

Powiedzmy sobie szczerze- zawodnicy zgodzili się na obniżenie pensji, ale z klubu musieli usłyszeć gwarancję że wkrótce dostaną zaległe pieniądze. Ok, znajdzie się jeden, dwóch dla których kasa nie jest priorytetem i zostaną z miłości do klubu czy przyzwyczajenia, ale nie 16-tu zawodników. Najlepsze kluby w Europie na pewno śledzą sytuację finansową kielczan i jeśli szybko nie będzie poprawy to zaczną mamić graczy Vive przenosinami do siebie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (6|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hbll

Nie znamy szczegółów, więc nie rozstrzygajmy. Nawet jeśli pensje graczy VIVE zostały obniżone, to nie wiemy przecież z jakiego i do jakiego poziomu. A nie wiem, czy taki Ivić albo Aginagalde po ostatnim sezonie dostaliby gdziekolwiek tyle, co w VIVE nawet po obniżce. Zresztą z pewnością to samo dotyczy Lijewskiego, Jurkiewicza, Mamicia czy Jachlewskiego. Nie wiemy nawet jak wysokie są kontrakty gwiazd - Dujszebajewa, Janca czy Cindricia, nowych - Fernandeza, Karaleka i Kulesza; i czy ktoś faktycznie dałbym im tyle, ile VIVE nawet po obniżce. To, że ktoś wobec zaistniałej sytuacji dostał propozycję z Fuchse nie oznacza, że tam zarobiłby więcej.
Kolejna sprawa - gdzie ci gracze mieliby odchodzić, jeśli o tej porze roku większość liczących ekip ma już zbudowane drużyny i to nie od wczoraj, a od kilku miesięcy.
----
Mnie osobiście ten paniczny ciąg komunikatów z Kielc martwi, bo coraz mniej to przypomina walkę o pieniądze z miasta, a coraz bardziej krzyk rozpaczy nad sytuacją klubu. Teoretycznie te brakujące 2,5 mln nie powinno aż tak bardzo ważyć na budżecie. Jednak ton komunikatów sugeruje, że problemy mogą być znacznie głębsze. Co gorsza, da się odnieść wrażenie, że klub w Kielcach, w Świętokrzyskiem, w Polsce osiągnął szklany sufit i nie jest w stanie pozyskać sponsora, który spełniłby oczekiwania finansowe. Do mnie przynajmniej trafia przekaz, że klub nie żali się na obecną sytuację, a komunikuje brak nadziei na rozwój, na nowych sponsorów i uzależnia swój byt od tych kilku milionów z miasta.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|1)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Arkady 241

Według mnie trzeba sobie też odpowiedzieć na pytanie. Co Kielce mogą dać klubowi?
I nie, nie chodzi o kasę. Kiedyś widziałem ranking najbardziej atrakcyjnych miast wojewódzkich (dla niekumatych, chodzi o stolice województw żeby ktoś zaraz tu Płocka nie wciskał) i Kielce były na ostatnim albo przedostatnim miejscu. Kielce trochę powinno być wdzięczne że przynajmniej dzięki sukcesom VIVE na arenie międzynarodowej, nawet w tak niszowym sporcie jak piłka ręczna, jest kojarzone. Korona Kielce takich sukcesów nie da, nie oszukujmy się. Tutaj dobrze wspomniałeś, wydaje się, iż VIVE w Świętokrzyskim osiągnęło maksimum. Tu nie ma takich możliwości jak np. Warszawa, Kraków czy Gdańsk. Oczywiście, miasto żyje piłką ręczną, ale nie jest tak bardzo atrakcyjne dla sponsorów. A z kolei nie wiem jak jest w Krakowie, ale w Warszawie nawet jak był Puchar Polski, wydaje się że to było w 2016 roku, to frekwencja nie dopisała. Problemem jest również to, że chyba każde miasto jakiemuś klubowi, przesyła jakieś pieniądze na rzecz promocji miasta. Ja nie znam chyba żadnego klubu sportowego który nie przekazuje żadnych pieniędzy na jakiś klub. Nie wiem jak to jest za granicą. Jakiś "ekspert" napisał tutaj że VIVE może być w II lidze, tragedii nie będzie. Owszem, tragedii nie, ale dla sportu tak. Naprawdę niektórzy wierzą że taka Wisła jest w tej chwili w stanie utrzymać w świadomości że u nas też grają w szczypiorniaka? Nie mówię że ich na to nie stać, bo sponsora tytularnego mają najlepszego jakiego można mieć, tylko problem jest taki że mało on inwestuje w klub i nic się tam nie dzieje. Zakładając że VIVE bankrutuje to co mamy innego do zaoferowania w Europie? VIVE nie ma, Wisła nie awansuje z grup C/D i co? Kicha. Nawet jakby nagle zaczęli inwestować w piłkę ręczną, to wyniki od razu nie przyjdą. Potrzeba lat żeby zbudować drużynę, Bertus budował klub ok. 15 lat do czasu wygrania LM. Wisła też by musiała się długo budować, cegiełka po cegiełce. W tej chwili do czasu aż nasze szkolenie nie będzie wydawać młodych szczypiornistów, to VIVE jest jedynym towarem eksportowym polskiej piłki ręcznej.
I na koniec wracając do rozpoznawalności za granicą. Przeciętny Kowalski interesuje się piłką ręczną i dajmy na to siatkówką. Wątpię, żeby właśnie on, z kolei wiedział o istnieniu takiego miasta jak np. Węgierskie Veszprem. Każdy wie że stolicą Węgier jest Budapeszt, ale jestem ciekaw czy przeciętny obywatel napotkany na ulicy, który nie interesuje się sportem, wiedział o takim mieście, albo czy wymieniłby chociaż 4 miasta które leżą w granicach Węgier.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Wisła Płock

I na koniec wracając do rozpoznawalności za granicą. Przeciętny Kowalski interesuje się piłką ręczną i dajmy na to siatkówką. Wątpię, żeby właśnie on, z kolei wiedział o istnieniu takiego miasta jak np. Węgierskie Veszprem. Każdy wie że stolicą Węgier jest Budapeszt, ale jestem ciekaw czy przeciętny obywatel napotkany na ulicy, który nie interesuje się sportem, wiedział o takim mieście, albo czy wymieniłby chociaż 4 miasta które leżą w granicach Węgier.


Wszystko fajnie, tylko co z tego, że ktoś w Europie słyszał o Veszprem i Kielcach? Co z tego?


Czy jeśli miałbyś pojechać na wycieczkę na Wegry, to wybrałbyś do zwiedzania Budapeszt czy Veszprem? Gdzie byś pojechał na weekend? Załóżmy, że mieszkasz w Poznaniu. Gdzie pojedziesz na weekend? Do Kielc czy do Krakowa? Ja będąc mieszkańcem Poznania, jak miałbym wybierać zwiedzanie Płocka lub Krakowa, to wybrałbym oczywiście Kraków. Przecież jest to oczywiste!
Zupełnie nie interesuję się siatkówką, ale wiem, że są takie kluby jak Skra Bełchatów, Zaksa Kędzierzyn-Koźle. Tylko co z tego. Nigdy w tych miastach nie byłem i póki co nie zamierzam tych miast odwiedzać.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (6|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Arkady 241

To zależy czy mówisz o weekendzie czy dłuższym terminie w przypadku Węgier.
Bo ja za granicę nie jeżdżę na weekendy.
Jeśli dłuższy termin, to oczywiście że pojechałbym do Budapesztu, i osobiście to właśnie ze względu na drużynę, odwiedziłbym Veszprem sprawdzając co mają do zaoferowania.
A zakładając że mieszkam w Poznaniu to też zależy czy wcześniej w tym Krakowie byłem. Ale to prawda, Płock na pewno nie byłby na szczycie mojej listy. Tak samo jak i Kielce, chociaż Kielce mają też perełkę niedaleko w postaci Sandomierza.
PS. Co do siatkówki to wtrąciłem ją tylko do zainteresowań przeciętnego Kowalskiego. Nie wspominałem i nie chodziło mi nawet o poruszanie tematu ZAKSY czy PGE Skry.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Wisła Płock

O siatkówce, Zaksie i Skrze, to ja tak od siebie napisałem. Podałem przykład siatkówki, którą zupełnie się nie interesują, ale akurat o tych drużynach słyszałem :).

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.