Wątek dotyczący artykułu

Paweł Kapusta: Polska piłka w agonii. Na szczęście PZPN stać na ładny, pogrzebowy wieniec (komentarz)

Jest takie powiedzenie: w Europie nie ma już słabych drużyn. Trafniejsze byłoby jednak: w Europie nie ma już słabych drużyn, które nie dałyby rady nas ośmieszyć.

przeczytaj cały artykuł


Trinity and Tsar

Zgadzam się z tezami redaktora Pawła Kapusty - tak dalej być nie może,

Możliwości polskich klubów są ograniczone, o czym Paweł Kapusta wyraźnie pisze . To polska ekstraklasa jest dostarczycielem piłkarzy do kadry jeżeli jej kondycja będzie słaba, to kondycja naszej kadry będzie słaba. I jeżeli tak będzie dalej, czyli nic nie zmieni się, to nasza reprezentacja zaliczy znowu spadek w rankingach, a o awansach na Mistrzostwa Świata czy Europy trzeba będzie znowu bardzo długo czekać. na mundial w Rosji czekaliśmy 12 lat - kto wie czy przed nami nie zaczyna się okres smuty. Mundial w Rosji pod wieloma względami był ciekawy - to było zwycięstwo młodości nad rutyną - upadły gwiazdy Ronaldo i Messiego - pojawiła się młodzież zwłaszcza objawienie Mbepe.

Zbigniew Boniek musi odejść, nie tylko on zresztą - głowy muszą polecieć. Fiasko mundialu, nie może być tak, że to tylko Adama Nawałka składa dymisję a ona jest przyjęta. Adam Nawałka za wszystko nie odpowiada i nie może podpowiadać w myśl zasady tak krawiec kraj jak mu materii staje. Dotychczasowe dokonania Bońka,nie jako piłkarza, nie predysponują o do tego,aby zajmował tak wysokie stanowisko w związku na stanowisku prezesa PZPN. W związku nadal są osoby , czy działacze którym należałoby definitywnie podziękować. Nie wszystko zależy od klubów, systemu szkoleń, ale od tego jaką mamy pozycję w FIFA czy UEFA. Redaktor zwraca uwagę na poziom naszej ligi, dlaczego do tej pory nikt nie rozliczył pomysłodawców wyłaniania mistrza polski w systemu grup mistrzowskich i spadkowych jako podgrupy w Ekstraklasie. Ten system wyłania stworzył swoisty dualizm mistrzowski - gdyby przełożyć wyniki (na tyle ile jest to możliwe) na stary system - Mistrzem byłaby Jagiellonia, wbrew ligowej rzeczywistości mistrzem została Legia. Idę dalej, lubię Jagiellonię - jednak Jagiellonia Białystok była zawsze w drugiej lidze, stosunkowo niedawno awansowała do Ekstraklasy i gra wręcz rewelacyjnie i to klub który był skazany na pożarcie. Za sukcesem Jagiellonii bez wątpienia stoi praca z młodzieżą, ona zawsze była bardzo dobra. Powiem przewrotnie to nie Jagiellonia gra dobrze, to Legia gra słabo poniżej swoich możliwości.


Barometrem kondycji polskiej piłki jest postawa Legii Warszawa i Górnika Zabrze. O Legii można co nie co napisać, o Górniku mniej. Od prawie 30 lat Górnik Zabrze nie zdobył mistrzostwa Polski, co gorsza został nawet zdegradowany z Ekstraklasy do pierwszej ligi (potocznie do drugiej ligi). Przed laty rywalizacji tych drużyn elektryzowała kibiców, skutkiem tej rywalizacji był wysoki poziom naszej piłki - te drużyny zawieszały zawsze wysoka poprzeczkę - nawet jak nie zdobywały mistrzostwa i pucharu, to mistrz spoza tej dwójki musiał być naprawdę dobry. W tym miejscu nie można umniejszać zasług innych klubów. W każdej silnej lidze europejskiej są zawsze prymusi - dwie, trzy drużyny które rządzą i dzielą w sposób niepodzielny np. Ajax, Feyenoord i PSV w Holandii. Barcelona i Real w Hiszpanii itd.

Jak jest teraz? Poziom ligowy jest wyrównany, tylko jest to równanie do dołu - wystarczy porównać tabele strzelone i stracone gole w ekstraklasie czy np. w Premier Ligue. W polskiej lidze najlepsze drużyny strzelają nie więcej jak 50 goli na sezon w Lidze Hiszpańskiej Barcelona i Real miały tych goli strzelonych prawie 100. nie licząc goli strzelonych w Lidze mistrzów. Na to zwrócił uwagę jeden z telewizyjnych komentatorów - i trudno nie przyznać mu racji - niewiele ponad pięćdziesiąt goli wystawia słabą laurkę naszym napastnikom i pomocnikom. Tacy zawodnicy jak obecnie Lewandowski, czy wcześniej Boniek, Lato, czy np. Kowalczyk (Wojtek Kowalczyk w latach dziewięćdziesiątych uchodził za wielki talent i wielką nadzieje polskiej piłki) pojawiają się rzadko. Jeżeli chodzi o zawodników światowej klasy jest ich na całym świecie niewielu.


Prawdziwym przekleństwem polskiej piłki był sukces na Euro 2016 r. - to brzmi jak żart, ale jest to niestety do bólu prawdziwe. Temu sukcesowi towarzyszyło lukrowanie smutnej ligowej rzeczywistości. Po występie naszych panowało przekonanie, że ta drużyna będzie rozwijać się, jednak w eliminacjach do Mistrzostw świata pojawiły się schody - najpierw szczęśliwy remis z Kazachstanem - chociaż ten mecz mógł skończyć się przegraną. Dość wysoka przegrana z Danią - 4 cztery do zera. Jednak awansowaliśmy raz remisując i przegrywając. Faktycznie awansowaliśmy, wbrew boiskowej rzeczywistości. Towarzyszyło temu ogromne lukrowanie rzeczywistości, że ta kadra ma potencjał na ćwierćfinał a może nawet i finał - teraz zaczyna szukanie się winnego.

Autor tego artykułu pisze o systemie szkoleń - no właśnie, kto ma szkolić naszych piłkarzy trenerzy - a kto ma doskonalić ich umiejętności? Efekt jest taki, że polska Ekstraklasa jest niewydolna jeszcze parę lat temu Legia grał w Lidze Mistrzów i jak na ówczesne realia prezentowała się przywozicie również inne drużyny w lidze Europy spisywały się nieźle. W każdym bądź razie wydawało się, że coś drgnęło, że idzie na dobre. Zwłaszcza, że kadra zaczęła od mocnego uderzenia wygrywając w eliminacjach z aktualnymi mistrzami świata Niemcami. Można było odnieść wrażenie, że nasza ligowa rzeczywistość, nasze drużyny eksportowe złapały wiatr w żagle i po słabych występach zaczęły grać. Sytuacja kiedy poziom ligowy jest wysoki, a czołowe drużyny grają dobrze w pucharach jest stanem pożądanym, wręcz koniecznym - tylko silna liga może dostarczyć świetnych piłkarzy.

Polska ligowa rzeczywistość jest inna. Przykładem może być Robert Lewandowski, obecnie jeden z czołowych napastników świata. Czy Robert Lewandowski zdoiłaby rozwinąć talent w polskiej lidze? Wątpię, niestety w naszej lidze jest różnie, kto wie czy byłby kolejnym straconym talentem. Całe szczęście, że nasi piłkarze pokroju Lewandowskiego mogą rozwijać się w zachodnich klubach, szkoda, że nie w polskich. Pólfinał Legii Warszawa z Manchesterem United z 1991 r. to ostatni znaczący sukces drużyny klubowej z Polski - co prawda nie było pucharu ale wyeliminowanie Sampdorii Genui w ćwierćfinale (mistrza Włoch) w tamtym okresie było nie lada wyczynem.

Na czym polega problem naszej piłki - nasze drużyny nie walczą o nic w pucharach - wyjazd na mecze eliminacyjne do dalekich krain takich jak Azerbejdżan czy inny koniec Europy jest kosztowny i w zasadzie nie przynosi żadnych profitów. Droga eliminacji do Ligi Mistrzów a nawet Ligi Europy jest długa. Kwalifikacje do ligi mistrzów dyskryminują mistrzów krajów Europy Środkowej - tutaj mamy do czynienia z sytuacją - mistrz, i wicemistrz Hiszpanii mają automatyczny awans, drużyny z trzeciego i czwartego miejsca walczą w eliminacjach i to też nie od początku. Mistrz Polski bez względu kto nim będzie nie mając pewności czy awansuje nie będzie inwestował w dobrych piłkarzy. Swego czasu mieliśmy do czynienia z taką sytuacją - po zdobyciu mistrzostwa Polski ŁKS Łódź zaczął sprzedawać swoich piłkarzy. Mistrz Polski przed konfrontacją z wicemistrzem Anglii Manchesterem United zaczął sprzedawać swoich najlepszych piłkarzy, nie towarzyszyło temu spektakularne zwolnienia - brzmi to dziwnie - ale z taką potęgą mistrz Polski był bez szans. Nie jest tajemnicą, że nasze drużyny gdyby miały zagrać w najsilniejszych ligach europejskich przy tej kondycji sportowej nie dałyby rady utrzymać się. jednak z drugiej strony dopuszczenie do rywalizacji i o Lige Mistrzów zespoły z czwartego miejsca jest krzywdzące dla mistrzów takich krajów jak Polska. Ten system Ligi Mistrzów sprawia, że potentaci są bardzie bogaci a biedni bardziej biedniejsi.mając gwarantowany start w lidze Mistrzów można planować transfery rozwój itd. Mając perspektywę kwalifikacji - mamy niepewność i prawie 100 procentowe ryzyko, że nie awansujemy - i to jest bardzo ważny powód dlaczego nasze kluby są słabe. Tutaj nie zgodziłbym się z redaktorem, że nasi piłkarze zarabiają dużo, - na warunki polskie może i tak, ale na europejskie nie jest to żadna rewelacja. W polskich klubach nie ma pieniędzy na zatrzymanie najlepszych dlatego emigrują oni do innych lig a sprzedanie najlepszego zawodnika do innej drużyny skutkuje tym, że trzeba go kimś zastąpić, co nie jest zadaniem łatwym. System rozgrywek ligi mistrzów konserwuje stary układ w europejskiej piłce klubowej, czyli sankcjonuje tzw. grupę g14. Jeszcze parę lat temu Legia miała dwa razy Ligę mistrzów - odwołanie Celticu Glasgow i kuriozalny powód sprawił, że Celticowi przyznano mecz walkowerem przez co Legia nie zakwalifikowała się do Ligi Mistrzów , szkoda tego awansu.


Jakakolwiek zmiana czy próba radykalnej zmiany w PZPN spotyka się z ostrym sprzeciwem FIFA. Pod szantażem FIFA ówczesny minister sportu Jacek Dębski ugiął się i nie zrobił czystki w PZPN. I to był błąd. FIFA nie odważyłaby się na takie kroki jak zawieszenie wszystkich polskich drużyn w meczach o mistrzostwa, pucharach i towarzyskich - na wszystkich szczeblach.

W PZPN chyba do tej pory panuje przekonanie, że selekcjoner jest Bogiem i panem i siła sprawczą wszystkiego. Adam Nawałka - czas w końcu z tym skończyć. Oczywiście zmiana Zbigniewa Bońka nic nie zmieni, jeżeli nie zmieni się tego całego towarzystwa, którzy tworzą system polskiej piłki. Odbudowa polskiej piłki w oparciu o nasz kapitał może okazać się niemożliwa, ta odbudowa trwa od wielu lat co najmniej od 1986 roku a mimo to w dalszym ciągu nie jest dobrze - a oliwy do gnia dolała porażka Legii.


| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|1)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
ggdd

Nie myl gościu czasoprzestrzeni i systemów walutowych.
Gdy reprezentacja ogrywała Niemców, to Legia o LM tylko śniła.
Gdy już grała dwa lata później w LM (a kadra w Euro!), to zaczęła od serii blamaży i dopiero sama końcówka była jako-taka.
PZPN owszem, jest od szkolenia młodzieży, ale na poziomie centralnym - doczytaj sobie co już zrobiono w porównaniu do (nie)rządów Listkiewicza i Laty, i co jeszcze jest w planach.
Ale podstawy szkolenia to kluby! Jeśli kluby na to nie łożą, jeśli wolą w zamian kupować kulawych, grubych albo starych piłkarzy z zagranicy, to nikt im na to szkolenie młodzieży nie da.
Policz sobie jeszcze ilu przedstawicieli ligi było w reprezentacji na ostatnich dużych imprezach i ani nie obarczaj tym niepowodzenia w Rosji, ani względnego sukcesu we Francji.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|2)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Komentarz usunięty

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.