Wątek dotyczący artykułu

Krzysztof Cegielski. Podaj cegłę: Nie mam nic przeciwko Madsenowi w polskiej reprezentacji (felieton)

Jeśli Leon Madsen faktycznie dostanie niebawem polski paszport, to mnie to ucieszy. Nie mam nic przeciwko temu, by jeździł w przyszłości w naszej reprezentacji - przyznaje Krzysztof Cegielski.

przeczytaj cały artykuł


netoperek

W pełni zgadzam się z Krzysztofem Cegielskim i to nie dlatego, ze Leon jezdzi aktualnie dla Włókniarza. (pewnie nie zawsze tak będzie)
Nie tak dawno zaskoczyła mnie bardzo ostra wypowiedz Jana Krzystyniaka w tymże temacie na innym portalu.
Ot, taka mentalność Kalego bo panu Janowi w ogóle nie przeszkadza fakt starań o polskie obywatelstwo osiemnastoletniego Ukraińca Wiktora Trofimowa. No ale to przecież chodzi o dobro Leszna.
Madsen ma zdecydowanie więcej atutów po swojej stronie od wspomnianego juniora o czym już niejednokrotnie pisano.
Nie pojmuję zaściankowości ludzi, którzy przyznanie polskiego obywatelstwa traktują niemal jako zamach na suwerenność naszego kraju. Ja nie widzę w tym nic zdrożnego szczególnie gdy chodzi o ludzi nietuzinkowych.
Traktujmy wszystkich, którzy chcą tu żyć, mieszkać i pracować tak jak sami chcielibyśmy być traktowani na obczyznie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|4)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
gorzowianin z Mazowsza

O jednym Nietoperku nie piszesz. Tenże Leon Madsen już reprezentował jeden kraj i to nie Polskę. To go wyklucza z reprezentowania barw polskich. Nie może być dwa w jednym. Bo to nie proszek do prania.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (8|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
netoperek

To jednak możliwe i to niejednokrotnie w trakcie kariery.
https://sportowefakty....y-narodowe
Tenisistka Andżelika Kerber ma polskie i niemieckie obywatelstwo i chciała dla nas grać. Jednak polski związek się nie zgodził i święci triumfy dla Niemiec.
Kiedy używasz argumentu, że ktoś nie może startować dla Polski bo reprezentował inny kraj to przychodzi mi na myśl komuna i karanie zawodników za przejście... do innego klubu. Np. Józef Jarmuła musiał przy przejściu do Włókniarza ze Śląska Świętochłowice (w którym go nie chcieli) pauzować rok czasu!
Poza tym wszystkim w wypadku Madsena Cegła napisał nie o gwarancji startów w kadrze lecz o poprawie konkurencji w niej, a to nie to samo. Nikt tez nie twierdzi, że Leon będzie w ogóle powoływany czy brany pod uwagę w reprezentacji.
Ogólnie cała sytuacja to typowe polskie dzielenie skóry na niedzwiedziu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|4)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
toronto1

Przecież Madsenowi nie chodzi o jazdę w reprezentacji Polski,ta gra ma na celu podbijanie stawek w kontraktach.Wiadomo istnieje deficyt na polskich zawodników!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (5|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
gomi

Madsen ma polską partnerkę i w przypadku ślubu .obywatelstwo ma od ręki ,Nie chodzi o żadną kasę matołku

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|1)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
outlaws

Pełna zgoda, wcześniej o tym pisałem pod innym artykułem.
To tylko więcej talarów dla Madsena.
Poszukujący Polaków z najwyższej półki (Wrocław, Toruń, Grudziądz, Lublin, Łódź?...)
Wybór mizerny!
Generalnie nikogo, więc zdesperowani będą płacić grube miliony!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
netoperek

O co chodzi Madsenowi wie tylko sam zawodnik. Ani on, ani nikt inny nigdzie nie stwierdził, że będzie się pchał na siłę do reprezentacji Polski.
Przyznanie polskiego obywatelstwa nie oznacza, że zrzeka się on duńskiego.
No ale blisko trzyletnie pranie mózgów najwidoczniej robi swoje bo jak czytam większość wpisów to włosy staja mi dęba. (nawet te których nie mam)
A tak nawiasem mówiąc gdyby znali troszkę historii to wiedzieliby, że nawet Rosjanie po wojnie "wyciągali" ze swej strefy wartościowych ludzi (głównie naukowców) choć ci byli członkami NSDAP.
To samo robili Amerykanie. Klasyczny przykład to nowator, konstruktor pocisków V1 i V2 z silnikiem odrzutowym - Werner von Braun. Był w SS majorem, a w konsekwencji został głównym konstruktorem rakiet i podporą NASA!
. Podobnie było z naukowcami którzy prowadzili dla faszystów badania nad bombą atomową. itd.
No ale to tak na marginesie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
moderatorzy na SF są je_nięci

Tak na marginesie. Poznaj historię, a dopiero potem się wypowiadaj. Werner nie miał nic wspólnego z V1. Von Braun był początkowo odsunięty na bok jeżeli chodzi o program kosmiczny właśnie ze względu na formalne członkostwo w NSDAP. Amerykanie postawili na program Vanguard marynarki wojennej. Dopiero jak Kiełków posłał swojego Sputnika rakietą R7 Amerykanie przypomnieli sobie o von Braunie. No i wtedy dopiero ich program ruszył z kopyta. Na szybko wysłali Explorera rakietą RedStar, która rzeczywiście była znacznie zmodyfikowaną V2. Ale masz rację, przy operacji Paperclip zgarnęli sporo naukowców nie patrząc na ich poglądy.
Przy projekcie Manhattan (bomba atomowa) pracowało rzeczywiście sporo naukowców z Niemiec, ale wszyscy albo uciekli od nazistów sami ze względu na poglądy (najczęściej), albo byli wydaleni z Niemiec przez hitlerowców.
Kacapy po wojnie też zagarnęli sporą rzeszę naukowców z Niemiec, ale tutaj trochę ciężej o konkrety. Z pewnością Motorola bazował na osiągnięciach von Braun w, z pewnością część dokumentacji zdobyli, a część odtwarzali niemieccy naukowcy.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
netoperek

Bardzo się cieszę, że rozszerzyłeś temat. :) Oczywiście masz rację, że von Braun nie pracował przy konstrukcji V1. Przyznaję, że napisałem to z pamięci i pomyślałem, że jeśli napiszę tylko V to niewielu zrozumie o co mi chodzi.
To, że bodaj trzy lata nazistowscy naukowcy byli praktycznie izolowani wydaje się poniekąd normalne - musiała nastąpić pewnego rodzaju kwarantanna. Musiał też upłynąć czas aby wyciszyć/złagodzić ton dociekliwości dziennikarzy i opinii publicznej.
Nie byłbym też taki pewny czy we wspomnianym okresie "kwarantanny" skoszarowani naukowcy siedzieli bezczynnie. Po prostu musiało być o nich cicho i sądzę, że Amerykanie od początku chcieli spożytkować ich wiedzę. Inaczej nie transportowali by ich do USA.
Jakby nie patrzeć nie każdy oficer SS mógł przetrwać wojnę i nie zostać osądzony za zbrodnie wojenne do których przecież się przyczynił. Po za tym SS to nie wehrmacht. Ale to wszystko na marginesie.
Mądrzy ludzie w rządzie przyciągają ponadprzeciętne jednostki wykorzystując ich potencjał. I to jest clou mego wpisu, choć dziękuję za sprostowanie szczegółu o V1.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
moderatorzy na SF są je_nięci

O ile pamiętam to von Braun bardzo się wkur*iał że siedzi bezczynnie więc nie wiem czy byli tak wykorzystywani. Wydaje się że jak Amerykańce zgarnęli dokumentację to wydawało im się że sami dadzą radę, ale jak się okazało zadanie ich przerosło. Przepraszam za kupę błędów. Piszę na szybko z telefonu i ta kopana autokorekta.
W poprzednim poście chodziło oczywiście o Korolowa, a nie jakiś Kiełków czy Motorola :)
Po prostu lubię historię, tylko że nie mam głowy do dat, no i najbardziej raczej średniowiecze. Z XX wieku niestety nie ma za wiele pewnych danych, zbyt mało czasu upłynęło.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.