Wątek dotyczący artykułu

WTA Cincinnati: Agnieszka Radwańska odpadła. Koniec zwycięskiej serii Polki z Karoliną Pliskovą

Agnieszka Radwańska po raz pierwszy w karierze przegrała z Karoliną Pliskovą. Polka uległa Czeszce w I rundzie turnieju WTA Premier 5 w Cincinnati.

przeczytaj cały artykuł


Lovuś

Przegrywa już nawet z zawodniczkami, które wcześniej lała bez problemów...
Radwańska z tym sztabem już NIC większego nie ugra. Ale prawdopodobnie do końca kariery będzie trzymała Wiktorowskiego i Celta. Przykre

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (8|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Sharapov

bo zrobiła sobie zieloną szkołę ze sztabu to tak ma, jej wina Potter wspomina ze ona taka doswiadczona no wlasnie widac, zadna topowa zawodniczka nie zrobila sobie syfu w sztabie

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|1)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Lovuś

Sztab powinna zmienić już dawno dawno temu. Bo nawet jak była w top 10 to widać było jej stratę do najlepszych - Sharapovej czy Williams.
Teraz w szczególności, mecz z Pliskovą pokazał, że prawdopodobnie będzie już tylko gorzej.
Innym z czołówki jak nie idzie to cały sztab wymieniają, po to aby próbować czegoś nowego, cały czas się czegoś nowego uczyć od innych trenerów. A taki Wiktorowski już jej NIC nowego nie wytrenuje. I to jest jej największy problem, że tenis idzie do przodu, a ona stoi w miejscu.A wiadomo,że jak stoisz w miejscu to się cofasz. ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

A ja bym jej dał po prostu spokój. Niech dochodzi do zdrowia i gra jeśli może. Co do sztabu to tak postanowiła, bo jej tak to się najbardziej podobało. Raz próbowała zmienić (Navratilova), ale nie doprowadziło to do niczego. To są jej decyzje, tak jak kiedyś jej decyzją było zakończenie współpracy z ojcem. Sto razy pisałem od lat, by nie oczekiwać za wszelką cenę Top1 i pięciu wygranych szlemów i że wieloletnia (najdłuższa ze wszystkich tenisistek w topie) regularna pozycja w Top 5-10, wielokrotny udział w WTA finals, z jedną wygraną, 1 finał Wimbla to dorobek może nie na miarę Williams i Szarapowej, ale wyjątkowy w historii damskiego polskiego tenisa. Pewnie, że mogła wtedy na Wimblu wygrać jedną piłkę z Lisicą i wygrać z Bartoli, nie udało się tej piłki wygrać... Co by to zmieniło w jej kryzysowej sytuacji na dziś,ten jeden Szlem? Nic, poza statystyką. Śmiem twierdzić, że gdyby od 5 lat była podopieczną Fissette nie zmieniłoby to również niczego w sytuacji na dziś, a czy by przez to miała dużo więcej sukcesów to tylko gdybanie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (9|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
panda25

Pełna zgoda, z sugestią jednej tylko zmiany: "dorobek (...) w historii polskiego tenisa". Póki co... :-)
Nie prognozuję jakiejś istotnej zmiany "in plus" w grze Agnieszki (oczywiście, chciałbym, żeby mi zrobiła na złość...), ale o tym kiedy ma zakończyć grać niech ona sama zdecyduje.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
LW

Wygrana z Bartoli? Nie tym razem. Marion była w życiowej formie, a Agnieszka zdecydowanie fizycznie była już wyczerpana. Wyglądała trochę jak egipska mumia. Bilans z Bartoli 7:0 niczego by tutaj nie zmienił. Zawsze mnie trochę bawi ten mit i gdybanie, że Radwańska na pewno by wygrała z MB (to nie jest żaden przytyk do Ciebie Tomie :) tylko ogólnie do wykreowanego stanu rzeczy przez polskich kibiców i wszelkiego rodzaju media). 7:0 wzięło się tylko i wyłącznie stąd, że Francuzka zawsze miała ogromny problem z poruszaniem się po korcie, a w szczególności w kierunku do siatki z linii końcowej. A wiadomym jest, że Agnieszka jako mistrzyni drop shotów, lubiła w ten sposób zdobywać punkty i skracać wymiany.
Generalnie kolejnym mitem jest to, że Marion Bartoli miała w Wimbledonie łatwą drabinkę. Pokonanie takich zawodniczek na nawierzchni trawiastej jak Giorgi czy Stephens łatwe nie jest. W pierwszej rundzie Svitolina...(która co prawda wtedy raczej kwalifikowała się do zawodniczek z grupy ITF-owskiej)...Ale mimo wszystko w drabince MB znalazły się tenisistki z przyszłego topu. Zdominowanie w finale Lisicki również pokazało w jakiej wysokiej dyspozycji była wtedy Bartoli.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hippekk

Trudno powiedzieć, jaki byłby mecz z Marion... Moim zdaniem jednak i dla Marion i dla Agnieszki był to wymarzony turniej. Szansa, która zdarza się jeden raz i raczej się nie powtarza. Marion wykorzystała swoją szansę do maksimum, Agnieszka nie. Marion była rzeczywiście w znakomitej formie, o ile pamiętam nie przegrała seta, była znakomicie zmotywowana i wreszcie zdrowa. Czy wygrałaby z Agnieszką w finale? Po męczącym meczu z Sabine, Agnieszka fizycznie byłaby w trudniejszym położeniu, ale z kolei Marion naprawdę nie cierpiała grać z Agnieszką, konieczność gry właśnie z nią w finale mogła podciąć jej skrzydła jeszcze przed meczem. Zaryzykuję nawet przypuszczenie, że Marion parę razy podskoczyła do góry, gdy to Sabine wygrała półfinał i do finału podeszła z przekonaniem, że na 90% go wygra. Od pierwszych piłek finału było widać, jak bardzo Marion jest pewna swojej wygranej. Z Agnieszką być może także wygrałaby w finale, ale ten finał przynajmniej byłby wyrównany.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
LW

Apropos MB...zawsze mnie baaaardzo śmieszy mówienie, że jej się szlem po prostu nie należał :P. W karierze trzy razy wygrywała z zawodniczkami zajmującymi pierwszą lokatę w rankingu WTA. Np wygrana w półfinale Wimbledonu w 2007 roku z Justine Henin. Belgijka w sezonie 2007 prezentowała się fenomenalnie. Tak naprawdę jest to chyba najważniejsze zwycięstwo nad zawodniczką z top 10 rankingu WTA, odniesione przez Bartoli. A trzeba przy tym zaznaczyć, że w turnieju poprzedzającym Wimbledon z roku 2007 Marion przegrała w dwóch setach z Henin...(Eastbourne, półfinał). Kolejne dwie wygrane nad numerem 1 kobiecego tenisa to rok 2009 i triumf nad Jeleną Jankovic 6:1, 6:4 w IV rundzie Australian Open. Ostatnie zwycięstwo nad aktualnym numerem 1 WTA to Miami. W ćwierćfinale turnieju PM Francuzka wygrywa z Victorią Azarenką 6:3, 6:3, by następnie przegrać w dwóch setach w półfinale z naszą Agnieszką Radwańską. Bartoli łącznie odniosła 24 zwycięstwa w cyklu głównych z zawodniczkami z top 10 rankinu WTA. Wygrywała z takimi zawodniczkami, jak już wspomniania przeze mnie Jelena Jankovic (5:4 w bilasnie bezpośrednio na korzyść MB), Venus Williams (bilans 1:2 na niekorzyść MB, warte odnotowanie jest to jedyne zwycięstwo nad starszą z sióstr Williams w finale Stanford po bardzo zaciętym trzysetowym spotkaniu), Petra Kvitova (3:1 dla Bartoli), Lindsay Davenport (2:3 na niekorzyść Marion). W "dorobku" MB jest wiele innych wspaniałych i "groźnych" nazwisk. Zwycięstwa nad takimi zawodniczkami jak Anna Czakvetadze czy Vera Zvonareva znikąd się nie wzięły. Gra Bartoli podobnie jak Monici Seles była trudna do odczytania i do okiełznania :))).
Generalnie dobrze, że Marion udało się wtedy wygrać z Lisicki. Zdecydowanie po prostu wielki szlem się jej należał. Szkoda, że Agnieszka nie wykorzystała wtedy swojej szansy na drugi wimbledoński finał i "ewentualną" szansę na trofeum. Radwańska należy do grupy zawodniczek, które na szlema zdecydowanie zasługiwały, ale zabrakło im po prostu trochę szczęścia (podobnie jak Dementieva czy Jankovic).

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
LW

Plus jedno zwycięstwo nad Sereną Williams z turnieju wimbledońskiego z roku 2011. Również jest to sukces warty odnotowania.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Komentarz usunięty
LW

Nie wiem czemu mi to tłumaczysz :P. Przecież napisałem wyraźnie (w komentarzu wcześniejszym), że moim zdaniem Agnieszka by ten finał przegrała. A w tym komentarzu, do którego się odnosisz napisałem o "ewentualnej" szansie :P.
Co do Australian Open 2013...w półfinale Sharapowa, a w finale Azarenka. Nie twierdzę, że Sharapowa nie byłaby do przejścia, ale Azarenka...wątpię :(. Co prawda Białorusinka nie była wtedy w życiowej formie, ale jednak Australian Open wygrała.
A ty ciągle o Celcie i Wiktorowskim? Tak też za nimi nie przepadam. Ale trzeba przyznać, że to pod jego opieką (Wiktorowskiego) Radwańska odblokowała się w ćwierćfinałach wielkiego szlema. Co prawda na miejscu w Polsce trenowała z Radwańskim do początku 2013 i "słynnej" afery z Amicą, ale mimo wszystko to właśnie Wiktorowski mentalnie pomógł się jej odblokować w wielkich turniejach :P. Więc nie wiem skąd znowu to "psioczenie". Faktycznie model współpracy treningi z ojcem na miejscu w Polsce i wyjazdy drugim trenerem na turnieje był jak widać najlepszy dla Agnieszki pod względem wyników. Tylko czy na dłuższą metę mogło się to utrzymać? Przecież TW i Robert Wiktorowski się nigdy nie lubili...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hippekk

Podpisuję się obiema rękami pod Twoim komentarzem :))) Zawsze lubiłem i ceniłem Marion - za serce do gry, pracowitość, tenisową inteligencję... Rozumiem że niektórych widzów jej styl gry trochę denerwował, mnie osobiście jej podskoki, nakręcanie się przed kolejnymi piłkami wprawiały w dobry humor :). Gdy akurat nic jej nie dolegało i była w dobrej formie, to - tak jak piszesz - "jej gra (...) była trudna do odczytania i okiełznania" :)
Również uważam, że - jak to się mówi - zasłużyła na swój tytuł wielkoszlemowy. W przypadku Marion problemem zawsze było zdrowie, ja dziwię się, że przy jej częstych kontuzjach i tak udało jej się mieć tyle osiągnięć "pozaszlemowych". Moim zdaniem gdyby tych kontuzji było trochę mniej, to Marion przez ładnych kilka lat mogła być w absolutnej czołówce i mieć na koncie dwa, trzy tytuły wielkoszlemowe. Ale to tylko teoria, zdrowie wyznaczyło ramy jej osiągnięć. Trafił się w końcu ten jeden tytuł... i bardzo dobrze.
Ciekawa jest poruszona przez Ciebie kwestia zwykłego szczęścia, gdy chodzi o tytuły wielkoszlemowe i przykład dwóch Jelen. Dorzuciłbym jeszcze Wierkę, która w swoim najlepszym okresie "wpadła" w finałach na Serenę i Kim.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
LW

Owszem Zvonareva również możnaby zakwalifikować do tego grona. Niby Verka tam jeszcze coś tam gra, ale dobrze wiemy, że w singlu to wielkiego szlema na pewno nie wygra...natomiast w deblu zdobyła w tym roku dwa trofea w głównym cyklu. Może jeszcze na tym polu czekają ją jakieś sukcesy? Życzę jej jak najlepiej :))).

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hippekk

Z ciekawości i sympatii zerkałem sobie na mecze Wierki po powrocie i przyznam, że byłem zaskoczony całkiem niezłym poziomem jej gry. Musiała cały czas aktywnie trenować - jak ona to robiła przy dziecku i nauce? Nie wiem, ale należy jej się duży szacunek :) Także życzę jej sukcesów w deblu (kolejnych, bo tu akurat szlemiki ma :) )
A propos - ale dlaczego postanowiła znowu aktywnie grać Marion? - tego nie wiem, przy jej zdrowiu to był dziwaczny pomysł, chyba po prostu jakaś nostalgia i trudna do opanowania chęć pogrania z najlepszymi. Wyszło tak, jak było do przewidzenia ......

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
LW

To było dosyć dziwne szczerze powiedziawszy. Marion nawet miała, przed tym zanim ogłosiła swój mini "powrót" na korty takie chwile, gdy pytała w mediach społecznościowych swoich fanów, czy tęsknią za jej grą i nią samą. Tak naprawdę z taką tuszą MB nie miała żadnych szans na powrót. Widziałem te "mini" mecze w Tie Break Tens...marnie to wyglądało :(((. Chyba sama zdała sobie sprawę, że na powrót na zawodowe korty jest już za późno. Ale myślę, że może z powodzeniem "pozostać" przy tenisie jako komentatorka, którą czasem bywa i po prostu specem tenisowym. Jej oceny są często trafne i adekwatne. Pamiętam jak w 2015 w swojej rubryce w jakiejś gazecie anglojęzycznej (to przypadkiem nie był The Guardian?) przyznała Agnieszcze Radwańskiej przed Wimbledonem miano "czarnego konia" turnieju. I to się sprawdziło (okej Polka nie awansowała do finału, ale przy ówczesnej drabince nikt się tego półfinału w jej wykonaniu chyba nie spodziewiał...).
Więc tak Bartoli ma na pewno wiele ciekawych wypowiedzi i może z powodzeniem realizować się zawodo przy tenisie :D.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hippekk

Masz 100% racji. Moim zdaniem Marion już jest ekspertem tenisowym przez duże "E". Ma ogromną tenisową wiedzę, trafnie przewiduje i ma odwagę mówić o rzeczach istotnych. Pytanie - czy jej bezkompromisowość będzie mile widziana... Powinna w ten sposób stale utrzymywać kontakt z tenisem, z pożytkiem dla wszystkich :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

No cóż, dopiero wczoraj z innego 7:0 zrobiło się 7:1, tak że gwarancją wygranej h2h nie jest żadną ;) W sumie zahaczyłem o ten temat "ubocznie", po prostu dzisiejsze jej kłopoty nie byłyby większe czy mniejsze, gdyby miała ten tytuł na koncie. Chociaż - brak wygrania WS jest być może jakimś czynnikiem dopingującym ją do dalszego grania, by kiedyś jednak to wygrać, ale to też w sumie gdybanie i czysta spekulacja, podobnie jak różne doniesienia o zamiarach założenia większej rodziny ;) Poczekamy, zobaczymy, cieszmy się, że wciąż gra ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Juliaa

Warto dodac, ze Angie wygrala Us Open i AO ze swoim dlugoletenim trenerem- Torbenem Beltzem. Trenowal ja od 2011 az do zeszlego sezonu. Fissette jest swietnym szkoleniowcem, ale np z Konta nic nie zdzialal. CoCo z Patem Cashem miala w tym sezonie siegnac po wielkoszlemowy tytul, a ten sezon na razie uklada sie dla niej rozczarowująco. W rankingu Race jest np za Aga i... za Magda Linette ;) Wedlug mnie nie ma prostej recepty na sukces, na zdobycie tytulu wielkoszlemowego. Mozna tak gdybac i wysuwac rozne teorie. A najbrdziej mnie boli jak ludzie pisza " z jej talentem powinna miec kilka tytulow wielkoszlemowych" Agnieszka jest tenisistka wyjatkowa, z niezwyklym czuciem, ale jaka ma przewage nad innymi tenisistkami? Ma jakies nieprzecietne warunki fizyczne? Kazda z tenisistek ma swoje atuty i slabsze strony. Jedna zdobywa najwiecej punktow serwisem, czy zagraniami z glebi kortu jak np wczoraj Pliskova, inna sie swietnie porusza po korcie jak np Simona, inna gra dobrze kombinacyjnie, albo ma swietny return.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
stanzuk

Dlaczego wyjątkowy dorobek tylko w historii polskiego damskiego tenisa, a nie w historii polskiego tenisa ? który polski tenisista był w poważnym czyli singlowym wielkoszlemowym finale ? Deble, miksty, turnieje oldbojów, i turnieje na wózkach to tylko przystawki.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

Oczywiście, jeśli "zaszeregujemy" 1 WS Fibaka i 2 WS Kubota w deblu jako "przystawki", o wartości dużo niższej niż singlowe wielkoszlemowe finały pań, to masz rację. Nie chciałem tej dyskusji, dlatego napisałem "damskiego". No bo w końcu z drugiej strony są i tacy, również na tym forum, którzy twierdzą, że "prawdziwy" tenis, to tylko tenis męski ;) Dlatego myślę w sumie, że rozgraniczanie między "męski" a "damski" ma jednak swoje uzasadnienie ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Eleonor_

Gdyby AR zamierzała w ogóle coś zrobić ze sztabem, to uczyniłaby to wiele lat temu, gdy była na fali i w pełni sił fizycznych /zajmując w rankingu Wta 2 miejsce/ .
W końcu miała wszelkie środki i możliwości ku temu, stać ją było na zatrudnienie zawodowego trenera tenisa w dodatku z najwyższej półki.
No cóż, ale to jej tenis i jej biznes...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (5|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
krótka piłka

Ostatni taki moment był po wygranym Mastersie 2015r. Wydawało się, że tytuł da jej motywację do zmian i powalczenia o najwyższe w tenisie cele. Było odwrotnie - umocnienie starego sztabu, równolegle planowanie ślubu (papa Wozniacki wspomniał przed rokiem, że Aga jest myślami przy tym akurat aspekcie), jakiś zaskakujący ruch ze zmianą rakiet etc.Fani dorzucą oczywiście kontuzje i choroby, ale to nie dotykało tylko Agnieszki. A co do forum, to wystarczy tutaj zajrzeć, kiedy AR nie gra w żadnym turnieju. Widocznie bez Agi się nie obroni, ale to już nie moje zmartwienie ;) Pozdrawiam Eleo!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Queen Marusia

Od lat,podobnie jak wiekszosc,mowie o tym samym.
Ale przyznam ze po Singa 2015 na moment pomyslalem "Jednak to dziala,Wiktor robi robote,wspanialy narzeczony zawsze pod reka....".
Nie moge odzalowac rozstania z Martina.Caly czas uwazam i bede uwazal ze Masters 2015 to zasluga MN.
Dobra,zobaczymy co bedzie w NY.
Mam tylko nadzieje ze ciaza to pudelkowe bzdury.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.