Wątek dotyczący artykułu

Kontrowersje po meczu w Puławach. Zawodnicy Chrobrego mieli zostać zwyzywani z trybun

Chrobry Głogów przegrał z Azotami Puławy 26:34 w 4. kolejce PGNiG Superligi. Po spotkaniu na fanpage'u głogowian pojawiła się informacja o rzekomo chamskim zachowaniu miejscowych kibiców. Ci stanowczo temu zaprzeczają.

przeczytaj cały artykuł


Opolski_recznik

Rozpoczął się odc pt. Puławski płacz na forach. 2 mecz i druga kontrowersja dotycząca zachowania kibiców. To jest najwyraźniej powód dlaczego Puław nie chcą transmitować w TV- ale co się dziwić za takie zachowania. U siebie kibice silni z górnej trybuny do zawodników na dole się nie pokazują bo mogli by w czerep dostać za chamstwo. Azoty powinny zaprzestać sponsorowania tej grupy, ponieważ marketingowo będą się kojarzyć z takim zachowanien. Ale co tam te osoby z trybun o tym nie myślą. Bez sponsora wrócą na swoje miejsce - jako Wisła Puławy na samo dno tabeli.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|7)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Komentarz usunięty przez użytkownika
Komentarz usunięty przez użytkownika
Wojak Szwejk

Bzdura do kwadratu ! Jak dobrze pamiętasz, w Opolu też był wśród miejscowych kibiców jeden as, co zwyzywał reprezentantów Polski - Przemka Krajewskiego (wtedy grającego w Puławach), na meczu ligowym w Komprachcicach, gdzie Gwardia (poprzednia, ta prawdziwa) grała gościnnie i jakiś czas później oficjalnie na swojej facebookowej tablicy obraził inwektywami od matołów itp. Marka Daćko (wtedy gracza Górnika), za jego grę w reprezentacji. Nie przeszkadzało to wybrać tego "troglodytę" na prezesa nowego stowarzyszenia Nasza Gwardia, który to jednak niedawno abdykował ze stanowiska, bo chyba jednak rola go przerosła. No i na koniec, skoro ciupiesz koledze z Puław, że jak się tam sponsor "wysypie", to będą szorować dół tabeli (nieładnie tak życzyć komuś źle), to wyobraź sobie, że jak się władza zmieni i prezesem WiK-u czyli miejskiej spółki wodociągowej w Opolu (głównego sponsora KPR GO S.A., nie mylić z Gwardią), nie będzie już tatuś Patryka Jakiego, to znikną tak wielkie dofinansowania, bo już są głosy na mieście, przy okazji wyborów, że dywidenda powinna iść na inne cele, aniżeli dobrze opłacane pensje w prywatnym klubie. Wizerunkowo wielka klapa, bo Zarząd Klubu oraz zarząd stowarzyszenia i klubu kibica NG w jednym, ani razu nie przeprosił za te zachowania swojego "podopiecznego", który się bardzo szybko odnalazł jako lider, w tej ogólnie przyjętej #dobrej_zmianie. Mało tego, ten "kibic" utrzymuje doskonałe relacje z kapitanem KPR-u i trenerem Kuptelem, którzy poniekąd "firmują" takie zachowania i nigdy się od tego nie odcięli, nie zdementowali, nie zganili, ani nie skomentowali w formie krytycznej. Swego czasu, publicznie spijali sobie "miód z dzióbków" i uczestniczyli we wspólnych imprezach (jak wynika z korespondencji publikowanej na Facebooku - sic! )... Można nawet odnieść przykre wrażenie, że takie zachowania respektują i je nawet akceptują. Skoro zatem oni się nie kwapili, żeby przeprosić Przemka, ja osobiście przy okazji spaceru w dniu meczu, widząc wchodzącą do hotelu drużynę, gdzie nocowali, podszedłem tak po "ludzku" wraz małżonką przeprosić za tego barana, który okazał się być zwykłym chamem. Jako członek SKGO Wierna Brygada, miałem moralny obowiązek to uczynić, co też zrobiłem w obecności całej drużyny, kapitana oraz sztabu szkoleniowego i miało to miejsce w Hotelu Mercure w Opolu, przy okazji meczu ligowego (wtedy odbywał się już przy Kowalskiej). Są na to dowody i zdjęcia z tego wydarzenia, można sprawdzić na facebookowej stronie Wierna Brygada Stowarzyszenie Kibiców Gwardii Opole. Nie chciałem, aby Opole kojarzyło się jakiemukolwiek zawodnikowi czy kibicom przyjezdnym, jako miasto chamstwa i buractwa. Dlatego nie szkaluj ludzi z innych ośrodków piłki ręcznej, bo każda ekipa ma "swoje za uszami", dlatego nawet jeśli byłaby to prawda, że kibice z Puław posunęli się o krok za daleko, to nie komentuj tego, tylko najpierw zajmij się sprzątaniem własnego ogródka, jak sugerują ci adwersarze w kilku postach. To po pierwsze. Po drugie, jak pamiętam byliśmy w Puławach i kibice z Puław byli też wielokrotnie w Opolu. Ani razu nie było złamania "reguł" obowiązujących w kulturalnym dopingu. Przed meczem, po meczu i na przerwach, były rozmowy, czy normalne relacje. Nigdy w negatywnym odniesieniu. Czasami były wymiany szalików, czasami prośby o rezerwację biletów. Nigdy nie było wrogich relacji. Jedynym miastem, które jest poza jakąkolwiek "skalą", to kibolstwo z dawnego Kipera, które niestety odziedziczył Piotrkowianin, a jak sobie przypominam mecze sprzed 3-4 lat, ci zamiast zrobić dobre widowisko na trybunach, bo przyjechaliśmy tam w 100 osób dwukrotnie, postanowili się "ponapinać" i pokazać cały repertuar prymitywnego dopingu oraz swoje wychudzone klaty, a w przerwie meczu zerwać kilka szalików kibicom Gwardii, którzy poszli do klubowego pubu po piwko. Niektórzy wzrostem przypominający Jarka Naczelnika, postanowili udowodnić, że w Piotrkowie mieszka co najmniej trzech przyszłych następców Usaina Bolta, bo z prędkością światła uciekli z "łupem", a przez cały mecz ich doping dokładnie przypominał ten ze stadionowych sektorów w przypadku meczów z kategorii "podwyższonego ryzyka" i ten temat był poruszany na tym forum wielokrotnie. Na koniec odpalili świeczki do tortów i było "piro" jak na dobry mecz piłkarski przystało, w efekcie czego zadymili cała halę (no comments). Dla jasności, ta ekipa NIGDY nie wyjechała poza Piotrków, nigdy nie przyjechali z "rewizytą" do Opola, bo cwaniacy tylko na swoim terenie. Tym związek, a także zarząd klubu powinien się zająć, choć wydaje mi się, że być może już sobie nawet z tym poradził, bo rok temu zawitała zupełnie inna grupa kibiców Piotrkowianina kierowana przez dziewczyny. Może taka zmiana nieco ociepliła wizerunek i wyeliminowała chamstwo na trybunach ? Oby... Ostatni temat, to kwestia kibiców Chrobrego... No co do naszej wizyty w Głogowie, kiedy pojechaliśmy w 45 głów, wtedy kiedy wygraliśmy mecz jedną bramką po rzucie Lasonia (za niesportowy faul na Knopie), my musieliśmy też wychodzić bocznym wyjściem w eskorcie policji i ochrony, bo napięcie wyczuwało się już od wejścia na trybuny, a festiwal agresji rozpoczęła w stosunku do kibiców Gwardii najpierw ochrona, potem wielu kibiców z przyległych sektorów, wysyłało stosowne "komunikaty słowne" w stronę kibiców z Opola, jak się dowiedzieli, że też kibicujemy Odrze (dla niezorientowanych Odra i Chrobry mają krótko mówiąc "kosę"). Jedynie co można powiedzieć kulturalnego o ekipie z Głogowa, to o pozytywnie zakręconych i jeżdżących po całej Polsce bębniarzach, którzy podeszli po meczu i pogratulowali zwycięstwa. Zawsze w Opolu byli przyjęci z szacunkiem i bez "napinki". Dlatego, żeby zakończyć tę jałowa dyskusję, faktycznie trzeba byłoby sobie zadać pytanie, czy teraz przy okazji przegranego meczu, ktoś z Głogowa nie robi z "igły widły" ? Poza tym zawsze wszystko działa w dwie strony. Przysłowie stare jak świat: "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie"... Nie przypominam sobie, abyśmy wtedy byli gdziekolwiek źle przyjęci na halach innych drużyn. Szacunek dla Kielc za fajny gest (przynieśli płyny dla skromnego acz głośnego młyna), były wspólne piwka z Kibicami Kwidzyna, długie rozmowy w kibicami Stali Mielec. O dobrych relacjach z kibicami z Zabrza nie muszę pisać (choć wiadomo, że na linii Górnik Zabrze - Odra Opola nie zawsze są przyjazne stosunki). Nie wspomnę już, że nigdy nikomu włos nie spadł z głowy, kiedy były wyjazdy do Wrocławia na Śląsk (w słusznej ekipie tam pojechaliśmy) i do Legnicy, a z tymi ośrodkami (jak się zwykło mówić powszechnie), Opolanie mają kolokwialnie mówiąc "na pieńku". W Przemyślu, Piekarach, Chrzanowie, Tarnowie, Ostrowie Wlkp. czy Grodkowie, oprócz przygód z policją, nie spotkały nas żadne przykrości.W Kaliszu na jednym meczu opanowaliśmy absolutnie halę, a parkiet i trybuny były nasze. Dzisiaj można się od Kaliszan uczyć dopingu... Oni jako jedyni w tej chwili w Polsce, pokazują co to znaczy DOSKONAŁA PRACA na linii KIBICE-ZAWODNICY-SZTAB TRENERSKI-ZARZĄD KLUBU-MIASTO-POZOSTAŁE EKIPY. Tym się właśnie powinna różnić i najczęściej się różni, zorganizowana oprawa i sposób kibicowania na trybunach stadionowych, OD TYCH NA HALI, gdzie przychodzą w większości rodzice z dziećmi. Między innymi po to, żeby uczyć i zaszczepiać u najmłodszych sposób kulturalnego dopingu, z poszanowaniem zawodników innych drużyn oraz kibiców, którzy mając swoją pasję, przemierzają za swoją ulubioną drużyną wiele kilometrów, ale na pewno nie po to, żeby się w przerwie lać po mordzie, czy biegać za skradzionym szalikiem. Pozdrowienia dla wszystkich normalnych kibiców i kiboli, szanujących ZASADY !

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (10|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Komentarz usunięty
iter

Co ty bredzisz kolego? Nawet jeżeli miała by być to prawda, to zawsze w każdym miescie mogą się znaleść tzw. "czarne owce" , ale w 99% najczęściej kibice nastawieni są przjaźnie i na zdrowy sportowy doping. Proszę Cię nie pisz wiecej takich bzdur i nie kompromituj przede wszystkim siebie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.