Wątek dotyczący artykułu

Ranking WTA: kolejny spadek Agnieszki Radwańskiej. Karolina Woźniacka bliżej Simony Halep

Agnieszka Radwańska spadła na 74. miejsce w najnowszym notowaniu rankingu WTA. Dystans do prowadzącej Simony Halep zmniejszyła Karolina Woźniacka, która wygrała zawody China Open 2018 w Pekinie.

przeczytaj cały artykuł


marbe-fa

Jakże mi brakuje Agnieszki przy Karolinie i Angie..... Jak to się mogło stać, że tak poleciała w dół na łeb na szyję. z 2-ego miejsca. Wprawdzie Karolina też miała chyba 2 czy 3 letni kryzys i zjechała z samego szczytu pod koniec pierwszej setki ale zdawało się, że pop prostu mocno sie wyeksploatowała bo wygrywała nawet 6 turniejów w sezonie grając tenis bardziej siłowy, potem jeszcze nowa rakieta, kłopoty sercowe i ślizg w dół rankingu. Aga- 10 lat w czołówce, wygrany Masters, nowa rakieta, małżeństwo i szluuuusss w dół. Karolina wróciła do współpracy trenerskiej z ojcem, znowu gra rakietą Babolat i wygrała Mastersa, szlema, za chwilę może wrócić na fotel liderki. Czy taka parabola jest możliwa w przypadku Agnieszki? Kiedy jej sie kończy kontrakt z tym...hm..Sriksonem nieszczęsnym? Nie żebym rakietę obwiniała o kryzys ale..może coś w tym jest. Angie też po sezonie obfitującym w sukcesy-2 szlemy, niewiele brakowało do trzeciego (Wimledon finał), finał Igrzysk, finał Mastersa i nr 1 rankingu i kolejny już nieco gorszy ale nie był to tak spektakularny spadek jak Caro i Agi.
Nie skreslam Agnieszki, trzymam kciuki i mocno wierze, że jeszcze wróci, że znajdzie sposób, podejmie jakąś decyzję i wróci.
A co tam u naszych młodych? Iga ma jakieś plany startowe po tych Igrzyskach młodzieżowych? Myślałam, że zagra w 100K w Poiters albo 80K po drugiej stronie równika w USA, nie pamiętam miejscowości. A jej trener mówił, że w tym roku jeszcze nie zagra w WTA dlatego wertuję kalendarz ITF ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (6|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Andrzej Gladius

Możesz trzymać kciuki, kibicować ale nie łódź się na jej powrót. Pewnie dziwnie to zabrzmi, ale wszystkie te sukcesy odnosiła będąc dziewicą, teraz posuwa ją facet któremu bardziej zależy na jej seksownej dupie i zgrabnych nogach niż na odpowiednim przygotowaniu siłowym i kondycyjnym. Ciągłe kontuzje, problemy zdrowotne, ociężałość wszystko to wina pana Celta. Znajomość z tym pseudo trenerem pociągnęła ją na same dno. Może jest szczęśliwa i bogata, tylko co ona tak naprawdę wygrała? Nie ma ambicji i tyle, nawet w ciąże nie zachodzi o czym marzyła, bo przecież figura ucierpi:}

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|7)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
krótka piłka

Już na poważnie o sprawie piszą w IT. Zresztą w pięknym i obiektywnym podsumowaniu (sic!) kariery Agi. Agnieszka jest w bardzo głębokim i poważnym kryzysie i w tej chwili waży się sprawa, czy wystartuje w nowym sezonie, czy do Wimbledonu zawiesi grę korzystając z "chronionego rankingu". Wiadomo, że obecny ranking też na zbyt wiele jej po powrocie nie pomoże, bo młodość ciśnie w wta coraz odważniej. W kwalifikacjach do mniejszych turniejów brać udziału sobie nie wyobraża. Zostaje ewentualne wstrzelenie się z formą i szczęściem w jednego z WS'ów, najpewniej ukochany Wimbledon. Nic nie wiemy o stanie zdrowia Agi, o możliwościach jego podleczenia i czy to w ogóle jeszcze możliwe, aby wróciła w takiej formie jak za najlepszych lat - tylko wtedy może powalczyć o wymarzonego szlema.
Na marginesie, to czytając zagranicznych dziennikarzy o Adze, aż bije po oczach nieobiektywizm lub fałszywe wazeliniarstwo polskich "pismaków". Nikt się chyba nie zdobył na fachową i pozbawiona emocji analizę sytuacji Agnieszki, bo albo kolesie jej teamu, albo hejterzy poglądów/postawy jej ojca.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (5|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
-f-iolka

Bo oni nie żądają od Niej "kompletności". Potrafią zachwycać się tym co w Niej szczególne.
Mimo mojego wielkiego kibicowania Adze - a może właśnie dlatego ;-( - widzę, że problemem nie jest nie tylko kontuzja, wypalenie zawodowe, jakieś ogólniejsze problemy zdrowotne. To najprawdopodobniej wszystkie te czynniki....i to nie "po trochu". Jak dodać do tego jakie dziewczyny dochodzą do głosu w turze....cienko to widzę.
Jakiś WS?....nie takie farty się zdarzały. Ale....trzeba grać! Oby Jej zdrowie i emocje pozwoliły. Trzymam kciuki za Jej powodzenie. Na korcie i poza nim.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (5|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
krótka piłka

U mnie w prywatnym gronie przy jej meczach czasem była mowa o "związku ze związkiem". Coś o czym czasem ktoś rzuci na forum mimochodem (fajne porównanie marbe-fa z tym Schlussem u Agi i Caro ). Nawet we wspomnianym artykule jest mowa, że najlepszy okres miała w latach 2012-2014. Co to się zadziało w 2014? Stanzuk pewnie by wiedział więcej ;) Później był stały zjazd, pomimo wysokiego rankingu (który był mylący). A Masters 2015r. to już zbieg szczęśliwych okoliczności - set od Sharapovej, wycieńczenie grającej równocześnie w deblu Muguruzy i oczywiście brak Sereny. Isiofani szydzą z Sharapova, bo forma jego wypowiedzi często pozostawia wiele do życzenia, ale on potrafił ocenić w punkt tą "zieloną szkółkę" i przewidział koniec po tym sezonie. Niestety prorok...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|4)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
-f-iolka

Może piszemy o tym samym ale inaczej. Ja się cieszę, że było, Ty piszesz, że się trafiło. I chyba pozostaniemy przy swoim. Wiele dziewczyn z turu może pozazdrościć Adze dokonań, wiele dziewczyn z turu znacznie krócej utrzymywało się na powierzchni, na szczycie. Gdy "coś" się załamywało różnie układały się ich drogi...choćby Szarapovej, choćby Buszki. Piszesz o szkółce - tu się zgadzam ale....nie było jeszcze kilka lat temu szkoły, nie było procedur szkolenia i finansowania. Nie tylko Aga jest winna temu, ze nie powierzyła swojej kariery jakiemuś uznanemu tuzowi. Wiele się z domu wynosi - charakter, przekonanie o wyjątkowości, nieufność wobec obcych. Teraz - "po szkodzie" - możemy pisać o tym, że po Papie Aga powinna rzucić się na głęboką tenisowo-trenerska wodę. Ale pamiętać należy, że w pierwszych miesiącach Wiktorowski bardzo pomógł Agnieszce złapać spokój po burzliwych relacjach z ojcem. Trenerskich i osobistych, o których chyba też jeszcze pamiętamy. To przełożyło się na sukcesy Agi w tych latach - nie zaprzeczam innym szczęśliwym "trafom".
Aga to talent - niezaprzeczalny - ale czy wykorzystany? Nie byliśmy "tenisowym" krajem, opieka nad młodzieżą leżała i byli oni zdani na rodzinę przede wszystkim. Aga została tak pokierowana, tak wychowana, takich nabrała nawyków..I trudno się dzisiaj wypowiadać o tym, co by było gdyby...
Wiem czego by nie było...powszechnego zainteresowania, tylu transmisji, sponsorów dla młodych, tylu hal na obrzeżach miast.
Jestem Isiofanką, dobrze Jej życzę. Nie przeszkadza mi to kibicować siatkarzom, skoczkom, być fanką Justyny Kowalczyk. Nie jestem zafiksowana na jednej dyscyplinie i łatwiej mi przychodzi sportowe pożegnanie ulubieńca. Zawsze będę go wspierać, choćby pozytywnymi myślami, jeżeli będzie próbował wrócić do czołówki lub jeżeli postanowi inaczej.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (5|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Queen Marusia

Co do Isi-fakt,wiekszosc obserwatorow I fanow ma podobne zdanie.
Szary-znamienne jest to jak czesto trafnie ocenia sytuacje
(I ludzi na forum.....you know what I mean....)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|1)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Komentarz usunięty przez użytkownika
Juliaa

"A Masters 2015r. to już zbieg szczęśliwych okoliczności - set od Sharapovej, wycieńczenie grającej równocześnie w deblu Muguruzy i oczywiście brak Sereny. " Sorry, ale piszesz teraz jak "klasyczny hejter" ;)
Aga grała swoj pierwszy mecz w grupie własnie z Sharapova. I wygrała pierwszego seta. Gdyby nie zmeczenie po poprzednim turnieju- Tiencin ( a sobie pozwole sparafrazować Twoja wypowiedz) to moze by ten mecz wygrała. A złosliwi napisza, ze to były jeszcze czasy Meldonium.... W 2014 tez Aga "dostała" seta od Sharapovej, tylko jakos źle sobie to Maszka "obliczyła" i z grupy nie wyszła. Widocznie ma jakis sentyment do Agi, bo Simonie czy Flavii seta nie oddała ;) No ale to ekhm "wycienczenie Muguruzy" to juz nie wiem jak skomentowac. Rozumiem, ze Aga jechała prosto z wakacji na WTA Finals? Rozegrała wtedy w ciągu miesiaca 16 meczów. Leciała prosto po triumfie w Tiencinie. Była tak zmeczona, ze nawet nie trenowała w tym Singapurze. Garbine rozegrała tych meczow 12 ( tez swietny finisz sezonu) ale miała dwa tygodnie odpoczynku przed WTA Finals. A przed polfinałem z Aga nie grała debla ( mecz był po singlu) Zreszta te grupowe mecze singlowe i deblowe były gładko wygrane w dwoch setach. ( Z wyjatkiem meczu z Petra. ) Obie były zmeczone.
Osobiscie jesien 2015 uwazam, za jeden z najlepszych okresow w karierze Agi. Swietnie wtedy grała i uwielbiałam ja wtedy ogladac w akcji.
Sharapov ostatnio zluzował, ale to co on wypisywał kiedys... Tobie nei podpadł jak np stanzuk, bo Angie czy Timei nigdy nie obrazał.
Ps Wazeliniarstwo? Nie zauwazylam w polskiej prasie tej tendencji... Raczej odwrotne komenatrze.... z dwoma wyjatkami: Gebicz i Lewandowski( a na Syfach Iwanek). Oni zawsze z szacunkiem i z sympatia wypowiadaja sie o Adze. Reszte ostro krytykuje albo hejtuje. No moze jeszcze Pani Joasia.... ale ona to rowniez nie jest "obiektywna" jak komentuje mecze Angie i Caro.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|1)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
krótka piłka

Niewiarygodni jesteście (fani). Prawie dosłownie zacytowałam, wydawać się mogło, obiektywny i z dystansu pisany artykuł włoskiego autora, a w kontrze określenie "klasyczny hejter" i minusik :) Aby nie było niedomówień: w pełni się z nim zgadzam. Nawet pierwotnie chciałam Ci to podlinkować dla pokrzepienia, ale widzę, że efekt byłby jeszcze gorszy. Pisząc o secie Sharapovej chodziło o honorowo zagrany mecz z Pennettą, dzięki któremu Agnieszka zyskała wymagany bilans wygranych setów i awansowała. O zmęczeniu Muguruzy kiedyś pisał Pao, a z jego obserwacjami i informacjami nt Garbine nie zamierzam polemizować. Co do polskich "dziennikarzy" sportowych - wazeliniarstwo jak najbardziej, zależne od tego, kto jest czyim kolegą. Odkąd Agnieszka związała się na poważnie z DC poziom uszczypliwości ze strony pewnych osób znacznie zmalał, a jego miejsce zajęło lukrowanie smutnej rzeczywistości. "Polska prasa" ;D

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|2)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Juliaa

Przede wszystkim: Nie dałam Tobie minusa. Mam wrażenie, ze ktoś czyta takie dyskusje i specjalnie minusuje.

Czyli równie dobrze można wysnuć teorie, ze Masters Cibulkovej to również splot szczęśliwych wydarzeń?! Tam jescze pikanterii dodaje fakt, ze najpierw przegrała z Angie, a potem pokonala ja w finale. Albo szlem Caro?! Idealna drabinka, po drodze broni piłki meczowe, a w finale dostaje „ wycieńczona” Simone, która po meczu trafia prosto do szpitala...
z tym DC tez ciekawa historia. Wczoraj Wta wrzuciło urywki meczu Agi z Sharapova ze Stambułu.. z 2012 roku. Po wygranym pierwszym secie Aga spogląda na swój team... A tam koło Tomka siedzi wlasnie Dawid. Myślałam, ze on został sparingpartnerem Agnieszki dopiero w 2013... a na to wyglada ze współpracują oni juz dłużej. Moze ktoś wiec coś więcej, to dopisze. Ale wyglada to tak, ze był w teamie Agi również w jej najlepszym sezonie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (5|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

Ta koleżanka lubi podejrzewać swoich rozmówców o minusowanie. Niech przyblokuje dla pewności jeszcze z pół forum, to będzie wreszcie pewna, że tylko pół ją ewentualnie minusuje :P A najlepiej całe :P

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|2)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Juliaa

Juz daj spokoj ;) Tez mam zablokowane "pol forum" .. :P W wiekszosci sa to trolle, multikonta i hejterki rzucajacy wulgaryzmami ( tacy losowi userzy, co sie zjawiaja na forum tenisowym zeby tylko pobluzgac) Od razu blokuje.... i ta liczba zrobila sie calkiem pokazna. Nie na moje nerwy niektore komentarze. Lepiej blokowac niz sie od razu stad ewakuować. A minusy..? A niech sobie minusuja :) Milego!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kri100

Tak, na tym filmiku kamera pokazuje wyraźnie tę ekipę, jest tez papa. Ale wtedy Agnieszka zmarnowała szansę.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Juliaa

A wiesz od kiedy? Od poczatku wspolpracy z Wiktorowskim? Domyslam sie, ze od razu w roli sparingpartnera, bo w jakiej innej?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hippekk

Osobiście dokładnie tak patrzę na trzy turnieje, do których nawiązałaś. I nie mam z tym problemów - nie rozumiem sytuacji, gdy zaprzecza się faktom wyłącznie z powodu "fanowania". Jednocześnie nie jest to (przynajmniej u mnie) żaden przejaw "hejtowania". Czasami zdobywa się tytuły, choć drabinka jest wymagająca (np. przy tytule Simony w RG pisałem, że zdobyła Himalaje), a czasami drabinka od początku sprzyja lub w trakcie turnieju klarują się sprzyjające okoliczności. W czym problem? Sztuką jest wykorzystanie okoliczności. Zrobiła to moim zdaniem Caro w AO, moim zdaniem nie wygrałaby go, gdyby nie wyniszczające dla Simonki wcześniejsze mecze, w tym przede wszystkim półfinał z Angie. Osobiście sądzę, że nie wygrałaby także z Angie w finale. Czy to oznacza, że "hejtuję" Caro? Teraz w Pekinie także moim zdaniem bardzo sprzyjała jej drabinka, co wykorzystała w 100%, również uważam, że przy innej drabince raczej by Pekinu nie wygrała... Jednocześnie uważam, że w znakomitym stylu wygrała Mastersa. Nawet w jakimś stopniu Mastersa uratowała - bo zwycięstwa Agi i Cibulki były jednak obarczone "nie-tenisowym" przegraniem aż dwóch meczy w fazie grupowej. To moim zdaniem rzucało się cieniem na te tytuły i trochę "zaniżyło" rangę Mastersa w oczach tenisowych tradycjonalistów... Także nie uważam takiego stwierdzenia za "hejt", jest to tylko stwierdzenie faktu. Bardzo dobrze, że Agnieszka wykorzystała w pełni otrzymaną w Mastersie szansę, natomiast kręcenie nosem na jakość tej wygranej jest jak dla mnie także zrozumiałe - jest ono bolesne dlatego, że to jedyny Masters Agnieszki. Gdyby wygrała dwa, trzy, nawet najwięksi "fani" nie mieliby problemu z przyznaniem, że w tym jednym przypadku miała "fuksa". Sądzę także, że wielkim pozytywem jest oddanie sprawiedliwości tenisistkom, które jakoś przyczyniły się do wygrania turniejów przy wystąpieniu określonych okoliczności. Masza sportowo zagrała z Flavią i Agnieszka powinna pozytywnie odbierać grę Maszy w tym Mastersie; Caro powinna docenić Angie za wspaniały mecz z Simoną w AO. Dla mnie są to "oczywiste oczywistości", zupełnie nie rozumiem generowania wokół takich spraw jakichś wydumanych problemów. Oznacza to jednocześnie, że nie rozumiem negowania wystąpienia okoliczności, które umożliwiły wygranie turnieju, bez wystąpienia których taka wygrana byłaby znacznie mniej prawdopodobna lub niemożliwa. Zawsze jedyną przyczyną takiej negacji jest, jak dla mnie, "fanowanie". Osobiście raczej jestem bardziej krytyczny i wymagający wobec tenisistek i tenisistów, których lubię, chociaż krytyki nie mylę z krytykanctwem... Czy ja jestem jakiś dziwny? :D)))

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Juliaa

Tak chyba trafiałam w Twoje "gusta tenisowe"... :) Bo gdybym przytoczyła jakis turniej z Angie czy Simona( ktore lubisz), juz bys pewnie tak nie pisał....
Wytłumacze jeszcze raz jak to widze.
"A Masters 2015r. to już zbieg szczęśliwych okoliczności - set od Sharapovej, wycieńczenie grającej równocześnie w deblu Muguruzy i oczywiście brak Sereny."
Uwazam, ze ten komenatrz KP jest niesprawiedliwy i krzywdzacy dla Radwanskiej. I tak! Uwazam, ze deprecjonowanie najwiekszego sukcesu Agi w ten sposob, ze Aga miała szczescie, bo "dostała" seta od Sharapovej i grała ze zmeczona Muguruza jest hejtowaniem . Aga nie dostała tego tytułu za dramo. Wykazała sie ogromna wola walki i determinacja. Tego seta od Sharapovej tez nie dostała za friko. (Zreszta tamten mecz był bardzo na styku.... ) W WTA Finals Aga pokazała kawał swietnego tenisa, a mecze z tego turnieju cały czas sa przypominane przez WTA, wsrod najlepszych meczy ze wszystkich edycji. Polecam przeczytac np wpis na blogu Marka Furjana.. "Nie ma chwały bez cierpienia".


Zacytuje dwa fragamenty

"To, co zobaczyłem w pojedynkach z Muguruzą i Kvitovą przeszło moje oczekiwania. Już po meczu z Hiszpanką moja szczęka leżała przez długi czas na podłodze. Agnieszka była dynamiczna, agresywna i rozgrywała wiele punktów na swoich zasadach. Możliwie rzadko dopuszczała do sytuacji krytycznych, w których podeszwy jej obuwia szorowały w okolicy napisu "Singapour". Po tym pojedynku przyznałem, że był to najlepszy mecz Radwańskiej jaki kiedykolwiek widziałem. Zdania nie zmieniam."

"Na pierwszy uśmiech Polki musieliśmy czekać do ceremonii wręczenia nagród. Zgaduję, że jej powściągliwa reakcja miała związek z katorżniczą pracą, jaką wykonała w ostatnim czasie. Być może w momencie rozluźnienia po ostatniej piłce sezonu uświadomiła sobie, jak cholernie wiele rzuciła na szalę, aby w ogóle umożliwić sobie podjęcie walki w Singapurze.

Jak zdążyliście już zauważyć, nie zacząłem tego wpisu od słów: "miałem przeczucie, że tak się stanie". Nie miałem pojęcia, że przy takim natężeniu startów, sukces w Turnieju Mistrzyń jest dla człowieka możliwy."

Lepiej bym tego sama nie opisała.


A jeszcze a propos Twoich słow: "To moim zdaniem rzucało się cieniem na te tytuły i trochę "zaniżyło" rangę Mastersa" i ze Caro "uratowała Mastersa" rok temu. Uwazam, ze Aga i Dominika pokazały własnie piekno tego turnieju. Turnieju, gdzie liczy sie kazdy set i kazdy gem. Gdzie liczy sie walka do samego konca. Pokazały piekno tego sportu :) Wałsnie w ten sposob skonstruowany jest ten turniej, zeby kazdy mecz dostarczał emocji, zeby szanse były wyrównane, a nie liczyło sie "losowanie". W obecnych czasach, kiedy poziom w czołowce sie wyrownał i brakuje jednej dominatorki, moze byc wiecej takich przyapdkow, ze Masters wygrywa tenisistka, z jednym zwyciestwem w grupie.

Ps. Dziwi mnie, ze tak sie odnosisz do tego tytułu Agi. A broniłes np ostatnio Bartoli i jej szlema, ..... Przeciez przed tym historycznym zwyciestwem Aga nie była jakis noname'm. To był jej 6 wystep w WTA Finals. Od lata była w scisłej czołowce, wygrywała turnieje Premier 5, czy PM, dochodziła do półfinałow WS...


| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (7|1)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

Jak Aga wygrywała, to wszystkie były albo zmęczone, albo drabinki same się wyczyszczały, albo Sereny nie było, albo wylatywała za wcześnie :D :D

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (6|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Juliaa

Zawsze tak było ;) Kiedys zarzucano Adze, ze nie potrafi pokonac dwoch(czy tam trzech) tenisistek z top 10 w jednym turnieju. Jak wygrała Masters, pokonujac trzy tenisistki z top 10, to styl im nieodpowiada itd. Ja nie twierdze, ze szczsecie sie przydaje. Ale samym szczesciem turnieju sie nie wygra.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (5|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Pottermaniack

No właśnie. Trzy wygrane z tenisistkami Top 10 i urwanie seta kolejnej. A wtedy trzykrotnie przegrywała w sezonie z Garbi i wielkiej szansy na odkucie się nie było. W Azji grała w pięciu turniejach, z czego trzy wygrała, w tym dwa z rzędu. Fuks? Błagam.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (6|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
-f-iolka

Jak to jest...taka fuksiara a bez 5 szlemów przynajmniej ;-(...fuksiara z o.o....i drugie jak to jest...można być fanem każdej....młodej, trapionej problemami, z przeżyciami....tylko nie Radwy....i trzecie jak to jest....zawodnicy szanują swoich przeciwników - a jeżeli nie szanują, to szybko zostają sprowadzani na ziemię - a ich fani.....czy nie powinni brać z nich przykładu....rywalizacja opiera się na poszanowaniu zasad i przeciwnika, kibicowanie jest dopełnieniem rywalizacji....bierz przykład z idola i ...szanuj(?).:-)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (6|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

Fiolko! Wołanie na puszczy! To tak jak apelowanie do rozwydrzonej klasy, by przestała prześladować jakiegoś ucznia, który jest inni niż reszta, nie ma recepty, "gąba" się nie podąba, to znajdą setki dziur w całym :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Pottermaniack

Bo Garbi była tak wymęczona, że paliwo jej odcięło dopiero przy stanie 7:5 w trzecim secie. Marion natomiast w finale mierzyła się z fenomenalnie dysponowaną Sabiną, która po drodze do finału nakręciła się maratonami z Agą i Sereną, więc sił miała aż w nadmiarze... Widać było, że Lisicka prezentowała w finale niezwykłą świeżość gry. Aga pokonała tylko wiceliderkę rankingu Simonę, Garbi, która w fazie grupowej wygrała trzy mecze i Petrę, która poskromiła w dwóch setach tylko Maszę, która też w fazie grupowej nie przegrała ani jednego spotkania. Czyli same wygodne dla siebie tenisistki. Marion? Miała ścieżkę zdrowia, mierząc się w każdym spotkaniu z rywalkami spoza czołowej dwudziestki rankingu. I tak dalej. Śmieszą mnie te uwagi o fuksie, bo w takim razie polscy siatkarze na mistrzostwach świata, przegrywając dwa mecze w fazie grupowej także wygrali turniej fuksem. Nie, taka jest formuła imprezy. Wygrywa ta, która zanotuje serię zwycięstw od półfinału po finał, a nie ta, która radziła sobie najlepiej w fazie grupowej i odpadła w ostatnim meczu turnieju. Agnieszka wygraną zawdzięcza sobie, a nie Szarapowej. Na podobnej zasadzie mogę napisać, że Aga wygrała fuksem, bo Simonie i Flavii nie chciało się wygrać dwóch spotkań w grupie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (7|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

Nie wiesz jeszcze, że Aga wszystko fuksem wygrywała i wszystkie jej rankingi i co za tym idzie zarobki były przez x lat totalnie zawyżone? :D :D Cuda? ;D Powinna zwrócić kasę :D

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Komentarz usunięty
Tom.

A najlepsze jest to, że gdyby nawet osiągnęła na tydzień nr 1 w rankingu i zdobyła tego szlema, to ci sami ludzie dalej by po niej jechali, że nie była 2 tygodni na szczycie i nie zrobiła dwóch szlemów. Zachłanność ludzka nie zna granic ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (6|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Juliaa

Chciałam napisac podobny komentarz do Twojego... Troche ostrzej. Ale sie powstrzymałam, bo nie chciałam wyjsc znowu na nawiedzona Isiofanke bez dystansu ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Juliaa

Garbi tego samego dnia grała tez półfinał debla ( po meczu z Aga). I była tak zmeczona, ze wygrała go 7:6 6:0 ;)
Dobre porównanie do siatkarzy...
Kurcze, ja to moze jestem dziwna, bo uwielbiam takie historie w sporcie. I jeszcze bardziej doceniam takie zwyciestwa. Jak złoto siatkarzy, czy Masters Agi. Podnoszenie sie porazce, walka do samego konca. Bardzo inspirujące ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.