Wątek dotyczący artykułu

Ranking WTA: kolejny spadek Agnieszki Radwańskiej. Karolina Woźniacka bliżej Simony Halep

Agnieszka Radwańska spadła na 74. miejsce w najnowszym notowaniu rankingu WTA. Dystans do prowadzącej Simony Halep zmniejszyła Karolina Woźniacka, która wygrała zawody China Open 2018 w Pekinie.

przeczytaj cały artykuł


Tom.

jeszcze nie było teorii, że Garbi po prostu odpuściła mecz z Agą, by być wypoczętą na debla, poczejajmy, pewnie ktoś i to spłodzi :D

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Juliaa

Ona to w ogole jest przebiegła :D Podłozyła sie Adze w Miami, a potem podarowała seta w Singapurze, zeby miec wkład w najwieksze sukcesy Radwanskiej :P

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
El Nadall

A o Miami to mi nawet nie mów. Normalnie anioł, nie jurjewna. Jedyny turniej Mandatory, którego nie wygrała podarowany Agnieszce w 2 setach.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
-f-iolka

Te kilkanaście setów tu i tam(Miami , Singapur) to normalnie musiała być jakaś pokuta czy coś...bo tak normalnie to napinała się na Agę tak, jak See na nią......

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
El Nadall

Bez przesady, raptem 3. A co miałaby pisać w książce pod koniec kariery? "Dostawałam regularne lanie od zwyciężczyni 23 turniejów wielkoszlemowych"? A tak napisze "Regularnie lałam triumfatorkę Mastersa, Miami, finalistkę Wimbla". Nie bój się, jurjewna to cwana lisica jest..

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Juliaa

Szara to ma wielkie serce. To ona pozwoliła Adze rozkwitnac. US Open 2007. 18 latka z Polski, ktora rok wczesniej grala jeszcze turnieje juniorskie, wyrzuca z turnieju obronczynie tytułu... nr 2 rankingu WTA. To bylo cos ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
El Nadall

Proponuję na następne USO zrobić jakąś zrzutkę na mega bukiet dla jurjewnej i poprosić Queena, żeby jej go od nas wręczył. W ramach podziękowań za poświęcenie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
RaFanka

Oni wygrywają umiejętnościami!!! Nigdy żadne łatwe drabinki, zakryte korty, deszcze niespokojne, późne pory gry, unikanie upału, czy inne dyrdymały! Newer!
Rafa garosy wygrywa, bo taka umowa od lat z organizatorem. Wujek wynegocjował niegdyś najlepsze warunki, to korzysta. W miarę blisko Majorki, żeby mu było wygodnie i rodzina nie musiała się gnieść w samolocie. Wimbla wcześniej wykupił Fed, to nawet się nie targował. Każdemu, któremu należało się podłożyć, to oddał po szlemiku (nie wiedział o tym Stan i się wcisnął, przez co Nolemu trzeba było ustąpić drugi raz, niestety). Taka gra, ten tenis...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
RaFanka

No akurat siatkarzom, to się wszyscy podkładali. Nawet USA, bo woleli grać z Serbią, a nie z Brazylią! Dziwię się, że tego nie wiesz, bo już to dawno udowodniono!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Komentarz usunięty przez użytkownika
hippekk

Cóż ja - biedny szaraczek - mogę w tej chwili powiedzieć?
Co mnie podkusiło żeby napisać coś o Agnieszce, którą lubię? Widząc wielokrotnie, jakie emocje wywołują wpisy o Adze, starałem się nie mieszać do tych dyskusji...
Ośmieliłem się wtrącić swój komentarz, Julio, bo szanuję Twoją wiedzę tenisową, a "tą razą" odniosłem wrażenie, że "fanowanie" dziwnie zmieniło Ci perspektywę patrzenia na fakty, że zgubiłaś gdzieś obiektywizm. Chciałem tylko przywrócić odpowiednią perspektywę. Bezskutecznie, jak się okazuje, niestety - całkowicie bezskutecznie. "Fanowanie" jest ponad racjonalnością i muszę to przyjąć do wiadomości. ;)
Pomijam już to, że nasza wymiana zdań wywołała jakiś istny amok komentarzowy ;), ale jest mi zwyczajnie i po prostu przykro, że "fanowanie" nie pozwoliło Ci obiektywnie i zgodnie z rzeczywistością odczytać merytorycznej i intencjonalnej treści mojego komentarza. Jest mi przykro, jestem zdziwiony, jestem zaskoczony.
Możemy się różnić w poglądach, wtedy się nawet bardziej interesująco dyskutuje, ale szanujmy się nawzajem.
Obiektywnie nie napisałem niczego negatywnego o grze Agnieszki. Twoje wyraźne przekonanie o tym, że tak zrobiłem wynika - moim zdaniem - tylko i wyłącznie z faktu, że mierzysz mnie jedną miarą z "fanami" i "hejterami". To jest dla mnie przykre i niesprawiedliwe. Zakończyłem swój wpis uwagą, że wobec tenisistek i tenisistów, których lubię, potrafię być bardziej wymagający i krytyczny niż wobec innych. Tymczasem Ty całkowicie to zignorowałaś i rozpoczynasz swoją wypowiedź od stwierdzenia, że trafiłaś w jakieś moje rzekome "gusta tenisowe" oraz (oceniając chyba negatywnie) moją wypowiedź o Agnieszce sugerujesz, że nie pisałbym pewnych rzeczy o Angie czy Simonie.
To żeby była między nami pełna jasność:
- Angie miała ogromnego fuksa w AO 2016. Z ABSOLUTNĄ PEWNOŚCIĄ nie wygrałaby tego turnieju, gdyby nie gigantyczny fuks, który pozwolił jej ostatecznie wygrać pierwszy mecz z Misaki Doi. Co więcej - gdyby nie bardzo szczęśliwe dla Angie okoliczności w tym meczu, to być może nie tylko nie zdobyłaby wtedy swojego pierwszego tytułu wielkoszlemowego, ale nie zdobyłaby też kolejnych, bo np. mogła się zniechęcić porażką w pierwszej rundzie tego AO, straciłaby motywację do treningów i dalszej gry na odpowiednim poziomie. Tak - lubię Angie i tak - potrafię obiektywnie spojrzeć na fakty. Nie mam z tym problemu. Stwierdzenie faktu o niewątpliwym fuksie, jaki Angie miała w tym turnieju, nie jest umniejszaniem jej sukcesu. Ja to widzę i to wiem. A Ty?
- O Simonce nawet nie chce mi się pisać, bo wiele już krytycznych uwag o niej napisałem, może ich po prostu nie czytałaś... Jedynie dla porządku - Simonka potrafi doprowadzić mnie do bardzo negatywnych emocji, czasami nie mogę patrzeć na jej grę, zwyczajnie mnie drażni. Uważam że popełnia kardynalne błędy pogłębiając pewne niewłaściwe nawyki tenisowe. Gdyby przypadkiem w tym roku wygrała mimo wszystko AO, to pisałbym że jest to przykład, jak NIE NALEŻY wygrywać wielkoszlemowych turniejów tenisowych. Bo jestem wobec niej ogromnie krytyczny. Tak - lubię Simonkę i tak - potrafię obiektywnie patrzeć na jej grę. Nie mam z tym problemu. A Ty?
Więc mam do Ciebie drobną prośbę - dyskutuj ze mną, objeżdżaj za poglądy, z którymi się nie zgadzasz, ale nie "fanuj", bo nie czytasz wtedy obiektywnie i ze zrozumieniem komentarzy. Przede wszystkim nigdy nie zarzucaj mi, że oszukuję, nie mów także, że napisałem coś, czego nie napisałem. Przeczytaj jeszcze raz mój komentarz, a zobaczysz, że w ogóle ze mną teraz nie dyskutowałaś, komentowałaś swoje wyobrażenie o moim tekście, które jest całkowicie nieprawdziwe, bo oparte na przyjętym przez Ciebie bezpodstawnie zestawieniu "fan"/"hejter".
Właściwie wszystko, co napisałem na temat wygranego przez Agnieszkę Mastersa sprowadza się do jednego stwierdzenia faktograficznego (analogicznego do tego powyżej o Angie) - stwierdzam tylko ZGODNIE Z RZECZYWISTOŚCIĄ, że nie doszło by do tej wygranej, gdyby Masza zagrała niesportowo z Flavią, gdyby ten mecz całkowicie "puściła". Wtedy po prostu Agnieszka nie wyszłaby z grupy. To wszystko. Jeżeli uważasz, że to stwierdzenie jest niezgodne z rzeczywistością, to proszę Cię o dogłębne wyjaśnienie z perspektywy faktów i logiki wypowiedzi. Podaj mi także miejsce, w którym napisałem coś o meczach Agnieszki z Garbi czy Petrą. Podaj mi miejsce, gdzie napisałem coś o złej grze Agnieszki w tym turnieju. Wyjaśnij mi wreszcie, w jaki sposób zdeprecjonowałem sukces Agnieszki w tym turnieju, skoro napisałem o tym, jak cenna jest umiejętność wykorzystania sprzyjających okoliczności. Co więcej - że jest to prawdziwą SZTUKĄ. Owszem, zaznaczyłem że dla tenisowych tradycjonalistów dwa omawiane Mastersy spowodowały pewne "obniżenie" wartości turnieju - ale po pierwsze nie podałem wcale mojego zdania na ten temat, a po drugie odniosłem się w ten sposób do rzeczywistych uwag, jakie pojawiały się po tych turniejach, z postulowaniem zmian w formule turnieju Masters włącznie. Pisząc o tym, że Caro "uratowała" w pewnym sensie ten turniej miałem m.in. na myśli to, że uciszyła takie niepotrzebne dyskusje. Najwyraźniej zupełnie nie chcesz dostrzegać pewnych niuansów moich wypowiedzi - chcesz we mnie widzieć albo "fana" albo "hejtera"... Powtarzam - to przykre, nie spodziewałem się tego. Tak samo, jak broniłem wartości sukcesu Marion, tak samo mogę bronić wartości sukcesu Agnieszki. Ale nie muszę wcale w tym celu przekłamywać rzeczywistości - taka postawa nie jest mi do niczego potrzebna. Nie muszę negować roli "szczęścia" i odpowiednich okoliczności przy odnoszeniu sukcesów. Bo taki jest sport, pompatycznie powiem, że takie jest życie ;).
No i jeszcze jedno - teraz muszę ci niestety (może trochę boleśnie) wskazać, do czego prowadzi "fanowanie". Twoje słowa: "Uważam, że deprecjonowanie największego sukcesu Agi (...)".
Julio, proszę Cię usilnie - nie "fanuj". Czy naprawdę nie dostrzegasz, do czego to prowadzi? Nie deprecjonuję sukcesu Agi, podejrzewam że intencjonalnie nie robi tego także wcale Piłeczka. NATOMIAST TY WŁAŚNIE TO ZROBIŁAŚ.
Julio, niezaprzeczalnie uznając wygrany Masters Agnieszki za jej największy sukces ZDEPRECJONOWAŁAŚ INNE SUKCESY AGNIESZKI.
Julio, może ja jestem starym dziwakiem, ale uważam że zawdzięczamy Agnieszce największe sukcesy polskiego tenisa singlowego w powojennej historii. Za te największe sukcesy uważam w kolejności:
- finał Wimbledonu 2012
- półfinały turniejów wielkoszlemowych
- zwycięstwo w turnieju Masters 2015
- zwycięstwa w innych turniejach WTA.
Może dla Ciebie turniej Masters przewyższa swoją rangą turnieje wielkoszlemowe, dla mnie nie. Tu się na pewno różnimy. Możemy traktować to jako przedmiot subiektywnej oceny, oczywiście możemy. Wydaje mi się jednak, że obiektywnie rzecz biorąc istnieją przesłanki do uznawania turniejów wielkoszlemowych za turnieje znacznie wyższej rangi od turniejów Masters. Turnieje wielkoszlemowe to turnieje starsze, większe, dłuższe, o najbardziej rozbudowanej formule - to one tworzą tenisową historię. Dla mnie nawet półfinały wielkoszlemowe to coś więcej niż wygrana w Mastersie. Wygrany Masters w 2015 to JEDNO Z NAJWIĘKSZYCH tenisowych osiągnięć Agnieszki. Takie jest moje zdanie.
Mam nawet podejrzenia, że Ty myślisz podobnie :). Tylko z powodu "fanowania" w ferworze dyskusji "zniszczyłaś" wielkoszlemowe osiągnięcia Agnieszki. Zachowałaś się, jak typowy, klasyczny "hejter" ;). Do tego prowadzi Julio "fanowanie" ;). Ponawiam prośbę - nie "fanuj", po prostu doceniaj wartość osiągnięć Agnieszki. Obiektywnie. To w zupełności wystarczy :).

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

Ale żeś odwrócił kota ogonem z tym "deprecjonowaniem". Zresztą ja nie lubię tego słowa: powiedzmy "umniejszaniem znaczenia". Być może WTA finals to jej "jeden z największych" sukcesów a nie "największy". Różnie się do tego podchodzi. Naprawdę opierasz ten zarzut wobec Julii na tym, że - w najgorszym przypadku - Julia nie napisała, że "jeden z największych" ? To jest jednak pestką w porównaniu z "pomniejszaniem znaczenia" w Twoim wydaniu: Faktem jest, że podkreślanie "szczęśliwych okoliczności" wygranej Agi, ba twierdzenie, że wygranie finału WTA po przegranym meczu w pierwszej rundzie (Aga, Cibulkova) jest "nietenisowe", umniejsza jego znaczenie. I tu nie pomogą inne asekuracyjne piękne słówka. Ale to Twoje prawo tak to widzieć. Ja Cię z tego powodu oczywiście "hejterem" nie nazwę, w żadnym wypadku. Jednak dyskutować na ten temat można i trzeba. Umniejsza czy nie umniejsza? ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Komentarz usunięty
Juliaa

Napisałam komentarz, ale go usuneli. Dzieki Tomowi, moge go jeszcze raz Tobie wkleic. ( Jeszcze pewnie wisiał w kokpicie i zdazył go skopiowac)

Nawet nie wiem jak to skomentowac....
Przeczytałam jeszcze raz moje komentarze, bo az zgłupiałam.
Ani razu nie padło tam okreslenie hejter w Twoja stronę! Napisałam tylko do KP w odpowiedzi na jej komentarz
"A Masters 2015r. to już zbieg szczęśliwych okoliczności - set od Sharapovej, wycieńczenie grającej równocześnie w deblu Muguruzy i oczywiście brak Sereny."
- "piszesz teraz jak klasyczny hejeter!"
Napisałam tak RAZ! Do niej.
To Ty właczyłes sie wtedy do dyskusji i zaczałeś mi zarzucac, ze "fanuje". Rozumiem, ze sie zgadzasz z KP. Dlatego zamknijmy lepiej ten temat.
Bo w tym wypadku kazdy ma swoje subiektywne zdanie.
Teraz załuje tego jednego komentarza " trafiłam w Twoje gusta tenisowe: :) ( wiem jakie masz podejscie do Caro i Dominiki)
bo to wywyłało jakos lawine niemiłych docinek w moja strone i jeszcze Twoj apel...
"Jest mi przykro, jestem zdziwiony, jestem zaskoczony.
Możemy się różnić w poglądach, wtedy się nawet bardziej interesująco dyskutuje, ale szanujmy się nawzajem."
Az tak?!! Poczułes, ze Cie nie szanuje?
A zaraz potem zdanie,
"Mam nawet podejrzenia, że Ty myślisz podobnie :). Tylko z powodu "fanowania" w ferworze dyskusji "zniszczyłaś" wielkoszlemowe osiągnięcia Agnieszki. Zachowałaś się, jak typowy, klasyczny "hejter" ;). Do tego prowadzi Julio "fanowanie" ;). Ponawiam prośbę - nie "fanuj", po prostu doceniaj wartość osiągnięć Agnieszki. Obiektywnie. To w zupełności wystarczy :)."

Dziekuje, za rade. Ale pozwol, ze z niej nie skorzystam. "Obiektywne komentowanie" zostawiam Tobie. Ja jestem na tym forum dla "fanowania" :)
Jestem po to by walczyc, z mitami, streotypami i zarzutami , ktore padaja w moja ulubiona tenisistke. Kiedys tak dla zartu napisałam, ze taka mam misje na tym forum. I chyba cos w tym jest.

Merytoryczne i obiektywne komentarze zostawiam Tobie.
A to, ze "zniszczyłam" wielkoszlemowe osiągnięcia Agnieszki to juz przemilcze..

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Komentarz usunięty przez użytkownika
hippekk

Gratulacje dla Timei za właśnie wygrany meczyk z Aryną. To jest na chwilę obecną osiągnięcie GIGANTYCZNE. Chyba sama Timea także tak to odebrała... ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kri100

Śledziłem tylko cyferki i oczom nie wierzyłem. Ale można napisać, że Saba była zmęczona Pekinem, że już kondycyjnie nie dawała racy i gdyby nie Pekin, to by miała ten mecz. Co Ty na to? Gdybamy? No zobaczymy co dalej z Timeą, przyznam, że nie wierzyłem, że przejdzie Sabę, tak jak nie wierzyłem, że Petkowiczówna odwróci niemal przegrany w złym stylu mecz z Goerges :) Na pewno Krótka Piłka się cieszy i na fali tej radości może mnie odblokować :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hippekk

Nie oglądałem całego meczu, tylko z doskoku fragmenty, ale dosyć obszerne... Wydaje mi się, że z Aryny od pewnego czasu mocno zeszło powietrze ze względu na raczej tylko matematyczne szanse na grę w Mastersie (teraz już chyba żadne), a sezon miała bardzo intensywny.
Co nie umniejsza w niczym sukcesu Timei, bo Aryna nadal gra znakomicie. Z tego co widziałem, mecz był rzeczywiście bardzo wyrównany - także pod względem ich gry. Nawet powiedziałbym, że Aryna i Timea mają podobne "czucie geometrii kortu". Zauważyłem sporo podobieństw między nimi w niektórych elementach wymagających techniki, co przy wieku Aryny dobrze o niej świadczy. Mecz - tak mi się wydaje - w końcówkach wygrany przez Timi dzięki doświadczeniu. Aryna musi jednak schłodzić głowę (z tekstu, który gdzieś podałeś wynika, że na szczęście jest tego w pełni świadoma). Ogólnie bardzo ciekawy mecz.
PS. Dokładnie tak samo miałem z Andreą i Juliettą. Przestałem oglądać po pierwszym siecie... :D. Dodatkowo kolorystyka kortu w Linzu paskudnie działa mi na oczy. Sam nie wiem, jak "wyoglądać" tam mecze, jeżeli będę miał okazję, bo dziś zapowiadają się interesująco...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
-f-iolka

Ja również nie minusowałam....rzeczywiście jesteśmy niewiarygodnymi fanami...ale czy Ty również nie zaliczasz się czasem do zacnego grona kibiców na dobre i na złe....?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Komentarz usunięty przez użytkownika
marbe-fa

Łodzią ani do Łodzi na pewno nie ;)
Skąd pewność że była dziewicą....
A propos Celta i tego upadku...coś jak Whitney Houston i Bobby Brown? Tak mi się skojarzyło

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Queen Marusia

Ten nieszczesny Srikson jest symbolem calego upadku.
Jak tylko sie o tym dowiedzialem - czulem ze cos jest nie tak.
I sama nazwa mnie dobija.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Ekla

Na stronie sport.tvp..pl parę dni temu był wywiad dotyczący planów Igi.
Pierwszy WTA to podobno Auckland.
tytuł: "Znamy plany Igi Świątek. "W styczniu turniej WTA" [wywiad]"

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Juliaa

Caro zerwała zareczny ( albo raczej jej ex narzeczony- Rory zerwał) w maju 2014... A we wrzesniu 2014 była w finale Us Open, potem w finale w Tokio, świetnie grała w Masters 2014. Gdyby nei Serena pewnie juz wtedy zdobyłaby ten tytuł. Wrociła do top 10. Kryzys zaczal sie w 2015. Krążyły wtedy opinie, ze przez to ze zdecydowała sie wystartowac w nowojorskim maratonie(?)... W 2016 przyszła kontzuja kostki i została zmuszona zrezygnować z sezonu na ziemi. Spadła na 74 miejsce w rankingu... A potem nagle po Us Open znowu progres w grze. Ale warto zaznaczyc, ze nawet w tym 2016 roku Caro rozegrała 20 turniejow( pomimo "odpuszczenia" ziemi... )Dla porownania Aga w tym sezonie rozgrała zaledwie 14 turniejow. W 2017 18... Nie wiem dlaczego tak usilnie doszukuje sie przyczyn kryzysu Radwanskiej w jej związku, czy rakiecie... Bo moim zdaniem przede wszystkim jej gorsza forma wynika z problemow zdrowotnych. Gra bardzo mało ( jak na to co kiedys grała)... Rownie dobrze mogłabym wysnuć teraz teorie, ze gra słabo, bo przeszła na weganizm, albo przez to, ze trenuje w Warszawie, a nie w Krakowie. itd itp. Poza tym np Karolina zdobyła pierwszego szlema juz jako narzeczona. Dlatego odpuscmy juz tym facetom ;) A co do reszty Twojej wypowiedzi to ciezko przewiedziec. Cały czas zycze Adze zdrowia i siły... a wtedy wszystko jest mozliwe. Chociaz ciezko teraz patrzec z optymizmem w przyszłosc.
Ps. Caro nie wroci na fotel liderki. Nawet jkaby obroniła Masters... i tak brakowałaby jej ponad 400 pkt do Simony ( zakladajac, ze Halep zrezygnuje ze startu) A potem broni 2000 pkt za szlema w Australii. ..

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.