Wątek dotyczący artykułu

Nicklas Porsing ostrzega przed Stala Rzeszów. "Zmuszano mnie do podpisywania fałszywych dokumentów"

Nicklas Porsing w sezonie 2019 nie będzie zawodnikiem Stali Rzeszów. Duńczyk ostrzega rodaków, by nie podpisywali umów z klubem z Podkarpacia. - Zmuszano mnie do podpisywania fałszywych dokumentów - twierdzi.

przeczytaj cały artykuł


BKSIK

Ciekawa lektura od Porsinga do popołudniowej kawy.Polecam! "Mój kontrakt ze Stalą Rzeszów skończył się 31 października. Przez cały okres obowiązywania kontraktu nie miałem możliwości opublikować żadnych informacji. Publikacja czegokolwiek wiązała by się z narażeniem na kary finansowe od klubu.

Jako, że mój kontrakt dobiegł końca czuję, że muszę poinformować fanów Stali Rzeszów i media o tym jaka jest prawda na temat tego co dzieje się w klubie, o Irku Nawrockim i Marcinie Janiku.

Dołączyłem do Stali Rzeszów w 2016 roku. Przez następne dwa lata musiałem słuchać kłamstw od prezesa klubu, Andrzeja Labudzkiego. Pod koniec 2017 roku, zostałem przedstawiony nowemu właścicielowi klubu i prezesowi – Ireneuszowi Nawrockiemu. Pan Nawrocki przekonał mnie do pozostania w klubie na 2018r. Powiedział mi „Jestem jednym z bogatszych ludzi w Polsce i nigdy więcej nie będziesz miał problemów w wypłatach od klubu”.

W dobrej wierze podpisałem ten kontrakt 2 listopada 2017 roku, na cały sezon 2018.

Po raz pierwszy podejrzenia dot. pana Nawrockiego i jego słów o tym, że był bardzo bogaty, pojawiły się podczas obozu treningowego w górach. Uświadomiliśmy sobie, że rachunek za hotel nie został opłacony, a wypożyczalnia nart nie była dla nas dostępna, dopóki nie zostanie opłacona. Normalnie, bogaty człowiek, zadzwonił by do hotelu i zapłacił kartą debetową/kredytową. Ale w tym przypadku, jeden z „najbogatszych Polaków”, Pan Nawrocki i wice-prezes Marcin Janik, jeździli wiele godzin w góry żeby płacić gotówką, zatrzymując się tylko przed powrotem do Krakowa.

Zgodnie z moją umową, pieniądze za podpis zostały mi wypłacone – ale miesiąc po terminie. Po raz pierwszy wtedy zaoferowano mi pieniądze w gotówce, które odrzuciłem tłumacząc, że wszystkie płatności do mnie muszą być robione w formie przelewów na moje konto w Anglii, z racji tego, że opłacam tam wszystkie podatki.

Płatności za pierwszych kilka spotkań otrzymywałem w częściach, ale nigdy nie były to pełne kwoty z faktur.

Na każdą moją prośbę o płatność, otrzymałem obietnice zapłaty, której nigdy nie dotrzymano. Kiedy w końcu dokonano jakiejkolwiek płatności, były to minimalne kwoty i tylko niewielki procent tego, co było należne. Te minimalne płatności zostały przekazane na mój brytyjski rachunek bankowy lub wypłacone mi w gotówce.

W lipcu zostałem usunięty z zespołu na domowe spotkanie z Rawiczem. Trener klubow Mirosław Kowalik powiedział mi, że było to na polecenie pana Nawrockiego, ponieważ był zły, że domagam się zapłaty. Pan Kowalik przeprosił mnie jako trener, powiedział, że nie było to w jego kwestii, ponieważ to nie on wybierał zawodników do jazdy, tylko Prezes klubu.

Sytuacja w której się znalazłem (nie otrzymując opłaty i nie wiedząc, czy w ogóle będę jeździł dla klubu) przyprawiała mnie o ogromny stres. Poprosiłem o spotkanie z panami Nawrockim i Janikiem. Obaj Panowie obiecali mi płatność w ciągu kilku dni i zapewnili, że będę jeździł w pozostałych meczach.

Krótko po tej rozmowie, Mirosław Kowalik zrezygnował z roli trenera. Powiedział mi, że było to spowodowane tym, że nie mógł wybrać drużyny, a także, że nie otrzymał wynagrodzenia. Również w tym czasie prasa donosiła, że Hancock nie został opłacony i było to powodem, dla którego nie jeździł w środku sezonu. Bez względu na to, czy to prawda, nie wiem, ale kierując się własnymi osobistymi doświadczeniami, założyłem, że jest to prawdopodobnie bliskie prawdy.

Rankiem 15 sierpnia będąc na torze usłyszałem o tragicznej śmierć mojego kolegi z drużyny, Tomasza Jędrzejaka. Koledzy, pracownicy klubu i ja byliśmy w szoku z powodu tej okropnej wiadomości. Następny dzień był najgorszym dniem w moim życiu, kiedy to spodziewałem się narodzin córeczki. Lekarze powiedzieli mi, że zmarła przed porodem. Gdy przeżyliśmy ten ból z naszymi rodzinami, otrzymałem wspaniałe wsparcie od przyjaciół, zawodników, rzeszowskich fanów i fanów żużlowych na całym świecie. Jednak nigdy nie usłyszałem ani nie otrzymałem żadnych kondolencji od Irka Nawrockiego.

W tym czasie mój menadżer spotkał się z Marcinem Janikiem, opowiadając mu o stresie i presji, jakie przeżywaliśmy z moją narzeczoną. Powiedział panu Janikowi, że ja potrzebuję pieniędzy na pokrycie wydatków na życie i na pokrycie kosztów pogrzebu naszej córki. Zapytał, czy klub może zapłacić połowę kwoty jaką jest mi dłużny. Janik obiecał porozmawiać z Nawrockim na ten temat. Nie wiem czy porozmawiał, ale ani jeden ani drugi się do mnie nie odezwali, nie wspominając już o braku płatności.


Stal Rzeszów przeszła sezon niepokonana, a jako kapitan klubu w pełni oczekiwałem udziału w play-offach. Marcin Janik powiedział mi kilka razy, że wszyscy zawodnicy zostaną w pełni opłaceni przed finałami playoff. Tydzień przed playoffs otrzymałem sms od pana Nawrockiego, że właśnie przelewa mi pieniądze i będę jechał w playoffach. Kilka dni później dowiedziałem się, że nie będę w drużynie podczas pierwszej playoff w Ostrowie. Oczywiście byłem rozczarowany. Janik poinformował mojego menadżera, że Nawrocki myślał, że będę jeździł w Ostrowie w 2019 roku i że zdobędę 0 punktów celowo, aby pomóc Ostrowi i zabrać szanse Stali Rzeszów. Nie rozmawiałem z Ostrowem w sprawie 2019. Nie skontaktowali się ze mną i nie skontaktowałem się z nimi. Nawrocki jest głupcem, jeśli myśli, że nawet mógłbym o tym pomyśleć. Jestem zawodowym żużlowcem i niezależnie od sytuacji w klubie, zawsze będę jeździł najlepiej jak potrafię. Tak się złożyło, że jeździec zastępujący mnie zdobył tylko 1 punkt w Ostrowie. W związku z tym spodziewałem się, że w najbliższą niedzielę będę w domowym meczu finałowym.

W czwartek (przed finałem w domu) drużyna została poproszona o trening w Rzeszowie. Na zakończenie treningu przemówił mi zastępca trenera klubu, Lech Kędziora. Powiedział mi, że "byłem najszybszy na treningu i on chciał, abym był w zespole". Mimo to powiedział z żalem, że nie będę w drużynie. Powiedział mi: "Greg Hancock poinformował Nawrockiego, że nie chce jeździć w finale, chyba że Luke Becker będzie w drużynie". Nawrocki zgodził się na prośbę Hancocka, a ja niestety nie jechałem w finale. Oczywiście byłem bardzo zły, że nie będę jeździł i że jeden z zawodników klubu wybiera teraz zespół, a trener nie miał nic do powiedzenia. Mój menadżer omówił to z Marcinem Janikiem, który potwierdził to i ponownie powiedział, że Nawrocki myślał, że pomogę Ostrowi nie zdobywając punktów.

Podczas tego spotkania poinformował również mojego kierownika, dlaczego płatności nie zostały przekazane zgodnie z obietnicą. Powiedział mu, że było to spowodowane Diamentowym Pucharem, na którym stracił dużo pieniędzy, a Nawrocki wykorzystał klubowe pieniądze, aby utrzymać Diamentowy Puchar na powierzchni. Powiedział, że zawodnicy Stali Rzeszowa będą musieli poczekać, ale w końcu dostaną swoje pieniądze.

Od końca sezonu nadal zwracam się o płatności. Otrzymałem wiadomości tekstowe od Nawrockiego i Janika, mówiąc, że dokonano płatności. Teksty potwierdzają kwoty, które zostały zapłacone, ale nie szły za nimi żadne potwierdzenia przelewu bankowego. Okazało się, że były to kłamstwa i nie dokonano żadnych płatności.

Mam kopie wszystkich tych wiadomości tekstowych.

Przez cały sezon prasa napisała wiele artykułów o klubie i Irku Nawrockim. Wydaje się, że prasa słyszała pogłoski, że sytuacja w Stal Rzeszowie nie była tak kolorowa, jak Nawrocki opowiadał w gazetach. Nawrocki nagrał nawet wywiad wideo, by odpowiedzieć na negatywną prasę, którą otrzymał. Jego odpowiedzi były całkowitą wymysłem. Kłamstwo po kłamstwie, po kłamstwie...

W połowie października mój Menedżer, podczas wizyty w Rzeszowie, ponownie spotkał się z Marcinem Janikiem. Janik poinformował go, że klub / Nawrocki miał długi w wysokości 1,2 miliona złotych. Nie jesteśmy pewni, czy to także dług za Diamond Cup. Jednak Janik powiedział, że wszyscy zostaną opłaceni do 31 października i że Nawrocki próbował sprzedać posiadane przez siebie mieszkania na własność, aby zebrać fundusze na wypłatę wszystkim. Powiedział, że jest to konieczne, ponieważ klub musiał dokonać wszystkich płatności na rzecz zawodników i potwierdził to PZM, aby uzyskać licencje w 2019 roku.

Kilka dni po tym spotkaniu Sportowfakty opublikowały wywiad z Nawrockim. W nim powiedział, że wszyscy jeźdźcy zostali opłaceni. To rażące kłamstwo. Następnie powiedział, że żona Tomasza zostanie wypłacona do końca października. Dlatego też zaprzeczył sobie, jak gdyby wszyscy jeźdźcy zostali opłaceni, dlaczego nie zapłacił żonie Tomasza. Powiedział też, że dał mi 5000 funtów na zakup silnika w Danii. To rażące kłamstwo. Nigdy nie otrzymałem od niego pieniędzy za silnik i nigdy nie rozmawiałem z nim o czymkolwiek, co ma związek z nowym silnikiem. Zapytałem Janika o to oświadczenie Nawrockiego i powiedział mi, że Nawrocki powiedział mu, że nigdy tego nie powiedział i że dziennikarz zmyślił tę historię.

Jako kapitan klubu rozmawiałem z większością zawodników i personelu w Stal Rzeszowie. W pełni zdaję sobie sprawę z sytuacji związanej z klubem. To są moi koledzy i przyjaciele, więc nie mają powodu, by nie być ze mną szczerymi i kłamać mnie w tych kwestiach.
Poniżej znajdują się informacje na temat znanych mi faktów i przekazanych mi informacji:

1. Zawodnicy są nie opłaceni. Rozmawiałem z wszystkimi oprócz Hancocka
(Greg nie rozmawia na ten temat z członkami zespołu)

2. Junior, który jeździł na początku sezonu – nie jest opłacony

3. 2 panie w biurze zrezygnowały z pracy – obwiniane przez klub za mała liczbę fanów podczas rzeszowskiego finału Diamond Cup – nie są opłacone.

4. Dziewczyny podprowadzające – nie są w pełni opłacone

5. Startowy – nie opłacony

6. Marcin Janik niedawno pożyczył klubowi 200 000 złotych

7. Fotograf klubowy / Transmisja na żywo Produkcja telewizyjna - nieopłacona

8. Psycholog sportowy - nieopłacany

9. Nawrocki - powiedział w zeszłym tygodniu w Sportowfakty, dał mi 5000 funtów na zakup silnika w Danii. To rażące kłamstwo. Nigdy nie otrzymałem od niego pieniędzy za silnik i nigdy nie rozmawiałem z nim o czymkolwiek, co ma związek z nowym silnikiem.

10. Pogotowie ratunkowe odmawia przyjazdu na treningi, dopóki nie dostaną swoich należności

11. Polewaczka podczas treningu zatrzymała się na torze z powodu braku benzyny. Klub nie miał pieniędzy w biurze, żeby ją zatankować.

12. Młodsi jeźdźcy musieli wypożyczać części żużlowe ode mnie przez cały sezon, ponieważ klub odmawia zakupu tych części. Klub następnie skarży się, że jestem nielojalny wobec nich, kiedy proszę o zwrot sprzętu.

13. Pod koniec sezonu jeden z juniorów poprosił mnie o wypożyczenie silnika, onieważ klubu nie stać na serwisowanie silnika, na którym jeździł do tej pory w 45 wyścigach.

To wszystko są fakty i to jest prawda.

3 lata w Stali Rzeszów spędziłem w fantastycznym mieście. Rzeszów jest wspaniały, ludzie i kibice są świetni. Mam tutaj wielu przyjaciół. Niestety, przez ten czas, poznałem też, że właściciel i zarząd klubu to patologiczni kłamcy, nieszczerzy i niekompetentni ludzie do prowadzenia klubu żużlowego.

Jeżeli byłbym opłacony w całości, byłbym szczęśliwy i zadowolony i nie miałbym powodów do pisania takiego listu.

Jednak dzisiaj nie ma nic, co mogliby zrobić lub powiedzieć mi Irek Nawrocki czy Marcin Janik, w co jeszcze raz uwierzę."

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (49|1)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
BBCearth

A to dopiero czubek góry lodowej. Dołóżmy do tego gościa od kombinezonów który szył kombinezony i pokrowce do tego diamentu i w jaki sposób został potraktowany. Szafa Stal Rzeszów sieje sie trupami na lewo i prawo.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Boski Lolo

Czytając to wszystko , potwierdza tylko moje wyobrażenia co do sytuacji w klubie Greg pupil Irka reszta bez kasy. Komuna w Rzeszowie

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
brak_zawodnika

Świetna lektura. Ja im życzę żeby w klubie zostali hancock, Becker i nic więcej, a wtedy haj pakuj się w kewlar i won na tor i cały team Grega niech ciągnie ten wózek razem z "tatą" jak nawrockiego nazywa haj. Oby się to oświadczenie Porsinga szybko rozeszło, zanim ktoś kolejny podpisze cyrograf, a niestety tacy zawodnicy jak Koza mogą dać się naciągnąć.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Rybnicki_Rekin

Jeden z najbogatszych ludzi w Polsce musi sprzedawać mieszkanie żeby opłacić zawodników chociaż częściowo? Mi to pachnie jakimś słupem. Oby mafia sobie nie zrobiła z klubu pralni brudnych pieniędzy. Już nie mówiąc, że o bogatych mówi się na każdym kroku i to tylko ze względu na to, że są bogaci. O Nawrockim bym nie usłyszał pewnie w życiu jeśli nie przejąłby Stali.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (13|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
brak_zawodnika

A Baran to baranem będzie chyba całe życie :). Już w Częstochowie ujawnili jego ogromne długi, które dostał w spadku bo był słupem w jakiejś spółce robiąc ej przekręty na wielką skalę, teraz przykleił się do Nawrockiego i pewnie znów zostanie słupem który przejmie wszystkie długi. Prawdziwy baran, nazwisko zobowiązuje :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Rybnicki_Rekin

A mógł zostać u Don Vita. Kasa na czas i patrząc na formę jego żużlowców z tego sezonu to znalazłby miejsce w składzie. Zastanawiam się tylko z czego on żyje jak co chwile idzie do jakiegoś klubu-bankruta?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Thoorop

Krawaty warszawskie zrobić porządek z tym Dyzmą ! oby jak najmniej takich ludzi w żużlu. Multimilioner którego nie stać na benzyne do polewaczki. Żenada.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (5|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
strzemykGKM

Ja pier*ole... to sie do sądu nadaje. Jakiś "bogaty" patafian utopi żużel w kolejnym ośrodku. Współczuje rzeszowianom, bo mają wybitne szczęście do turbo prezesów od folii i przekrętów

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (6|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Penhal

Szok.
Tak czułem że coś z tym Nawrockim jest nie tak. Mnie wystarczyły słowa że zona Tomka jest niespłacona.Facet dobrze kłamie. Kto wie czy ruch Tomka to nie jest powodem jego uczciwości.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|1)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Penhal

Mam jeszcze jedno pytanie. Może Pan Janik da radę mi odpowiedzieć.
To ile zarabia kierownik startu że nie jest spłacony? Pewnie ma 6 tyś za jedno machnięcie szachownicą? To wtedy mogę zrozumieć ten poślizg.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|1)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
SpasionyKot

nie wiem ile ma, ale na dniach na facebooku właściciel firmy, która robiła obicia motocykli i plastrony na Diamond Cup umieścił informację, że Irek mu nie zapłacił i nie odbiera telefonów. To pokazuje jaki burdel jest w tym klubie

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
ksolar

Penhall oni praktycznie kazdemu zalegaja.Nie wazne czy ochroniarz czy kierownik startu czy czlowiek od klubowej tv

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
elvis

Kontrakty nie poplacone,dlugi rolowane od 3 lat...gdzie jak przejmowal spolke to ponoc splacil.
Z turniejem cyrki organizacyjne i pary starczylo na polowe.
Zawodnikom za przyjazd nie oddal.
Firmie za poszycia i reklame i zaplacil.
Zawodnicy za sezon nie poplaceni.
O Ogórze nie wspomninam.
Teraz ten dunczyk po nim jedzie.
MJJ olal cykl gdzie mial okazje na diament...tyle ze kto wie czy to nie szkielko.Na miejscu Zegiego,wyciagnal bym to ze skrytki bankowej i jazda do dobrego jubilera.
Deweloper kupil diamenty za 1.5 banki a wiozl dwa dni samochodem z Antwerpii jak sie nie myle.
Teraz czekac na nowe kwiatki gosci bez zębow,ktory mial ratowac w rzeszy zuzel,a moze zostawic zgliszcza wieksze jak narobil ten z rodziny carycy.
Apropo ciekawe czy go do sadu zaprowadzili...czy sprawa zamknketa

Dlug na 1.5 banki byl oficjalnie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.