Wątek dotyczący artykułu

Agnieszka Radwańska na rajskich wakacjach

Agnieszka Radwańska pochwaliła się na Instagramie zdjęciem z wakacji. Najlepsza polska tenisistka w historii spędza czas w Dubaju.

przeczytaj cały artykuł


Team Nole

W zawodowym tenisie nie osiągnęła nic tak wielkiego/spektakularnego przez co została by zapamiętana , czym mogła by sie pochwalić , więc trzeba przypominać o sobie choćby tego typu zdjęciami , podtrzymywać w jakiś sposób swoją tenisową egzystencję...
Żałosna jest , do tego chamka z niej niesamowita . Pamiętny mecz Wimbledonu z Sabiną Lisicki , gdy to po przegranym meczu ze złości, nie była nawet w stanie zaczekać na koleżankę , by opuścić z nią razem kort, co jest tradycją tego turnieju .Z tego całego jadu jaki się w niej wytworzył po przegranej , ledwo dłoń jej podała....

Taka właśnie jest , argonacka chamska , jednocześnie przykra i żałosna , a prostota jaka z niej emanuje jest wręcz nie do opisania !
Pozdrowienia dla plebsu :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|9)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
obserwator SE

Faktycznie drugie miejsce w rankingu WTA i klika lat w pierwszej dziesiątce, to nic wielkiego. Jakiś niespełniony sen, że masz do niej taki nieutulony żal? Dla potencjalnego kibica jest kimś, kto zachował się w annałach polskiego tenisa i w ogóle polskiego sportu. A to, czy u sportowca jest, czy bywa słabo z zachowaniem, to jest sprawa wtórna. Było, jest i będzie wielu takich w sporcie - w tenisie również.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|1)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
jmk

Ble, ble ble. Najlepiej powtarzać jak mantrę bzdury po kimś, kto nie ma zielonego pojęcia, co się stało. To LISICKI NIE PODAŁA RĘKI Radwańskiej. Każdy zawodnik bezzwłocznie po zakończonym meczu powinien podać rękę przeciwnikowi i sędziemu. A potem może świętować. Tymczasem Lisicki rzuciła rakietę, zaczęła odstawiać tańce na korcie, zmuszając sędziego i Agnieszkę do patrzenia na jej harce. Dopiero po dłuższym czasie, jak się zorientowała, że oboje jeszcze są na korcie, przypomniała sobie, że o czymś zapomniała. Oczywiście Niemcy odwrócili kota ogonem i gafę ich zawodniczki zepchnęli na plan dalszy koncentrując się na minie Radwańskiej. A jaką miała mieć minę? Właśnie przeszła ciężki mecz, w którym prowadziła już 3-0 w trzecim secie a przegrała 7-9? Tym samym odpłynęła jej 100 procentowa szansa na pierwszy w życiu tytuł wielkoszlemowy (bo chyba nikt nie miał wątpliwości, że Agnieszka łyknęłaby Bartoli w dwóch łatwych setach). 10-15 minut po zakończeniu meczu powinna już zalewać się łzami w szatni a nie sterczeć na korcie jak kołek u płota i gapić się na radosne podskoki przeciwnika, którego miało się już na widelcu. A najgorsze, że Niemka nie potrafiła wykorzystać farta i dała się ograć kaczuszce

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|1)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.