Wątek dotyczący artykułu

Historyczny sukces Moniki Skinder. Brązowy medal Polki na Olimpijskim Festiwalu Młodzieży

Monika Skinder zdobyła brązowy medal podczas Zimowego Olimpijskiego Festiwalu Młodzieży Europy, który rozgrywany jest w Sarajewie. To pierwszy medal polskich biegów w historii tej imprezy.

przeczytaj cały artykuł


Królowa Śniegu

Bzdura roku. Kowalczyk wczoraj świetnie się do tego odniosła. Gadanie, że Monika to sprinterka nazwała bredniami i stwierdziła, że pracując spokojnie, tak jak każda z naszych i ona sama, może być zawodniczką w pełni kompletną.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
italianista

A jeszcze niedawno Skinder miała być według ciebie sprinterką radzącą sobie tylko na płaskich pętlach o długości jednego kilometra. Mniej więcej taką opinię miałaś na jej temat. Tylko dlatego, że mistrzostwa Polski były rozgrywane na takich trasach. A czy to była wina Skinder? A przypominam, że dwa sezony z rzędu pokonywała ówczesne amatorki z kadry A, których teraz w biegach narciarskich już nie ma. Biegły na igrzyskach w Korei, a po miesiącu, dwóch, zakończyły kariery. To jak to? Skinder nie startowała w Korei, a startowała kadra A, która z biegami rozstała się zaraz po tych zawodach? Nie mam na myśli tu Kowalczyk, która wciąż jest aktywną biegaczką. Talent sportowca można wyczytać po jego koordynacji ruchowej. Skinder srebro mistrzostw świata juniorek wywalczyła techniką użytkową, którą miała też Jaśkowiec, ale jej kariera nie potoczyła się tak jak powinna była z wiadomych względów. Jak dołoży do tego wytrzymałość, to w startach masowych będzie bardzo groźna. Marcisz i Skinder w sztafecie sprinterskiej mogą w przyszłości spokojnie walczyć o medale IO i MŚ. Nawet uważam, że to powinien być ich start docelowy, bo żaden inny bieg nie da im takiej szansy procentowej na medal. Marcisz może być jak Stadtlober. Cały czas wysoko, ale we współczesnej erze biegów norweskich to może być za mało i starty na MŚ i IO może kończyć np. na siódmym albo ósmym miejscu. Skinder daję większą szansę indywidualnie, bo w sprincie potrafi się przecisnąć w trakcie biegu na dobre miejsce. W sztafecie dwie dobre biegaczki to za mało, więc reszta musi się poprawić.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Królowa Śniegu

Wszystko się zmieniło dzięki Kowalczyk i AW. To oni zmienili całkowicie trening Moniki i rozwinęli u niej element wytrzymałościowy, czego wcześniejsi trenerzy zrobić nie potrafili. Dzięki nim za kilka lat może się stać zawodniczką kompletną. Oby tylko słuchała, bo Justyna wspominała, że nie zgadzała się często z jej filozofią i AW mówiącą, że droga do sukcesu w sprincie biegnie przez dystanse. Bo wierzyła poprzednim trenerom, że jest sprinterką i nie musi aż tak pracować.
Skinder przed IO rywalizowała też na trudnych trasach w sprincie i nie dawała rady, była też zdecydowanie grubsza, ociężała, ona w tym roku też mocno schudła. Do tego sezonu nie przebiegła na dużych zawodach ani jednego dystansu - dopiero latem zaliczyła już u AW pierwszy bieg dystansowy.
Na IO nie pojechała, bo wtedy nie miała za grosz wytrzymałości i była zdecydowanie za młoda. Tamte zawodniczki lały ją na dystansach jak chciały i odeszły dlatego, że w nowej kadrze nie znalazło się dla nich miejsce - Galewicz zresztą robiła burzę, że chciała trenować, ale AW jej nie chciał.
Talent w biegach to nie koordynacja, to nie technika, ale zdolność przekraczania granic własnego bólu. Zobaczymy czy będzie ją na to stać. Jeszcze lata przed nią. Zresztą AW mówił, że wychowanie zawodniczki na poziomie medalowym to 8 lat pracy, w przyszłym roku i za dwa nadal ich docelową imprezą są MŚJ. Na wszystko przyjdzie czas. Celem na IO 2022 ma być walka o ósemkę w sztafecie, już bez Justyny. Gotowe na medale mają być w 2026 roku.
Jaśkowiec sama sobie ją po części zrujnowała niestety. W tym roku miała być w kadrze, ale zrobiła sobie krzywdę przez zabawy na skuterze i nieprofesjonalne leczenie.
Nie powiedziane, są mocne ekipy w sprincie drużynowym i nawet może się okazać, że to duża sztafeta będzie kiedyś największą szansą Polek, bo jest mniej loteryjna, a reszta się poprawia. Do tego AW i JK już obserwują rocznik 2002 - 2003 i podobno jest kilka fajnych dziewczyn.
Marcisz poprawiła się nawet mocniej od Moniki i już jest w stanie biegać na poziomie 40 PŚ na dystansach, gdzie to jest zdecydowanie trudniejsze niż bieganie w sprincie (trener przewidywał, że w sprincie punkty PŚ będą szybciej) - fajnie, że trafiły się zawody w słabszej obsadzie to Monika zapunktowała. Obie z Izą mają dążyć do pełnej uniwersalności. Z czasem i Marcisz może być też dobrą sprinterką. Obecnie jest jedną z najlepszych juniorek świata na dystansach i to w przyszłości może znaczyć nawet więcej, technicznie od Moniki też gorsza nie jest, poza tym widać u niej podobne zacięcie charakterologiczne jak u JK, to też może pomóc. Zresztą Kowalczyk pisała, że to Iza ma obecnie najlepszą technicznie łyżwę w Polsce, więc wcale nie Monika.
Porównanie do Stadlober raczej przedwczesne, poza tym ona miałaby medal IO, gdyby nie ta głupia pomyłka trasy na 30 km klasykiem, co najmniej brązowy. Może nawet srebrny, bo nie wiadomo jakby się skończyła walka z Kristą.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
italianista

"Talent w biegach to nie koordynacja, to nie technika, ale zdolność przekraczania granic własnego bólu." Czyli wg ciebie nie trzeba umieć biegać, żeby w biegach osiągać sukcesy? Marcisz nigdy nie będzie dobrą sprinterką na tle Skinder. W przyszłości prawdopodobnie będzie miała problemy, żeby w takich zawodach jak Tour de Ski za dużo w sprintach nie tracić. Wystarczy porównać sobie pracę Skinder i Marcisz w pozycji zjazdowej. To ile Skinder nadrabia na zjazdach i zakrętach jest bezcenne. Marcisz może ma najlepszą łyżwę w Polsce, ale preferuje styl klasyczny - sama to mówiła. W Skinder w seniorskich biegach masowych czyli w biegu łączonym na 15 km i w maratonie na 30 km widzę o wiele większy potencjał niż w Marcisz. Marcisz z racji budowy fizycznej największe szanse będzie miała wg mnie na 10 km interwałem stylem klasycznym przy dodatniej temperaturze i słonecznej pogodzie. W przyszłości w biegach masowych będzie ciekawie, bo Marcisz będzie chciała raczej mocnego tempa albo próby ucieczki, a Skinder będzie zależeć na czymś zupełnie odwrotnym. Na razie dyskredytujesz Skinder na każdym kroku, a wszystkie biegi dystansowe w jakich startuje to są interwały. Na 99% na IO/MŚ i tak nie będzie startowała w biegu interwałowym na 10 km. Z kolei Marcisz w biegu masowym na MŚJ zanim zareagowała, to było już po biegu. Czwórka się oderwała a pościg rozpoczęła samotnie jako piąta i samotnie jako piąta skończyła. Nie złapała kontaktu, biegła samotnie, zawaliła taktycznie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Królowa Śniegu

Oczywiście, że trzeba umieć. Ale jeśli ktoś nie przekroczy granic bólu to z najlepszą techniką nic nie zdziała w biegach. Nie zawaliła taktycznie, tylko nie była jeszcze w stanie się utrzymać. Kowalczyk i AW stawiają dziewczyny na równi, obie mają szanse na bycie w czołówce. Obie na medale, jeśli będą finanse i szczęście. Ale oczywiście, Ty wiesz lepiej niż taki trener jak Wiereteleny. Obie mają szanse być kompletnymi zawodniczkami i pod to są trenowane. Nie ma mowy o preferencjach, bo obie uczą się wszystkiego.
Poza tym co to za dyskusja o Tour de Ski. One są jeszcze dziećmi, przynajmniej Monika i są traktowane w kadrze jako dzieci. Na seniorskie wyniki przyjdzie czas. A Iza o czym sami mówią zaskoczyła ich najbardziej i wręcz łapali się za głowę jak dobrze sobie radzi.
Monika ma jeszcze problemy z techniką, chociaż Ty oczywiście uważasz, że jest perfekcyjna, pisała JK, że i klasyk ma średni i z łyżwą też musieli wiele poprawiać. A Iza miała najlepszą w historii pracy AW zrobioną bazę ogólnorozwojową. Monika ma zwinność z rolek, ale wytrzymałość u niej budują. Izie też trochę wytrzymałości brakuje, a dla Moniki na dystanse jeszcze dużo za wcześnie. Teraz na MŚ też nie biegnie dystansów jeszcze.
A przewidywać co poszczególne dziewczyny będą biegły na IO za 7 lat jest śmieszne i kompletnie bez sensu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.