Wątek dotyczący artykułu

Jacek Gajewski. Żużel według Jacka: W obronie Motoru. Transfer Łaguty nie jest psuciem rynku (felieton)

- To śmieszne, że Motor po transferze Grigorija Łaguty jest oskarżany o psucie rynku. Niektórzy mylą pojęcia. Akurat temu klubowi nikt nie powinien tego zarzucać - pisze w swoim felietonie Jacek Gajewski.

przeczytaj cały artykuł


netoperek

I znowu nie mogę się zgodzić z panem Gajewskim. Moim zdaniem propozycja Motoru (zakładam warunki, o których tu czytałem) jest jak najbardziej psuciem rynku. Dlaczego? Z prostego powodu. Jeśli ktoś daje zdecydowanie więcej za mniej czasu pracy to powoduje eskalację po pierwsze żądań pozostałych zawodników w kolejnym sezonie, po drugie chęci sprostania owym żądaniom przez praktycznie wszystkich prezesów oczekujących przecież sukcesu swego klubu.
Taki stan powoduje zwiększenie ryzyka (pokusę) wydatków ponad swe możliwości, (zakładając sukces w PO i dodatkowe wpływy - tak jak to miało swego czasu miejsce bodaj z Falubazem) a w konsekwencji zagrożenie dla ekstraligi (mecze do jednej bramki; spadek oglądalności) oraz dla całej dyscypliny.
Zgodzę się tylko, że zaoferowanie lukratywnego kontraktu jest kosztem innych zespołów i nie wywiązanie się z jego realizacji jest złem jeszcze większym.
Zawsze uważałem i nadal uważam, iż ekstraliga to system naczyń połączonych wzajemnie od siebie zależnych i mającym sens wyłącznie w zbliżonym potencjale sportowym i finansowym.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|4)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
beejay

To się nazywa wolny rynek. Płacisz tyle ile uważasz, że warto. Ani mniej, ani więcej. To, że to kosi słabszego gracza to normalne prawo rynku. I nie, nie zmienię zdania jak ktoś w przyszłości naszemu zawodnikowi da więcej, a ten ofertę przyjmie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (6|1)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
netoperek

W żużlu nie ma czegoś takiego jak wolny rynek. Gdyby tak było nie byłoby żadnych limitów. Liczyłby się wyłącznie pieniądz. Nie chodzi mi bynajmniej o KSM, który przecież w Polsce obecnie nie obowiązuje. Chodzi mi np. o wymóg dwóch Polaków w podstawowym składzie, czy dwóch polskich juniorów. O ile się nie mylę oficjalne stawki za podpis czy za punkt też są limitowane.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|1)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
beejay

Owszem, jest. Słowo klucz w Twoim poście to "oficjalne". Każda regulacja finansowa rodzi sposób na jej ominięcie. Dlatego tak wielu ludzi mówi o głupocie "regulaminu finansowego".

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Cysio

Owszem, wielu mówi o "głupocie regulaminu finansowego", ale niewielu wie, że cel jaki przyświecał temu regulaminowi był zupełnie inny. Od początku było wiadomo, że regulamin finansowy będzie obchodzony kontraktami sponsorskimi. Już na etapie jego uchwalania dla wszystkich było to jasne i oczywiste. Tyle że celem wprowadzenia regulaminu finansowego było zapobieżenie zadłużania się klubów przez nieroztropnych prezesów. Warto sobie przypomnieć, że 5 lat temu jak wprowadzano regulamin finansowy(sezon 2014) bankructwa klubów były bardzo częste. I regulamin finansowy miał temu zapobiec, bo kontrakty sponsorskie nie obciążają budżetów klubowych. I to w zasadzie się udało.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
beejay

Znam genezę wprowadzenia regulaminu. Pisałem tu już swego czasu, że o ile na tamten czas było to jakieś rozwiązanie, to dzisiaj trudno je obronić. Można przecież te same pieniądze, które i tak są płacone zawodnikom przez sponsorów "przepuścić" przez klub i wprowadzić sensowniejszy model sprawdzania finansów klubów (najpierw licencja, później okienko transferowe, częstsze audyty). Raz, że pozwoli to na jawność w kwestiach finansowych, dwa, że pozwoli ukrócić robienie żużlowców w ch... O tym, ile któremu wiszą sponsorzy krążą już przecież legendy. Ponadto tego typu kontrakty to powróz na zawodników pt. "Zostaniesz na następny sezon to wypłacimy zaległości".

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
beejay

Wydaje mi się, że to nieco inna sytuacja :) Indywidualny kontrakt reklamowy to jedno, a znajdowani i załatwiani przez klub sponsorzy "dopłacający" kontrakt zawodnika to cokolwieczek innego? :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Bezwzględny

Dla mnie to samo. Oczywiście widzę różnice. W Bajernie nikt Robertowi nie obiecywał kontraktu z Gillette. Ale jednak mam wrażenie, jakbyśmy z żużlowców robili ofiary co nie potrafią czytać umów, mimo, że obracają setkami tysięcy zł rocznie. W kontrakcie z klubem jest jasno zapisane, jakie jest wynagrodzenie. Jeśli to wynagrodzenie nie zostanie rozliczone, to klub mam problem. Jeśli jakiś prezes obiecuje, że do tego dojdzie 2 tysiące za punkt od sponsora, to na miejscu żużlowca oczekiwałbym stosownej umowy. Jeśli jest umowa, ale z firmą założoną dzień wcześniej z kapitałem 5 tysięcy zł, to serio nie widzę usprawiedliwienia dla głupoty takiego zawodnika.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
beejay

Z drugiej strony, sztucznie chronimy kluby przed nimi samymi? Skoro jakiś prezes umawia się z zawodnikiem na 6k za punkt, a oficjalnie tyle zapłacić nie może to znajduje sponsora, który różnicę pokryje i klepią następną umowę z zawodnikiem bez udziału klubu, który oficjalnie jest poza tym. Tu z kolei rodzi się pole do kombinacji bo przecież to nie jest sponsor zainteresowany umową reklamową z zawodnikiem (Lewandowski-Gilette) tylko załatwiony na potrzeby dopłacenia kontraktu (Mega-Invest czy jakoś tak?). Zawodnik oczywiście może wystąpić o zapłatę na drodze postępowania sądowego ale jak to wygląda w rzeczywistości to przecież widzimy. To, że podpisuje taka umowę to jakoś mnie nie dziwi, wszak umówił się z prezesem klubu i podstawionym przez niego sponsorem.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
beejay

Gdyby to były kontrakty reklamowe zawodników to przysłowiowy pies im mordę lizał. Kłopot w tym, że podpisują z podstawionymi przez klub firmami bo innego wyjścia nie mają. Nie podpisują z Gilette, który przychodzi i oferuje kokosy tylko z tym Mega-Coś-Tam bo nie maja innego wyjścia. To dla nich jedyna szansa na rynkowe uposażenie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Bezwzględny

Jak nie mają innego wyjścia? Przecież są kluby, które nie mają żadnych problemów z płatnościami zarówno swoimi, jak i 'sponsorskimi'. Na prawdę nie róbmy z żużlowców ofiar życiowych potrzebujących wsparcia socjalnego. Oni wiedzą, co podpisują. Absolutnie nie zgadzam się z tym, że "nie mają innego wyjścia". Zawsze jest inne wyjście. Niestety sporo z nich woli wirtualne 4 tysiące, niż pewne 2 tysiące. Potem jest płacz i głupie artykuły. Żużlowcy nie są dziećmi, żeby ich prowadzić za rączkę i tłumaczyć, że muchomorka lepiej nie jeść.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
beejay

Kluby też nie są. Dlaczego idziemy w rozwiązanie chroniące jednych kosztem drugich skoro i tak wszyscy wiedzą, że to fikcja na papierku?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Bezwzględny

Ale jaka fickja? Przecież już teraz nasze kluby płacą jakoś 6-7 razy więcej, niż kluby w Szwecji i GB. Cała reszta idzie na barki sponsorów i nie widzę absolutnie żadnej przesłanki, żeby kluby miały odpowiadać za to, co zawodnik ze sponsorem sobie podpisze.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
beejay

Gonisz teraz ogon i wracamy do punktu wyjścia. Fikcja polegająca na tym, że zawodnicy jeżdżą i podpisują kontrakty na zasadach regulaminu finansowego. Tłumaczyłem już również, że to raczej nie zawodnicy "sobie" podpisują tylko chcąc zarobić rynkowe pieniądze, muszą podpisać. Oczywiście nikt nie broni jeździć za regulaminowe tylko samym klubom też się to nie opłaca. Bo okaże się, że zawodnika nie stać na topowy sprzęt i kółko się zamyka.
Załóżmy hipotetycznie, że uwalniamy rynek. Kasa idzie przez klub, który otrzymuje od sponsora gwarancje bankowe, które stały się absolutna normą przy umowach na większe pieniądze. Klub podpisuje z zawodnikiem na realne stawki i według tej umowy płaci. Nie widzę przesłanek przeciw takiemu rozwiązaniu. Wszyscy czyści, wszystko na papierze.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Bezwzględny

Mamy całkowicie inne podejście do tego tematu. Piszesz, że zawodnicy chcą zarobić "rynkowe" pieniądze. Czyli jakie? Nie wydaje Ci się, że sporo zawodników "doi" polskie kluby i polskich sponsorów, żeby móc jeździć w Szwecji? Żeby trzymać formę i 'gotowość bojową"? Uważasz, że regulaminowe 4 tys. za pkt nie wystarcza na utrzymanie sprzętu/warsztatu/mechaników ? Czy może jest tak, że wojaże do Szwecji/GB/na GP zakłócają budżet? Obecne stawki regulaminowe są na takim poziomie, który gwarantuje możliwość serwisowania/zakupu sprzętu i godziwy zysk. Wciśnięcie do regulaminu wynagrodzeń sponsorskich byłoby najgłupszym możliwym rozwiązaniem z tak wielu powodów, że aż nie widzę sensu wypisywać. Każdy zawodnik jest chroniony stawkami regulaminowymi. Każdy podpisuje dodatkowe kontrakty sponsorskie. Jeden wybiera lepiej, inny gorzej. Jeden roztropnie, inny bez żadnego pomyślunku. Nie widzę powodu, żeby żałować tego drugiego.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
beejay

No nie da się ukryć, że mamy. Prawda pewnie jak zwykle, leży gdzieś po środku.
Wiesz co, nie wiem. Nie mam pojęcia ile im trzeba na sezon bo to pewnie też zależy od zawodów indywidualnych, "pułapu" sprzętu i jeszcze kilku innych czynników. Ja tylko, abstrahując już od kosztów i stawek, nie widzę powodu na sztuczne zaniżanie (bo to akurat jest fakt) stawek na papierze w celu ochrony klubów i wygody centrali. Miłej reszty wieczoru i dzięki za merytoryczną pogaduchę :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Cysio

Z punktu widzenia PZM/Ekstraligi po co zmieniać coś, co dobrze działa ? Owszem, tajemnicą poliszynela jest w których klubach za pomocą rolowania kontraktów sponsorskich próbuje się zrobić z zawodnika niewolnika. Ale przecież zawodnicy między sobą rozmawiają i o tym wiedzą, więc jak ktoś podpisuje kontrakt sponsorski z takim klubem to robi to na własne ryzyko.
A co do tego, że przeniesienie przed sezonem 2017 okienka transferowego przed audyty licencyjne to grube nieporozumienie to oczywiście zgoda. Inna sprawa że ta zmiana została wprowadzona na wniosek klubów, które się skarżyły na to, że zbyt długi okres od zakończenia sezonu do podpisywania kontraktów pozwala zawodnikom na jeżdżenie po klubach i podbijanie stawek. Szkoda że PZM uległ klubom w tej kwestii.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
beejay

Działa ale na korzyść jednej, przepraszam, dwóch stron. Klubów i PZM, bo nie za bardzo na korzyść zawodników. Zawodnik, jeśli chce zarobić rynkową stawkę to MUSI się liczyć z podpisaniem sztucznej umowy z podmiotem wskazanym przez prezesa klubu. Fakt, że rozmawiają niczego tu nie zmienia bo to dla nich jedyna możliwość :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Cysio

Owszem, ale dajmy na to w Ekstralidze tylko z 1 klubem wiążą się opowieści o zniewalaniu zawodników kontraktami sponsorskimi. W pozostałych taka sytuacja nie miała miejsca. I ten 1 klub już ponosi koszty takiej opinii o sobie. Czyli rynek działa.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
beejay

Działa? :) Jak już pozostajemy w sferze opowieści to Kasprzak ponoć tak z miłości nie został, a oferta na stole była bardzo sensowna :) I widzisz, tutaj kolejny argument za uwolnieniem. Byłoby wszystko jasne, a nie gdzieś tam zasłyszane bo ponoć gdzieś coś kiedyś :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Cysio

A bo to Kasprzak pierwszy rok jest w Stali ? Przerabiał już odejście Zagara z twittami jego siostry o kasę, przerabiał już sytuację Iversenem który w końcu się zerwał ze smyczy. Widać ma tam taki układ który mu odpowiada :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
beejay

Coś mnie się wydaje, że nie jeden Kasprzak by się zerwał ze smyczy gdyby kasa przez klub szła i ten musiał pod groźbą nieotrzymania licencji, zapłacić :) Zamiast corocznego święta rolowania mielibyśmy bieg po sponsora i szczerze mówiąc chętniej bym popatrzył na zziajanych prezesów z językami na brodzie niż smutne oczy zawodników mówiących o przywiązaniu do barw klubowych :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Cysio

Tego nie wiem, ale na przykładzie Zagara i Iversena wiedział w co się pakuje. I to zaakceptował. Widocznie mu tam się podoba, a kasa prędzej czy później do niego trafia. A Stal w warunkach regulaminu finansowego przetrwała spłatę kredytu, w tym sezonie ostatnia rata 600 tys z terminem do końca października i wychodzą na czysto.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
beejay

Przecież skoro wzięła kredyt to na wszystko są papiery i audyt i tak by przeszła? Chyba, że się mylę? Nie znam dokładnie całej sytuacji.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Cysio

Owszem, przeszłaby bo kredyt został dopuszczony jako źródło finansowania. Pytanie tylko czy bez regulaminu finansowego Stal by się utrzymała w lidze ? A spadek z kilkoma bańkami kredytu na karku zakończyłby się ewidentną plajtą. A tak rolując kontrakty sponsorskie przetrzymali trudne czasy. Te kontrakty w końcu i tak spłacili, i teraz wychodzą na zero.
Taki był właśnie cel (PZM/Ekstraliga) wprowadzenia regulaminu finansowego. Można się na to dąsać(sam mam obiekcje co do uczciwości takiej rywalizacji), ale ich cel został osiągnięty.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
beejay

Ja to wszystko rozumiem, tj. "papierową ochronę klubu" tylko właśnie.. Na 100% wszyscy pospłacani? Tego nie wiemy bo regulamin finansowy. Ponadto pytanie czy "tyłkochron" nie spowodował sytuacji, że zamiast zewrzeć poślady, znaleźć sponsorów, powalczyć o dofinansowanie, wziąć większy kredyt plus pewnie jeszcze kilka rozwiązań prezes nie zasiadł wygodnie na fotelu stwierdzając, że z czasem się jakoś wyprostuje. De facto, chronimy dłużników.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Cysio

A czy alternatywa jest lepsza ? Likwidujemy regulamin finansowy i znów kluby mogą oferować tyle ile prezesowi fantazji wystarczy. A po sezonie audyt i milionowe długi. Prezes odchodzi, ale długi pozostają. I plajta.
Nie mam na tyle zaufania do prezesów klubowych, żeby zrezygnować z regulaminu finansowego. Ewentualnie można go nieco rozluźnić, bo od tego sezonu kluby dzięki nowemu kontraktowi z TV dostaną nie bańkę rocznie, tylko 2x więcej. Więc zamiast 150 tys za podpis i 4 tys za punkt, można dać trochę więcej.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
beejay

Może i jest to wyjście ale dalej sztuczne, a rynek i tak zweryfikuje te stawki. Konkurencja to rzecz normalna, a za czynami idą konsekwencje. Te, powinny również dotyczyć prezesów. Zmykam, dzięki i do napisania :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Bezwzględny

W mojej ocenie obecny regulamin jest jak najbardziej zasadny. 150 tysięcy na przygotowanie (czyli 3-4 nowe maszynki od dobrego tunera) i 4 tysiące za punkt. Te kwoty gwarantują kluby i jakiekolwiek ich podniesienie byłoby bezsensowne. Wszystkie pozostałe wynagrodzenia są zawierane ze sponsorami na podstawie kc i tak powinno pozostać.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
simon68

Lepsze jest wrogiem dobrego . Przestańmy zmieniać regulamin pod wpływem chwili , bo coś się wydarzyło . Jest regulamin finansowy i w miarę działa , to zostawmy , ewentualnie skorygujmy kwoty i tyle .Zasada powinna zostać bez zmian .Jedyna zmianę jaką bym zaproponował to przełożenie okienka transferowego po 1 kolejce .Pan Fiałek się na pewno zgodzi :)))

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
netoperek

A na podstawie czego robi się audyt w klubach i przyznaje licencje? To "oficjalne" to niezbędna podstawa do rozliczeń. Czytaj: regulacja, a regulacja to juz nie wolny rynek. Nie wspomniałeś nic o regulacjach składów drużyn. :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
beejay

Czekaj bo już Wam trzem na raz odpowiadam i nie ogarniam :) Fakt, liczba Polaków jest regulacją chroniącą polskich zawodników, co nie zmienia faktu, że wybranym Polakom możesz zaproponować wybrane przez siebie kwoty :) No właśnie tych "oficjalnych" się cały czas czepiam :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
netoperek

Ale to jest już ograniczenie/regulacja a nie wolny rynek. Wolny rynek byłby wtedy gdybyś mógł kupić zawodnika jakiego chcesz i za ile chcesz. (i kiedy chcesz) :) Bez względu na wiek i narodowość.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
beejay

Ale rozmawialiśmy o wysokości kontraktów i ode tego wyszliśmy w kwestii wolnego rynku, a nie jako takiego bo przecież o utopii nikt tu pisać nie będzie :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Plachol

Puenta twojego wywodu jest więc taka, że MOTOR powinien po prostu pogodzić się z tym że mają najsłabszą drużynę i spokojnie spaść z ligi, nie wadząc innym, czy tak?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|2)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
netoperek

Wcale nie. Motor powinien pomyśleć o innych zawodnikach w kategoriach płacy zbliżonych do poziomu gwiazd ekstraligi nie zaś zdecydowanie je przebijać.
Przypominam, że takie kluby jak GKM, ROW, czy Włókniarz w ostatnim okresie czasu miały podobny problem będąc w roli beniaminka i jakoś sobie poradziły. Problem rozwiązałby mądry KSM, ale jak widać większość tego nie chce.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|1)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Zimny81

Ale podaj konkrety, jakich zawodników? Kto był na rynku? 90% gwiazd zadeklarowało pozostanie w dotychczasowym klubie, zanim jeszcze zaczęło się okno transferowe. Ci, którzy byli wolni (w sumie...całych dwóch) poszło do Zielonej Góry, choć PONOĆ Motor oferował im kontrakty większe niż Griszy. Wiec kim są Ci magiczni "inni zawodnicy w kategoriach płacowych zbliżonych do gwiazd Eligi". Zwrócę Ci uwagę na jeszcze jeden paradoks. Motor podpisuje Zengotę. Ostoja wiarygodności - Ireneusz Nawrocki puszcza plotę, że Motor dał Grzesiowi 500 tys za podpis (w co wszyscy wierzą, bo wiadomo że IN zawsze mówi prawdę). Zaczyna się burza, ze Motor przepłaca, ze jak to pół bańki dla kogoś takiego jak Zengota. Ostatnio wychodzi na jaw, że Włókniarz dał 300 tys Miśkowiakowi - juniorowi, który w zeszłym sezonie nawet nie był w TOP 3 juniorów Nice 1 Ligi. Tłumaczenie? I tak im się opłaci, bo więcej wydaliby na sprzęt dla juniora, gdyby nie podpisał profesjonalnego kontraktu. Wszyscy przyjmują to ze spokojem i zrozumieniem. Luz, spoko. Ale skoro ponoć sprzęt dla średniej klasy juniora kosztuje 300 tys złotych, to ile kosztuje sprzęt dla takiego Zengoty?? Czy w tym świetle 500 tys dla dobrego Polskiego seniora to tak dużo? (pomijam fakt, ze to tylko plota i Zengota tyle w Lublinie nie dostał). 300 tys dla juniora - ok, fajnie, logiczne. 500 tys dla polskiego seniora - rozbój w biały dzień, niszczenie rynku!. 700 tys dla topowego zawodnika na świecie - skandal i w ogóle hańba.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|1)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Bezwzględny

"Ale skoro ponoć sprzęt dla średniej klasy juniora kosztuje 300 tys złotych, to ile kosztuje sprzęt dla takiego Zengoty??"

No daj spokój... 300 tysięcy za sprzęt dla juniora?? Skąd to wziąłeś?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Bezwzględny

Mam problem ze znalezieniem, co Świącik mówił. Podeślij linka, jeśli możesz. Tak czy inaczej 300 tysięcy za pozyskanie Miśkowiaka nie wydaje mi się wygórowaną ceną, z zastrzeżeniem, że ani razu nie widziałem chłopaka na żywo.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Zimny81

Linka nie dam, bo zostanie usunięty, ale poszukaj na PS, artykuł Puki z 14 lutego (jedno sprostowanie, mówił to Cieślak, a nie Świącik).
I tu nie chodzi o to, czy Miskowiak jest wart tego czy nie, bo ja nie zaglądam nikomu do kieszeni. Jak Włókniarza stać, to niech mu daje nawet milion, ale o podwójne standardy. Cytat Cieślaka: "Ludzie zanim zaczną krytykować Jakuba Miśkowiaka, muszą wiedzieć, że w zeszłym sezonie sprzęt dla pojedynczego juniora Włókniarza kosztował klub około 300 tysięcy złotych, a nawet więcej"
Wiec ponawiam pytanie. Jeśli sprzęt dla średniej klasy juniora kosztuje 300 tys, to dlaczego uważamy, ze 500 tys dla dobrego polskiego seniora (na pograniczy kadry Polski), czy 700 tys dla czołowego żużlowca świata, to psucie rynku. Ich warsztat raczej jest "trochę" większy niż Miśkowiaka.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Bezwzględny

Raczej myślę, że tu wyszła inteligencja 'narodowego'. To po prostu nie jest możliwe, żeby sprzęt juniora tyle kosztował. Absurd totalny.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
netoperek

Ja nie jestem menadżerem Motoru i nie muszę się zajmować szukaniem talentów. (lub dogadaniem z Hancockiem) Tak, talentów bądź zawodników niespełnionych wyłącznie ze względu na brak środków na dobry sprzęt.
Nie jesteście pierwszym klubem w podobnej sytuacji.
Łaguta nie pojedzie całego sezonu i ty doskonale o tym wiesz. Więc jego kontrakt, a kogoś kto pojedzie cały sezon to jednak różnica.
Tytułem wyjaśnienia kontraktu Miśkowiaka. O ile wiem, to nie jest kontrakt na jeden sezon. (przynajmniej pełny) Co do kosztu - polecam artykuł zawierający opinię Cieślaka na konkurencyjnym portalu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Zimny81

Lubię takie podejście. "Mówię jak trzeba zrobić, a czy tak się da? Nie wiem, to nie moja robota". Jeśli sugerujesz jakieś rozwiązania, to warto się upewnić, że są one realne. Ja też mogę powiedzieć: "Dajmy każdemu obywatelowi w Polsce 10 koła na rękę to zlikwidujemy biedę. Jak? Nie wiem, nie jestem premierem/prezydentem/posłem". Ale dajmy.
Artykuł na PS czytałem, bo sam się na niego powoływałem. I Cieslak mówi wprost - sprzęt dla juniora Włókniarza kosztuje 300 koła na rok, a nawet więcej. Ile taki junior moze mieć silników? 2? 3? To aż się boje pomyśleć, ile za podpis we Włókniarzu dostali Madsen czy Lindgren.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
netoperek

Wasi juniorzy pewnie jeżdżą za łyżkę ryżu. :) Natomiast Ty i prawie każdy kibic z Lublina na tym forum unikacie jak ognia niewygodnych kwestii.
700 czy 800 tys. to jednak więcej niż 500 czy 600 tys. szczególnie, że w tym pierwszym wypadku mówimy o niepełnym sezonie.
Macie pretensje do Hancocka, że Was oszukał i nie bierzecie go pod uwagę, a kontraktujecie kogoś kto wystawił do wiatru inny klub i to dwukrotnie. W ROW Łaguta w sezonie 2017 też skasował za podpis niemały szmal, a za długo nie pojeździł.
Co do Twojego wywodu o mej krytyce pozyskiwania zawodników.
No jednak moje zdanie może być tylko opinią. Nie mam najmniejszych możliwości wprowadzenia jej w życie w żadnym klubie. Dodatkowo stwierdzenie, że "mnie za to nie płacą" jest truizmem.
Tak wiec powtarzam - rozmawiałbym z Hancockiem, szukałbym odpowiednio wcześniej w grupie czołówki I Nice ligi, przyjrzałbym się dokładniej młodym rokującym zawodnikom z innych krajów. Tak kiedyś kompletnie nie mając wyrobionego nazwiska trafili do Włókniarza Yawal młody Loram i Screen. Tak trafił do Rybnika Bowley, Tak trafił kiedyś do Torunia Ryan Sullivan itd.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Zimny81

O widzisz, wreszcie jakieś konkrety. A więc tak. Ja się z Tobą zgadzam odnośnie Hancocka. Też uważam, że to lepszy wybór niz Laguta, ale Kępa zdecydował inaczej. Tak, miałem pretensje do Grega za to co odwinal, ale jeszcze przed afera Laguty się zreflektowalem i byłem zwolennikiem teorii, że dobro klubu na pierwszym miejscu i trzeba się z uśmiechnięty pogodzić. Ale to Kępa, a nie ja wyciągnął Lubelski zuzel z bagna, więc pozostaje mi mu zaufać. Co do przyjrzenia się czołówce nice - a myślisz, że Michelsen to skąd się u nas wziął? Rozmawialiśmy też z Woryna, ale nie był zainteresowany pozycja która oferowalismy. Kto jeszcze miałby wchodzić w grę? Mamy nr. 1 nice ligi z zeszłego sezo u. Thomsen? Czy wyglądalibysmy lepiej z nim niż którymś z trójki Jonsson/Lambert/Michelsen? Młodzi rokujacy zawodnicy z innych krajów - nazwisko Lambert mówi Ci coś? :) Poza tym mamy, budować skład na elige czy na awans do Nice? :) Popatrz na wyniki IMSJ ostatnich lat i podaj jedno nazwisko, które mogłoby być lepsze od tego co mamy. Pamiętaj celem Motoru jest utrzymanie w Elidze, a nie budowanie perspektywicznego śkladu, który za kilka lat zróbi furore

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.