Wątek dotyczący artykułu

MŚ w skokach 2019: Aschenwald i Eisenbichler najlepsi na treningach. Dalekie skoki Polaków

Philipp Aschenwald i Markus Eisenbichler byli najlepsi podczas wtorkowych treningów na skoczni w Seefeld. Reprezentanci Polski w obu próbach pokazali się z dobrej strony. Decyzją organizatorów trzeci trening został odwołany.

przeczytaj cały artykuł


italianista

Polska ma drużynę starców, a nie ma żadnych skoczków w wieku uprawniającym jeszcze do startu w mistrzostwach świata juniorów, którzy mogliby punktować chociaż w trzech-czterech zawodach indywidualnych Pucharu Świata w sezonie. Właściwie tylko z Wąskiem można upatrywać jakichś szans. Pilch, abstrahując od tego co zrobił razem z wujkiem Małyszem koledze z kadry, ostatni dobry skok oddał w pierwszej serii konkursu mistrzostw świata juniorów w zeszłym roku, po którym się zresztą popłakał tak jak Wolny płacze zawsze po konkursie. Wnioski? Więc Małyszowi nie zależy na przyszłości skoków narciarskich, bo wyrwał drugi po Pilchu najmocniejszy trzon z kadry juniorów, co przekreśla wyniki drużyonwe. W kadrze szanse mają tylko posłuszne eunuchy i płaczki bez własnego zdania. Prym wiodą tutaj oczywiście Hula i Wolny płaczący do kamery. Wystarczy popatrzeć na Niemców, którzy pomimo młodego wieku bez respektu podchodzą do zawodów. Ich trener wchodzi z nimi w interakcję na przyjacielskiej zasadzie. Horngachera zadaniem było maksymalne wykorzystanie potencjału przez te 3 lata. I to mu się udało. Zaskoczyło mnie to, że kryzys wiekowej kadry przypadł już w tym sezonie, bo pisałem, że nastąpi to w sezonie 2019/2020. Ale po prostu nie wytrzymują trudów sezonu, skaczą brzydko technicznie, szczególnie przy telemarku, więc to kwestia zmęczonych nóg. Powoli Hula powinien myśleć o zajęciu się czymś innym a za nim powinna pójść reszta po igrzyskach w Pekinie. Oczywistym jest, że skoki w Polsce przejdą analogiczną sytuację do piłki ręcznej po igrzyskach w Rio, gdzie pisałem o tzw. "drużynie starców" i zapowiadałem już przed igrzyskami, że po nich drużyna przestanie istnieć. Mam nadzieję, że pieniądze łożone na skoki zostaną rozdysponowane na biegi narciarskie, biathlon, łyżwiarstwo szybkie, short track i za niedługo za sprawą Patrycji Florek na narciarstwo alpejskie, czyli dyscypliny, w których w każdej licząc kobiety i mężczyzn jest ok. 12 konkurencji, czyli 12 kompletów medali do rozdania. To daje łącznie 60 zawodów na igrzyskach. Wystarczyłoby z tych 60 szans wykorzystać 6 i to dałoby już 6 medali. Wg moich obliczeń, gdyby Polska skupiła się na tych pięciu dyscyplinach, zdobycie 2 medali na igrzyskach wiązałoby się z prawdopodobieństwem na poziomie 96-97%. Skoki narciarskie są zbyt kosztowną dyscypliną. Jednorazowy trening w tunelu aerodynamicznym to ponoć koszt kilkudziesięciu tysięcy euro. Wystarczy budowa tras biegowych i jednej strzelnicy i wyniki w biegach i biathlonie przyjdą same jako rezultat możliwości selekcji z większego grona dzieci i nastolatków. A przepraszam, co to za selekcja, skoro Hula skacze na nartach, a nie ma talentu?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|2)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Ryszard Krzyzosiak

Cos mi sie zdaje ze sam jestes starcem i nie krytykuj jak sam bys tam nie wlaz Po drugie skoro jestesmy tacy slabi to czemu prowadzimy w PS????Twoje wypociny sa beznadziejne i bezpodstawne

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.