Wątek dotyczący artykułu

Justyna Kowalczyk zaskoczona swoją formą. "Nie sądziłam, że pójdzie mi tak dobrze"

Polska biegaczka z dużą przewagą wygrała 54-kilometrowy bieg Birkebeinerrennet. W norweskich mediach przyznała, że nie nastawiała się na zwycięstwo.

przeczytaj cały artykuł


Pottermaniack

Trudno porównywać prestiżowość maratonów (czy właściwie ultramaratonów, bo te biegi są powyżej 42 kilometrów), ale zdaje się, że Birken ustępuje randze tylko Biegowi Wazów. Dlatego lekkie zdziwienie Justyny jest uzasadnione, ale i bardzo miłe. Bo pokazała, że nawet trenując mniej niż w przeszłości potrafi skutecznie rywalizować z najlepszymi. :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Królowa Śniegu

Tak, wielką trójkę stanowią Bieg Wazów, Birken i Marcialonga. Kowalczyk do zebrania tych trzech triumfów brakuje tylko wygranej w ostatnim z maratonów. Bieg Wazów przebiegła raz i zarzeka się, że już nie wróci na tamte trasy - z tego co pisała, zmęczyła się wtedy bardziej niż w kiedykolwiek w życiu. Zwłaszcza, że i tak ustanowiła tam rekord - była najwyższą w historii kobietą wśród startujących panów na mecie. W Birken ma już 3 wygrane i jeśli wygra jeszcze 2 razy to ustanowi rekord. Pewnie o to powalczy, bo widać, że leżą jej te zawody. Marcialonga jest chyba dla Justyny najtrudniejsza, ale i pewnie tam powalczy.
Na marginesie u nas ultramaratony wielu traktuje jak taki dodatek do biegów, tymczasem w Skandynawii cieszą się one bardzo dużym prestiżem i zwycięzcy mogą liczyć i na duże premie i ogromny szacunek.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.