Wątek dotyczący artykułu

F1. Filip Kapica o bolidzie Roberta Kubicy: Nic się nie trzyma kupy

- Jak się patrzy na Roberta Kubicę, to dziwi mnie, że i tak wytrzymał w dobrym nastroju do GP w Chinach. Nie ma jakiegokolwiek światełka w tunelu. Nie ma się czym pocieszać - mówi dla WP SportoweFakty Filip Kapica, komentator F1 w Eleven Sports.

przeczytaj cały artykuł


Mal Kolona

Nie jestem wielkim fanem F1 , ale Kubicy niezależnie od wyników kibicuję. Był dobry ,jest i będzie, a to że ma kiepski team . Cóż , nie jego wina.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (6|2)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Duperelczyk19

Właśnie jego! gdyby nie spieprzył sobie kariery w F1 głupim, beznadziejnym startem w wiejskim rajdziku, to dziś jeździłby nie w Wiliamsie a np.w Ferrari.I na pewno miał by bardzo dobre wyniki.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|2)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Ralf_S

Gdyby babcia miała wąsy to byłaby dziadkiem. A jak byś wiedział, że się przewrócisz, to byś sobie usiadł. A gdyby organizator sprawdził zabezpieczenie trasy to wypadek nie miałby tak tragicznego skutku.
Jak chcesz być dobrym kierowcą, to jeździsz na limicie. Tu nie ma miejsca na kalkulację w stylu: z tymi dwoma mogę przegrać, bo z następnymi czterema wygram i będzie OK. Nie ścigałem się samochodami, ale amatorsko ścigałem się góralami (rowerami jakby ktoś nie wiedział). Aby mieć efekty nie dało się kalkulować. Albo ryzykujesz i jedziesz na granicy, albo grzejesz tyły. Albo zjeżdżasz 60 km/h i wygrywasz, albo 59,5 i przyjeżdżasz ostatni. Jedno woleć. Fajnie się pisze na klawiaturze przed ekranem komputera, ale takie komentarze dowodzą, że nie masz pojęcia o czym piszesz. Jesteś jak Rzymianie przychodzący do koloseum oglądać walkę gladiatorów. A jak ich "idol" przegra, to mają pretensje, że tak skończył...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
indominus

Najlepiej gdyby Mercedes wywalił Hamiltona i wstawił Roberta. Wtedy dopiero byłby ogień. Polski mesjasz kierownicy odmieniłby los sportu. Tego sportu.

Śmieszne jest to co piszą ludzie choć trochę interesujący się F1 o możliwościach tego człowieka. Tym co się nie interesują delikatnie można odpuścić.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|2)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.