Wątek dotyczący artykułu

WTA Cincinnati: dobre otwarcie Venus Williams. 15 podwójnych błędów i porażka Jeleny Ostapenko

Venus Williams pokonała Lauren Davis i awansowała do II rundy turnieju WTA Premier 5 w Cincinnati. Julia Putincewa wyeliminowała Jelenę Ostapenko.

przeczytaj cały artykuł


Aces

No, lubimy Sakkari, a przynajmniej ja ją coraz bardziej, ale takie mecze, jak niedawny z Riske musi wygrywać, zwłaszcza mając kilka meczboli po kolei (chociaż pewnym usprawiedliwieniem jest to, że Alison jest do końca niezwykle waleczna, o czym przekonało się już pare niezłych zawodniczek, jak choćby Donna, Belinda, Asleigh i nie ukrywam trzymałem kciuki, żeby wygrała dzisiaj z Szarapovą i patrząc po wyniku, szkoda tego drugiego seta, a w trzecim byłoby różnie).
Wracając do Sakkari, w nocy przed nią pojedynek z Petrą i bardzo ciekawy czekam na jego poranny skrót, a liczę, że zbyt jednostronnie nie przegra... a może sprawi niespodziankę.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
agi12

Sakkari to fajna dziewczyna, do tego przyjemnie się patrzy na jej tenis i na pewno ma potencjał na wejście do czołowej 20. Chociaż mam nadzieję, że niespodzianki w nocy nie sprawi ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Aces

Czołowa 20, czyli to na co czekam z Donną, która a to ciągle się przybliża do tego, a to za chwilę parę miejsc w dół i tak sobie spokojnie "dryfuje" w tej trzeciej dziesiątce. I o tyle chociaż dobrze, że zapewnia jej to rozstawienie w szlemach i poza tym nie jest tak bardzo w centrum uwagi i przez to może nie gra z taką presją, a gdy odpada w miarę szybko, to nikt specjalnie nie mówi o większej sensacji. Więc można i znaleźć pewne plusy tego stanu rzeczy i też powiem Ci, że coraz bardziej się zastanawiam, czy nie zaczyna być już coraz bliżej szczytów swoich możliwości (na jej awans do Top10 nie robię sobie nadziei, przynajmniej jeszcze nie teraz, ale znalezienie się w drugiej dziesiątce w miarę dobrze odzwierciedlałoby poziom na jakim potrafi zagrać). Dobry mecz rozegrała dzisiaj z Siniakovą i to co bardzo mi się podobało, że nie pozwoliła się jej zbytnio rozwinąć i narzucać warunki, a sama bardzo fajnie starała się przez cały czas utrzymywać inicjatywę. Z kolei w międzyczasie Belinda skreczowała z Viką (widziałaś może, co było powodem?)
A co do Sakkari, ona ten potencjał ma dość podobny do Donny, choć myślę, że tak obiektywnie nieco mniejszy, aczkolwiek w tych największych turniejach chyba na w miarę podobne wyniki można u nich liczyć. No i fajna jest i przy tym nieźle umięśniona ;) Ale chyba jej to dzisiaj nie pomoże, jeśli tylko Petra zagra na swoim nawet tylko niezłym poziomie. Przypuszczam, że i mecz i jego końcowy wynik Cię nie zmartwi. Ale gdyby jednak doszło do tej niespodzianki, to obiecuję nie świętować zbyt hucznie ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
agi12

Tak teraz spojrzałam na Race i tam Donna jest 17 więc jeżeli uda jej się utrzymać dobrą, równą formę do końca sezonu to jest szansa na czołową 20. Jaki jest szczyt możliwości to ciężko stwierdzić, ale wydaje mi się, że top 10 w przyszłości jest naprawdę możliwe. O Barty rok temu też bym nie powiedziała, że ma potencjał na bycie liderką rankingu ;)
Jeśli chodzi o Belindę to oficjalnym powodem była kontuzja stopy, ale to chyba nie był jakiś uraz odniesiony w czasie spotkania, bo jak oglądałam pierwszego seta, to nie zauważyłam, żeby tam był jakiś problem z poruszaniem się. Trochę dziwne, że nie próbowała nawet wrócić do gry, tylko po krótkiej rozmowie z fizjoterapeutą, od razu poddała spotkanie.
Co do meczu Petry to ciężko przewidzieć w jakiej ona jest w formie, więc trochę się obawiam, że turniej skończy się dla niej już na pierwszym meczu, ale jak już z kimś ma przegrać to zdecydowanie wolę, żeby to była Sakkari, a nie Giorgi ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Aces

No i niespodzianka, a zarazem dla Sakkari jedno z największych zwycięstw nad czołową zawodniczką (bodajże szóste z tenisistką z Top10). Nie wiem, czy zarywałaś noc (po godzinie pisania komentarza, przypuszczam, że chyba pewnie tak), bo ja tylko przed chwilą zobaczyłem skrót i na jego podstawie mam odczucia, że po wzięciu drugiego seta, a potem przełamaniu na początku trzeciego, wydawało się, że Petra opanowała sytuację i zaczyna mieć może nie tyle pod kontrolą ten mecz, ale w tym momencie raczej ją wskazałoby się, jako zwyciężczynię. W końcu (licząc z drugą partią) ponownie przełamała Sakkari, ma ten swój wielki serwis, utrzymać go jeszcze tylko kilka razy i w międzyczasie może ponownie przełamać na potwierdzenie przewagi. No wydawało się, że pójdzie po zwycięstwo i że ta jednak wyczuwalna różnica klas między nimi się odzwierciedli w końcowym rozstrzygnięciu i że choć Greczynka walczyła dzielnie i wygrała pierwszego seta, to że jednak, to tylko był 1 set i nic więcej - seta, którego przecież wielokrotnie udaje się wygrać tym niefaworyzowanym z lepszymi, ale potem jednak ci lepsi dochodzą do głosu i przejmują inicjatywę. I coś bym więcej o tym spotkaniu napisał, ale cóż więcej po tych tylko kilku minutach skrótu. Widać było, że i jedna i druga parę razy pokończyły trochę fajnych piłek, zwłaszcza parokrotnie Sakkari fajnie pociągnęła z bekhendu albo po linii albo po krosie, choć było czuć, że jednak głównie była przygotowana na bronienie mocnych ciosów, no ale to naturalne podczas grania z Petrą.
Zobaczymy, jak teraz Sakkari po tak wielkim zwycięstwie pójdzie z Sabalenką lub Zheng.
Co do Belindy, wracając do poprzedniego komentarza, jak człowiek widzi, że krecz, to tylko myśli, czy to jakaś niegroźna sytuacja, czy może "nawrót" problemów, których miała sporo, a ostatnio był z tym spokój i dość regularnie grała, co pozwoliło jej znowu zajść wysoko w rankingu. Ale z tego, co opisujesz, to rzeczywiście dziwne, że nie próbowała kontynuować. Może czuła więcej lub wolała chuchać na zimne przed US Open.
A dzisiaj Donna z Azarenką Viką. Szkoda, że nie z Belindą, ale ma to też swój plus, że nie będzie mi jej żal, jak ją Donna okłada ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
agi12

Oglądałam i powiem szczerze, że długimi fragmentami to nie było najpiękniejsze spotkanie. Były piękne zagrania, które uwzględniono w skrócie, ale było też dużo błędów z obu stron. Przede wszystkim w pierwszym secie Petra miała ogromne problemy ze znalezieniem odpowiedniego rytmu gry, sporo było takich naprawdę prostych błędów, serwis w ogóle nie pomagał. Sakkari też nie grała najlepiej, ale jednak zrobiła tych błędów zdecydowanie mniej. W drugim secie to była już dużo lepsza gra Kvitovej i myślałam, że pójdzie za ciosem i wygra całe spotkanie. Tu trzeba pochwalić Sakkari, że była w stanie odwrócić losy meczu, chociaż też trzeba przyznać, że Petra jej w tym bardzo pomogła. Boje się, jak zaprezentuje się ona w US Open bo wyraźnie brakuje jej rytmu meczowego i pewności w grze, a do tego po Wimbledonie znowu wróciły jakieś problemy z przedramieniem. Szkoda, że trochę posypał się jej sezon przez kontuzje, jeszcze trzy miesiące temu miałam nadzieję, że powalczy o pozycję liderki, teraz zastanawiam się, czy będzie w ogóle w stanie wywalczyć awans do turnieju mistrzyń.
Z Belindą będzie pewnie wszystko w porządku, może trochę za dużo meczów rozegrała w tym sezonie i zaczynają się problemy ze zdrowiem. Albo nie chciała znowu przegrać z Donną :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Aces

Nie no, ona jeszcze nie wiedziała, że Donna wygra (zaczęły o tej samej porze i mnie właśnie podczas oglądania Donny przyszło powiadomienie o kreczu Belindy). Ale chyba masz rację, że może ta ilość meczów duża ostatnio dała jej się odczuć, a lada chwila Nowy Jork. Oby teraz odpoczęła, spokojnie potrenowała i myślę, że trochę emocji nam tam dostarczy.
Dzięki przede wszystkim za opis nocnego meczu, bo skróty wiadomo, że wielu rzeczy nie oddadzą, choć powiem Ci, że i tak fajnie, że od jakiegoś czasu WTA zamieszcza je dłuższe i w takich mniej więcej ośmiu minutach na pewno więcej można zawrzeć, jak w dwóch. I powiem tak, że nie dziwi, że tak to wyglądało i że bardziej to pewnie Petra przegrała, niż Sakkari wygrała. W starciu z Petrą trzeba jednak liczyć, że podaruje ileś piłek i chyba na prawdę rzadko można z nią wygrać taką "wojnę" na uderzenia kończące i ogólnie być w takim meczu stroną bardziej narzucającą swoje warunki.
Mówisz, że jeszcze 3 miesiące temu miałaś nadzieję, a ja wręcz byłem pewien, że po finale AO, gdzie ta okazja na numer 1 była tak na wyciągnięcie, że to tylko kwestia paru tygodni - dwóch, najwyżej trzech turniejów, Indian Wells, Miami, że po nich zostanie tą liderką, że to jest po prostu nie uniknione widząc w jak dobrej formie zaczęła ten rok. Ale widzisz, trafiła się ta Osaka i tak oczywiście nie z niczego, bo wygrała i US Open I Australię, a to tylko za same te 2 turnieje w cholere punktów i się przyssała do tego fotela liderki (a jeszcze to zwycięstwo za Indian Wells zeszłoroczne dokładało swoje do ogólnego dorobku). I jak człowiek myślał, że no właśnie Petra będzie kontynuowała świetny sezon, to od Miami Ash wyskoczyła z fenomenalną formą i wiemy jak zaczęła prawie, że dominować. I wiesz, trochę się powtórzę, co już raz pisałem, że tego właśnie się obawiam, że nawet jak jeszcze kiedyś Petra się zbliży do numeru 1, to znowu w tym czasie, któraś z zawodniczek będzie super dysponowania i ją uprzedzi. No ale cóż, taki sport, tak to jest skonstruowane, że i trzeba coś wielkiego wygrać i coś z ubiegłego roku obronić, żeby suma summarum się to poskładało na prowadzenie, a jak widać Petrze to niestety nie dane i jeszcze ta kontuzja w najmniej spodziewanym i "potrzebnym" momencie. A teraz widziałem, że miała coś na ręce i zapewne nie dla ozdoby.
Nie martw się Agi. Wiem, że Petra jest dla Ciebie najważniejsza, ale dobrze, że jesteś otwarta na parę innych tenisistek, może nie tego formatu, ale zawsze jeszcze można pokibicować komuś, nawet jeśli z nie aż tak wielkim zaangażowaniem emocjonalnym. Sam też po sobie wiem, że jakbym z przyjemnością nie oglądał, czy to Sakkari teraz, czy Belinde (gdy jest w miarę spokojna i się nie wścieka ;), czy świetnie grającą Linette z Halepką, czy także Petrę w wielkich pojedynkach, to Donna jest tylko jedna :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
agi12

Niestety przez ten bardzo ofensywny styl Petry, często to ona sama jest swoim największym przeciwnikiem na korcie. Jak ta forma jest wysoka, to ciężko nawiązać równą walkę, co chociażby pokazał tegoroczny AO, gdzie w drodze do finału Petra niszczyła wszystkie rywalki. Ale Sakkari też trzeba oddać, że w trzecim secie potrafiła się odbudować, zagrać naprawdę nieźle i wykorzystać momenty słabości Petry. Skrót tego meczu wyglądał na pewno lepiej niż samo spotkanie, szczególnie ten pierwszy set, w którym dziewczyny urządziły sobie chyba jakieś zawody, która z nich jest w stanie zagrać gorzej. Nie pamiętam dokładnie, ale w ciągu 10 gemów, naliczono im w sumie prawie 40 niewymuszonych błędów.
Pozycja liderki w tym sezonie już uciekła, ale pewnie i tak będę się łudzić, że może, jeżeli uda się zaliczyć dobrą końcówkę sezonu, a w kolejnym grać tak regularnie jak przez dużą część obecnego sezonu, to jakaś szansa jeszcze będzie. Tylko zdrowie jest potrzebne, bo jak zauważyłeś to coś na ręce to nie było dla ozdoby ;) Trochę niepokojące jest to, że kontuzja, która początkowo miała ją wykluczyć na 2-3 tygodnie, po prawie 3 miesiącach, nadal jej przeszkadza. Ale tak szczerze to i tak wolę jeszcze jednego szlema i niż pozycję liderki, chociaż jedno z drugim mocno się łączy.
Wiadomo, że Ty najbardziej kibicujesz Donnie, ja Petrze i po porażkach trochę z mniejszymi emocjami ogląda się turnieje, ale na szczęście jest jeszcze kilka innych dziewczyn, dla których warto dalej oglądać. Chociażby ta wspomniana Belinda, którą bardzo chciałabym zobaczyć w Shenzhen, chociaż będzie o to ciężko.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Aces

Ale gdyby nie te niewymuszone błędy Petry, to pewnie nasza Aga nie wygrałaby Mastersa. Więc czasem Petra musi ich troszkę po popełniać ;) A jak się ułożą Petrze i te najbliższe miesiące, czy jeszcze parę lat kariery i czy będzie ta liderka, czy kolejny szlem... a szczerze, to sam nie wiem, czego bardziej bym chciał będąc jej wielkim fanem. No szlemy już ma, numeru 1 nie, więc pewnie o tym drugim człowiek bardziej by myślał. Aczkolwiek jakbyś mnie zapytała, czego bardziej pragnę dla Donny, to na pewno szlema, na pewno wygrania choćby nawet mniejszego turnieju, ale ciągle dużego, jak te 2 tegoroczne skalpy Bianki. No można pozazdrościć tej "naszej" w cudzysłowie wzbudzającej mieszane uczucia Kanadyjce - miłośnice medytacji i przygotowania mentalnego, że już tak o sobie wygrała te imprezy i dzięki temu jest w tej "magicznej" Top20 - dla Donny ciągle jeszcze "zaklętej" ;) Ale co ma być, to będzie.
Belinda. Zauważyłaś(?), ona gdzieś tak po środku między nami i jak wybiegasz myślami do Shenzhen, to na dziś by się załapała razem z Bianką, zamykającą stawkę. A patrząc na możliwy skład, to tylko Pliskovej mogłoby tam nie być. A bujając w obłokach, to bym jeszcze podmienił Osake i Bertens na Donne i Sakkari i mogłoby już zaczynać ten turniej :) A za Pliskovą, to w sumie wsio ryba, czy byłaby to Sabalenka, czy Stephens, albo Konta, a nawet Svitolina mogłaby być, to byłoby przynajmniej kogo lać bez wyrzutów sumienia czy innych rozterek ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
agi12

Zobaczymy, co przyniesie przyszłość, na razie mnie będzie cieszyć każde zwycięstwo Petry, Ciebie zwycięstwo Donny, a do czego to na końcu doprowadzi to się okaże ;)
Belinda rzeczywiście na razie łapie się do Shenzhen, ale bezpieczna przewaga to nie jest. Spojrzałam sobie z ciekawości na to, ile punktów wystarczało do awansu w poprzednich trzech latach i okazuje się, że około 4000 punktów powinno wystarczyć, więc Barty, Halep i Pliskova o awans raczej nie muszą się martwić, a pewnie Kvitova, Bertens i Osaka też dadzą radę. Wychodzi na to, że zostają dwa wolne miejsca, jedno pewnie zajmie Andreescu (no chyba, że znowu złapie jakąś kontuzję), drugie mam nadzieję Belinda. Ciężko powiedzieć, kto się włączy jeszcze do walki, Serena nawet jak się dostanie to pewnie i tak nie zagra, Konta, Svitolina i przede wszystkim Kerber nie wyglądają najlepiej. A może by tak Donna albo Sakkari wygrały Cincinnati i też włączyły się do walki? ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Aces

Acha, no jasne, na pewno się włączą i aż się boję, czy ich przyjaźń nie ucierpi na tym i czy jeszcze kiedyś razem się wybiorą na jakąś kolejną nową wersję Króla Lwa, jeśli między nimi będzie się rozgrywała walka o ostatnie miejsce ;) A poważnie, to z wymienionych chyba Svitolina będzie teraz najbardziej gryzła korty i walczyła o tę ósemkę, jeśli chce obronić jakiekolwiek punty za no jakby nie było ten tytuł z ubiegłego roku. I wydaje się, że Elina tym swoim stylem, sumiennie wyciuła potrzebne punkty i na tle tych, z którymi konkuruje, okaże się na tyle regularna, że to ją zobaczymy w Shenzhen. Bo tak jak mówisz, Serena nawet jak uzyska miejsce, to pewnie nie zaszczyci swoją obecnością; na Kontę specjalnie nie ma co liczyć; Marketa swoje w tym sezonie już ugrała; a Angie z tych ostatnich, które by się realnie liczyły, chyba nie ma formy jakiejś. 14. Kenin czy 15. Anisimovą, to chyba w ogóle nie ma co brać pod uwagę w tym wyścigu, aczkolwiek obie te Amerykanki pewnie bardzo będą się starały wypaść jak najlepiej podczas US Open i może jedna z nich kilkaset pkt stamtąd wywiezie i zacznie się liczyć w tej walce o Mastersa. No na tę chwilę przed nimi wszystkimi wielki turniej i masa punktów, które myślę trochę pewnie wpłyną na to, jak po USO będzie wyglądała lista potencjalnych uczestniczek finałów WTA. Niemniej jeszcze Azja przed nimi i też sporo można wygrać, co 2 lata temu najlepiej udowodniła Garcia.
Piszę ten komentarz w trakcie oglądania Donny z Viką - meczu niestety słabego, z którego ciężko będzie wykrzesać ciekawie wyglądający skrót. Ale o tyle emocję się właśnie zrobiły, że z prowadzenia w drugim secie z przełamaniem, zrobiło się po 5 i już taki spokojny nie jestem o wynik, jak przez półtora seta. W pierwszej partii Azka prawie w ogóle nie istniała i Donna naprawdę niewiele musiała się starać i w sumie jakakolwiek gra się zrobiła, gdy Vika nieco podniosła poziom i przez to teraz jest troszkę nerwowo :) No ale Donna właśnie przełamała na 6:5 i będzie serwowała po zwycięstwo. Idemooo!
p.s. i wygrała. Jej uśmiech po takich zwycięstwach nigdy mi się nie znudzi :)
A bardzo duża wilgotność dzisiaj w Cinci i to pewnie mogło mieć wpływ, że to spotkanie nie porywało poziomem. Ale najważniejsze, że nie dała Vice odwrócić jego losów.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
agi12

Po US Open będzie wiadomo zdecydowanie więcej, ale ja liczę na to, że jednak w Shenzhen zobaczymy kogoś innego niż Svitolina, której gra mnie, tak delikatnie mówiąc, nie zachwyca w tym sezonie.
Coś Vice nie wychodzą te spotkania z Donną ;) A tak swoją drogą to jestem ciekawa, czy ona jeszcze wierzy, że jest w stanie wrócić do światowej czołówki, bo poza pojedynczymi zwycięstwami z dziewczynami z czołówki, to raczej nie wygląda to zbyt optymistycznie. Dobrze, że Donna gra dalej, bo w tej chwili ma zdecydowanie więcej do zaoferowania niż Azarenka.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Aces

Svitolina. Na pewno nie można jej odmówić ambicji, tyle że to o wielu tenisistkach można powiedzieć, więc w sumie aż takim to jej wyróżnikiem nie jest. Jak chodzi o grę, to raczej ogólnie na minus i w tym roku i w ogóle, bo gra głównie pasywnie - czasem może mniej i udało jej się wygrać parę turniejów, ale poza tym nudzi. No Masters bez niej zbyt wiele nie straci na atrakcyjności :) Zdecydowanie lepiej, żeby zagrały w nim i Belinda i Bianka i mam nadzieję, że będą i będzie można komu kibicować.
Z kolei Azarenka, tak jak wydawało się tuż po jej powrocie, że może coś z tego będzie, nawet jeśli nie potwór do czołowej dziesiąki, to gdzieś w jej okolice, to teraz masz rację, że to w ogóle nie wygląda optymistycznie, skoro nie może się uporać nawet z jakąś Donną ;)
Ale poważnie, to oby się dzisiaj Donna uporała z Venus (a się obawiam), a wcześniej Sakkari z Sabalenką (chociaż lubię Aryne, ale w tym duecie sympatia dużo bardziej za Sakkari).

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
agi12

Jeśli Donna będzie w stanie trochę ruszyć Venus to myślę, że sobie poradzi ;) Sakkari z Sabalenką to pewnie ze 3 godziny pograją jak tak dalej pójdzie. Kontaveit ma czego żałować, bo przegrała w zasadzie wygrane spotkanie. Według mnie była dużo lepsza niż Ash ale chyba nie wytrzymała presji.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.