Wątek dotyczący artykułu

Tenis. WTA Petersburg: Petra Kvitova wycofała się. Maria Sakkari wyeliminowała Belindę Bencić

Petra Kvitova oddała walkowerem mecz z Jekateriną Aleksandrową w ćwierćfinale turnieju WTA Premier w Petersburgu. Maria Sakkari pokonała rozstawioną z numerem pierwszym Belindę Bencić.

przeczytaj cały artykuł


agi12

Szkoda Petry, bo tu można było powalczyć o zwycięstwo w całym turnieju, no ale pozostaje życzyć zdrowia.
Mecz Belindy z Sakkari bardzo przyjemnie się oglądało, obie były nastawione bardzo ofensywnie. Na pewno nie jest to jeszcze forma Bencić z zeszłego sezonu, ale w stosunku do tego co grała w Australii jest znaczna poprawa.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Aces

@agi12: Petra to się po prostu wystraszyła ;) machnęła ręką i powiedziała, że nie będzie grać z taką Alexandrovą, która czelność miała pokonać Donnę. Ale poważnie, chociaż do śmiechu mi nie było, to też ta samo tylko zdrowia życzyć Petrze. A co do tej wspomnianej Rosjanki, to jest ona dość "nieprzyjemną" rywalką. Rzadko ją co prawda widzę, ale często gdzieś na wynikach rzuci się w oczy, zwłaszcza, gdy sprawi kłopotów, którejś z lepszych zawodniczek. A Donnę można zaliczyć do takich i choć grała naprawdę dobrze, że praktycznie nie miałem żadnych narzekań, to Alexandrova nic sobie z tego nie robiła i przede wszystkim bardzo agresywnie returnowała serwisy naprawdę mocne. A bardzo szkoda mi tej porażki, bo spodziewałem się fajnego meczu z Petrą, a gdy się okazało, że ona się wycofała, to szkoda tym większa okazji na dużo lepszy wynik w tym tygodniu. Ale trudno. Jak chodzi za to o Bencić i Sakkari, to załapałem się dopiero na III seta i powiem Ci, że od razu czułem, że Maria to wygra, pomijając, że byłem za nią - podobnie pewnie, jak Donna, jeśli to oglądała. Bo choć lubi się z Bencić, to jednak Sakkari jest jej najbliższą przyjaciółką. Ale nie pytaj mnie, czy dlatego też i ja byłem bardziej za Greczynką :) Tak czy inaczej mecz z gatunku tych, na które się patrzy z przyjemnością, no może też z jakimś tam małym rozdwojeniem jaźni i trochę żal potem pokonanej. Szkoda natomiast, że Sakkari dzisiaj przegrała i jak o mnie chodzi, to ten turniej właśnie dobiegł końca. Bertens pewnie obroni tytuł.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
agi12

Też nie miałam za wielu okazji, żeby oglądać Alexandrovą, a przecież najmłodsza zawodniczka to już nie jest. Pamiętam jej spotkanie z któregoś z turniejów amerykańskich z Halep, w którym naprawdę jej gra zrobiła na mnie duże wrażenie, pomimo tego, że ostatecznie to spotkanie przegrała. Widziałam też kawałek jej meczu z Donną i rzeczywiście zagrała tam świetnie. Jak ma dobry dzień to może być bardzo groźna dla czołowych tenisistek, w zasadzie to samo można powiedzieć o Jastremskiej. Szkoda mi, że nie doszło do jej meczu z Petrą, bo dziewczyny grały ze sobą w Australian Open i tam było widać, że nie bardzo potrafi się Rosjanka odnaleźć w meczu z kimś, kto uderza piłki z taką samą siłą, a często nawet mocniej niż ona sama. No ale co zrobić, dobrze, że to nie był jakiś większy turniej bo wtedy jednak byłoby mi bardziej przykro, że musiała się Petra wycofać.
W meczu Bencić z Sakkari też byłam za Greczynką, chociaż Belindę też lubię. Szkoda, że nie udało jej się awansować do finału, miałabym przynajmniej komu kibicować ;) A teraz czekam już na turniej w Dubaju, tam jeszcze więcej tenisistek z czołówki, no i przede wszystkim jestem ciekawa jak wypadnie powrót Kim Clijsters ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Harry.

@agi12: Aleksandrowa gra teraz z KiKi Holendereczką, która zagra w Dubaju w 1. rundzie z kim? Ano z Kim :-) Mam nadzieję, że moja ulubienica KiKi oba te mecze wygra :-))

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
agi12

@Harry.: Jestem ciekawa, czy w przypadku awansu do finału w Petersburgu, Kiki się po prostu z Dubaju nie wycofa, bo pewnie już we wtorek musiałaby rozegrać mecz 1. rundy. Niech sobie Holenderka wygra Petersburg, a później się poważnie zastanowi, czy nie lepiej zrobić sobie tydzień przerwy i porządnie przygotować się do ważniejszego turnieju w Doha. Chociaż pewnie będzie chciała zagrać z Kim ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Aces

@agi12: Dubaj, to zdaje się, że niejaka Belinda broni tam tytuł i nie wiem, jak Tobie, ale to co mi utkwiło w pamięci z ubiegłorocznej edycji, poza składem finału i z grubsza jego przebiegiem, że Bencić - i tu od razu się uśmiecham :) , podjęła wielką próbę bycia opanowaną i bardzo starała się trzymać nerwy na wodzy - co nie ukrywam trochę mnie bawiło. Bo o ile ogólnie wizualnie może i sprawiała wrażenie spokojniej, o tyle patrząc bardziej wnikliwie na jej mowę ciała, dało się wyczuć, że tam ciągle się w niej gotuje :) Ale próbowała, starała się, za to można ją pochwalić i za to oczywiście, że jakby nie było, w naprawdę dobrym stylu sięgnęła po tytuł. A jak jej pójdzie tym razem? Rozpocznie od Pavluczenkovej, co z jednej strony można uznać za nie najłatwiejsze losowanie, ale z drugiej strony w Dubaju obsada z reguły mocna i żadna nie ma tam łatwo. Switolina z Muguruzą. Czyż nie ładna para na otwarcie? A jak chodzi o Kim, którą nawiasem mówiąc, naprawdę przyjemnie się zawsze oglądało, to zacznie od Bertens... co wcale nie musi być złe z uwagi na to, że Kiki będzie pewnie jakoś tam zawsze trochę zmęczona po obecnym tygodniu, gdzie jeszcze jutro finał przed nią. Ale wiesz, ciekawi co prawda, jak się Clijsters zaprezentuje, ale zaskoczyło by mnie to, gdyby wróciła w niewiadomo, jak dobrej dyspozycji i miała się jakoś poważniej liczyć, pomimo że życzę jej tego, aby ten powrót udał jej się możliwie jak najlepiej.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
agi12

Pamiętam jak świetnie grała Belinda w poprzednim roku w Dubaju i, w porównaniu do tych turniejów późniejszych, była jednak zdecydowanie bardziej opanowana, a przynajmniej takie sprawiała wrażenie. Jestem ciekawa, jak Belinda poradzi sobie z presją obrony tytułu, bo dla niej to też jest w pewnym stopniu nowa sytuacja. Przez ostatni rok w zasadzie tylko zdobywała punkty i awansowała w rankingu, teraz przyszedł czas na obronę pozycji (inna sprawa, że o ile tytułu rzeczywiście broni w Dubaju, to punkty za zeszłoroczny triumf przyjdzie jej bronić w Doha). Drabinki też nie ma łatwej, nawet jeśli pokona Pavluczenkovą, to później może wpaść na Kontaveit, a ostatniego spotkania z nią na pewno nie będzie mile wspominać.
Zdecydowanie nie miała szczęścia w losowaniu Switolina, jeśli Muguruza zagra na podobnym poziomie co w Australii to będzie jej ciężko. Szczególnie, że nie jest Elina w najwyższej formie. Co do Kim to wątpię, że powróci w wielkim stylu, ciężko jej będzie o wygrywanie dużych turniejów. Ale też trzymam za nią kciuki i mam nadzieję, że jednak pokaże, że po tylu latach stać ją na dobrą grę ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Aces

@agi12: Co do Eliny, to podzielę się z Tobą pewną reflesją. Ona, jak wiemy, wysoko mierzy. Numer 1 i wygranie szlema są jej jasno deklarowanymi celami, o których głośno mówi i dotychczas w obu przypadkach systematycznie czyniła kroki (w szlemie mniejsze i ciągle czeka na swój pierwszy finał; w rankingu nieco większe i był nawet moment - turniej, konkretnie już nie pamiętam który, ale chyba szlem - bodajższe poprzedni Roland, a jeśli nie on, to ubiegłoroczna Australia, mniejsze dokładnie o to, że matematycznie w razie końcowego zwycięstwa miała szanse na objęcie fotela liderki, przy okazji oczywiście załatwiając i drugi cel). I powiem Ci, że to co teraz czuję na jeszcze w miarę starcie sezonu, jakkolwiek złudne może być to odczucie, w jakimś stopniu dyktowane kilkoma meczami, które widziałem, jak ten ostatni z Muguruzą, czy z Collins, gdzie wyglądała na korcie trochę, jak śnięta ryba, że ona powoli "przegrywa" tę szansę. To po części za swoją sprawą, po części kontuzją z zeszłego rokyu, a po częsci dochodzeniem do głosu innych, jak jeszcze nie tak dawno Osaka, potem Barty, następnie Bianka, teraz Kenin, czy nawet Bencić, która w tym wyścigu zdaje się być na lepszej, a przynajmniej nieco bliższej drodze. Ale wiesz, to tylko takie odczucia. Znajdą potwierdzenie lub nie, czas pokaże. Jakbym miał stawiać, to prędzej na kolejny wielkoszlemowy tytul dla Muguruzy, a nawet i to - choć już nieco ostroźniej, że Garbi wróci kiedyś na miejsce kiedyś już poznane - najwyższe z możliwych. Ale i w jej przypadku także wiadomo, że niczego nie można z góry przesądzać. W każdym razie w Australii poza niepewnym startem i jakimiś tam paroma kłopotami w trakcie, szła naprawdę, jak po swoje.
Ale powiedz, po co ja Cię tym zanudzam? No właśnie. Po nic w sumie :) Hitem przyszłego tygodnia będzie powrót "Aussie" Kim i pewnie się domyślasz, do czego nawiązuję. Oczywiście do jej triumfu w Australii i jej przemowy pomeczowej, gdzie całkowicie mnie rozczuliła, jak zwracała się do publiczności mówiąc, że teraz już jest tą naprawdę Aussie Kim - to co nie udało jej się wcześniej, gdy była z Lleytonem, w końcu się spełniło. Piękne były to chwile, aczkolwiek i mieszane, bo było mi żal Na Li, za którą także bardzo przepadałem. Ale szczęśliwie i ona doczekała się swojej chwili :) No dobra, to tyle tego przynudzania ;) Miłego wieczoru, Agi.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
agi12

Spokojnie, nie zanudzasz mnie, wiesz, że lubię czytać Twoje komentarze ;)
Pozostaje mi tylko zgodzić się z tym co napisałeś o Switolinie. Też nie bardzo potrafię sobie wyobrazić, że zostanie ona w przyszłości liderką rankingu, o szlema przy jej stylu gry też może być ciężko. Chociaż miesiąc temu też bym nie powiedziała, że Kenin stać w tej chwili na wygranie szlema, więc jest dla Eliny nadzieja ;)
Kim, Na Li, już prawie 10 lat minęło od tego ich finału, a człowiek nadal pamięta tę przemowę Clijsters ;) Fajne to były czasy i chociaż z Belgijek zawsze mnie jakoś bardziej przyciągał tenis Henin, to miło znowu będzie zobaczyć Kim na korcie, bo zawsze to była tenisistka, którą darzyłam dużą sympatią.
Również życzę miłego wieczoru ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.