Wątek dotyczący artykułu

Znamy przyczynę zgonu Aleksandra Doby. Klub odpiera zarzuty

We wtorek Polskę obiegła informacja o śmierci wielkiego podróżnika Aleksandra Doby. Zmarł po zdobyciu najwyższego szczytu Afryki - Kilimandżaro. Teraz do tego smutnego zdarzenia odnosi się klub, który zorganizował jego ostatnią podróż.

przeczytaj cały artykuł


kszow

Do wszystkich, którzy mówią, że wiedział gdzie idzie, sam przepłynął ocean, to co tu się teraz czepiać: to, że wyprawa została zorganizowana legalnie, to nie znaczy, że wszystko
jest ok. W Polsce często się oszczędza na takich wyprawach, bo każdy dzień to dużo kasy dla lokalnej agencji. Wchodzili w nocy z 4 na 5 dzień. Co z tego, że tak można? Ale są w Polsce biura, które przeznaczają jeden więcej dzień na aklimatyzację, co może być kluczowe, żeby połowa grupy nie rzygała jak kot i nie wchodziła w cierpieniu. Zagraniczne biura czasem jeszcze więcej dni. A już szczególnie nie powinien takiego programu robić człowiek 74 letni. I tu jego wytrenowanie nie ma nic do rzeczy. Taki organizm się dużej aklimatyzuje, jak młodzi przy takim tempie mają problem, to co dopiero starsza osoba. I wiem, że był wytrzymały i wysportowany, ale jeśli nie będzie odpowiedniej aklimatyzacji, to może się zdarzyć nieszczęście. Czy ktoś poprosił go o badania lekarskie przed wyprawą?

Głównym pytaniem jest, czy 74latek powinien wchodzić już w nocy z 4 na 5 dzień. A jeden dzień dłużej na aklimatyzację może uratowałby mu życie. Pewnie rozejdzie się po kościach, bo przecież nie jest to nielegalne. Wydaje mi się, że zabrakło tu zdrowego rozsądku. I może powinno to wywołać ogólnopolską dyskusję nt jakości ofert górskich, czy wystarczającego czasu aklimatyzacji. Aby kolejni uczestnicy mieli większą świadomość, jaką ofertę wybrać.
I to, że śmierć nastąpiła z przyczyn naturalnych- to nie znaczy jeszcze, że właśnie krótki czas wchodzenia się do tego nie przyczynił.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
aaa123456

@kszow: Masz rację. Prócz tego to nie było jego marzenie, był ambasadorem tego Klubu (patrz profity za udział w takich wyjazdach), zrobili z nim kilkanaście wyjazdów na kajaki ale formuła się wyczerpała to przyszli i zaproponowali mu Kilimandżaro. I gdyby wszystko poszło po ich myśli to dziś przeczytałbyś artykuł o tym jak 74-letni Aleksander Doba zdobył Kilimandżaro i o to organizatorom chodziło o rozgłos, lajki, promocję. Szkoda, że nie pomyśleli o konsekwencjach dla tego człowieka.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.