Wątek dotyczący posta na blogu


Tom.

Sierzputowski powiedział, że to był "ten moment" i że czuje "ulgę". No to musiało się tam dziać w teamie.... Komentatorzy dziwią się, że tylko trener został usunięty z teamu, a reszta pozostała...

| Odpowiedz | usuń
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hippekk

Jest jeszcze kolejna rzecz do rozważenia - czy to przypadkiem nie są tarcia i walki wewnątrz samego "sztabu"? ;). Zobaczymy, co właściwie wniesie nowy, ale jednak oficjalnie "tymczasowy" wariant... Czy przekształci się w opcję mniej tymczasową, czy jest opcją ad hoc, na czas dalszych poszukiwań. Jeśli "sztab" będzie nadal "sztabował" z nowym trenerem, to moim zdaniem brniemy jedynie dalej pod rzeczywistą wodzą kogoś innego. Ale zaznaczam - tylko tak sobie gdybam i zastanawiam się nad różnymi wariantami.

| Odpowiedz | usuń
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

Może jesteśmy dopiero świadkami pierwszego aktu "dramatu". Wiktorowski, nawet jeśli jest tymczasowym trenerem, może zażądać takich zmian w sztabie, że zarówno Daria jak i Ryszczuk (ale on i tak się nie garnie na pierwszy plan) będą musieli zejść w hierarchii PONIŻEJ Wiktora. To znaczy "team Świątek by się skończył". Kwestią czasu byłoby usunięcie Darii na trzeci plan. Bo że Wiktor pozwoli na układ "równy z równym" z Darią, albo się nawet jej podpirządkować, to jakoś sobie tego nie wyobrazam. Pytanie jest też czy będzie gotów do całosezonowej obecności w tourze, czy też wyznaczy zastępcę. No, na Szlemach na pewno będzie ;) Ogólnie widzę albo zredukowaną rolę Darii, albo wręcz odsunięcie jej. Jej jako Szefowej po prostu sobie nie wyobrażam.

| Odpowiedz | usuń
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hippekk

Moim zdaniem zmianą, która może wprowadzić nową jakość i odsunąć Igę od przemożnego "sztabowania" jest hipotetyczna sytuacja, gdy trener będzie w stanie dać Idze to, co pod względem emocjonalnym obecnie daje jej ....... I tu pozwolę sobie na żart z kluczem. ;) Czy Tursunov jest wciąż wolny? No chyba, że z przyczyn obiektywnych (dalsza część żartu) ten układ jest nierealny (żart trochę po bandzie) ;D).

| Odpowiedz | usuń
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

Nie no wiadomo o kogo chodzi ;). Ja trochę otwarciej przypuszczam (jak poniżej wyjaśniłem), że jej - przynajmniej "instytucjonalny" wpływ będzie coraz bardziej ograniczany. Ale stopniowo. Do Australii chyba jeszcze poleci, bo tak było planowane... I jest potrzebna tam akurat.... No zobaczymy jak często będziemy ją jeszcze widzieli na turniejach. Oby nie było tak jak w Eastbourne, gdzie była JEDYNĄ osobą w boksie. Wtedy i Ryszczuk nawalił...Strasznie samotnie i nieporadnie Daria tam w tym boksie wyglądała... Oby się coś takiego już nie powtórzyło...

| Odpowiedz | usuń
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

Btw. obym się nie mylił. Bo jeśli to wszystko miałoby prowadzić do jeszcze większego znaczenia Darii w tym teamie niż teraz - TO BIADA IDZE.... (see co się wyprawiało z Novakiem wtedy)...

| Odpowiedz | usuń
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Komentarz usunięty przez użytkownika
hippekk

Gdzieś dzisiaj rzuciło mi się w oczy coś na kształt artykułu wygenerowanego na bazie wypowiedzi Tursunova, m.in. o potencjale I. oraz jej najsłabszej stronie. Pisząc swego czasu na temat tego, że Tursunov z pewnych względów byłby bardzo ciekawą "opcją trenerską" dla Igi, pozwoliłem sobie podrzucić to w formie żartu, bo też kontekst był szczególny. Teraz jednak zastanawiam się, co sprawiło, że pojawia się "prawie artykuł" dość mocno koncentrujący się na fachowości Tursunova, z którego wynika, że tenże Tursunov przeprowadził wnikliwą analizę potencjału I. Zakładając, że wokół I. wciąż medialnie generowany jest wizerunek, że robią to te same osoby, biorąc pod uwagę dość specyficzne sformułowania z "prawie artykułu", trudno oprzeć się wrażeniu, że oto mamy jakąś nową przepychankę, przygotowywanie gruntu pod możliwe kolejne roszady sztabowe. Tylko kto jest na celowniku? ;)

| Odpowiedz | usuń
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

Jedno jednak trochę osłabia tę "opcję Tursunova". A mianowicie fakt, że pieje o nim z zachwytu Gębicz. To on to wygenerował. A śmiem twierdzić, że był on jednym z tych, których zmiana trenera z PS na TW nie tylko zaskoczyła, ale wręcz uderzyła obuchem. Był on przecież jednym z piewców geniuszu PS i powtarzał w kółko jego "teorie". A teraz nadal jakby nie potrafi się pozbierać i rozsądnie podejść do sprawy. Jakieś bardzo chaotyczne te jego artykuły osatnio. Tak to jest jak się nie zachowuje umiaru w klakierstwie ;) Obiekt klaki znika i pozostaje trzepanie rękami w próżni ;D

| Odpowiedz | usuń
Oceń: Nie lubię Anuluj (7|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hippekk

Właśnie, właśnie, wszystko jest tu ciekawe... Też chodziło mi o to, że autor generował wcześniej wizerunek. Teraz pytanie - czy robi to nadal? I jeszcze konkretniej - czy zmieniła się strona zlecająca?
Można sensownie spytać, w kogo właściwie wymierzony jest ten "artykuł"?
Czy poszło nowe rozdanie na linii trener - "opiekun"? Czy świadome poruszenie kwestii słabości mentalnej ma wskazać na konieczność stałej obecności "mentalnego opiekuna", czy wręcz przeciwnie, jest formą krytyki "opiekuna" z pozycji nowego zleceniodawcy? Pierwsza opcja to albo potwierdzenie, że karty są znaczone, a nowe rozdanie udawane, albo też dowód na to, jak mocny czuje się w rozdawaniu kart "opiekun", tak mocny, że korzysta z wcześniej stosowanych kanałów medialnych, by dać do zrozumienia konkretnej osobie, że w obwodzie jest ktoś inny, znakomity. Druga opcja wskazywałaby na drastyczne osłabienie pozycji "opiekuna". Ale wtedy zachodzi pytanie, kto teraz zleca kreowanie wizerunku. Bo ja akurat w nagłe przebudzenie się obiektywizmu w osobach do tej pory kreujących wizerunek i oderwanych od rzeczywistości, po prostu nie mogę uwierzyć... ;)

| Odpowiedz | usuń
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

Chyba trzeba trochę odczekać... Choć jedno się jakby klaruje: bez Darii ani rusz ;) Gdyby chociaż umiała poodbijać porządnie piłkę ns korcie, bo jej walory ekspertki w wyścigach jachtów Idze za bardzo się nie przydadzą w treningach ;)

| Odpowiedz | usuń
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hippekk

No tak, dalsza obecność "opiekunki" przy konieczności funkcjonowania w Australii w okrojonym zestawieniu to dość mocna wskazówka, że jednak w grę wchodzi opcja pierwsza. Czyli mamy zgrane i znaczone karty. Jeśli jej pozycja nadal jest tak silna, to i kształtowanie wizerunku jest dalej jej działką. Wracamy na utarte ścieżki w takim razie. Przy czym to raczej trener ma się z założenia czuć zagrożony. Cóż............

| Odpowiedz | usuń
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hippekk

Otóż to. Nie ma opcji, żeby to miało tylko wymiar sportowo-psychologiczny. To jest rzeczywista więź. Tak silna, że nie można się rozstawać na czas wykonywania pracy. Jednak ciągła wspólna praca i stałe przebywanie ze sobą na dłuższą metę raczej nie sprzyja trwałości związku, a może wręcz być rozsadnikiem związku. :D).
Chyba już tylko tutaj można upatrywać pewnej szansy na poważniejsze zmiany.
Po krytyce z każdej strony i komentarzach specjalistów na temat tego, że nie jeździ się na turnieje z psychologiem u boku, w sytuacji, gdy sztab może składać się z trzech osób, jednak "opiekunka" jedzie? A nie jedzie na przykład jakiś sparingpartner? Czyli trener bierze na siebie ciężar obsługi drugiej strony siatki na korcie treningowym? Czy może "opiekunka"? Po krytyce mamy już prawie sto procent pewności, że "opiekunka" nominalnej funkcji specjalistycznej nie pełni. A jaką pełni? Bo chyba nie ogranicza się to do funkcji prywatnych? To byłaby sytuacja dramatyczna. Wszystko wskazuje na to, że ma także określoną funkcję w sztabie - dominującą i kierowniczą.
Oczywiście cały czas gdybamy. Ale taki obraz wydaje się na chwilę obecną najbardziej spójny. Wszelkie inne konfiguracje są mniej prawdopodobne.

| Odpowiedz | usuń
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

Jest zdjęcie z Adelajdy, na którym obie opuszczają kort. Chciałbym kiedyś taki sparring z Darią zobaczyć, przypuszczam że nauczyła się sprawnie obsługiwać armatkę do wyrzutu piłek, innej opcji treningowej jeśli chodzi o kort to tam raczej dla niej nie widzę ;)

| Odpowiedz | usuń
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

p.s Mówimy cały czas o braku partnera sparringowego (choćby przynajmniej takiego Celta jak za czasów Agi) dla dziewiątej rakiety świata i mistrzyni wielkoszlemowej, generującej miliony kasy. Żeby było jasne, o czym mówimy.

| Odpowiedz | usuń
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hippekk

Dokładnie tak. Osobiście nie widziałbym problemu w tym, gdyby to był związek czysto prywatny, niech wtedy będą ze sobą okrągły rok. Jeżeli oczywiście "opiekunka" nie pełniłaby żadnych funkcji w sztabie, bo to jest konfliktogenne z natury. Ale przy ograniczeniach australijskich, gdy z założenia jedzie trener, fizjo i sparingpartner? Po prostu niedorzeczna sprawa. Luka na ważnej pozycji sztabowej w czasie turnieju wielkoszlemowego. Wydaje mi się, że obecny trener, gdyby mógł, stanąłby na głowie, żeby I. miała sparingpartnera na czas AO. Podkreślam - gdyby mógł. Najwyraźniej jednak nie może, nie ma, niestety, decydującego zdania. Wiążące decyzje podejmuje ktoś inny. Kto? ;)

| Odpowiedz | usuń
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hippekk

Wracamy niejako do kontekstu, który był dla mnie punktem wyjścia do żarciku. Jednak wydaje mi się coraz bardziej, że ten żart ma dość solidne podstawy ;). I podkreślę, że dla mnie to nie jest żaden problem. Ale tylko pod warunkiem, że to naprawdę związek prywatny. Nie ma problemu. Jeśli jednak "opiekunka", czy jakiego by ewentualnie określenia użyć, pełni ponadto istotne funkcje w sztabie, tak istotne, że wymagają jej obecności nawet podczas obecnego AO, to sytuacja staje się problemem bardzo poważnym. Jeśli na dzień dobry trener traci możliwość utworzenia sztabu w pełnym zestawieniu personalnym, i to na czas jednego z czterech najważniejszych wydarzeń sportowych w roku, to mamy do czynienia z czymś dziwacznym. I tak to będzie oceniane przez środowisko. Z całą pewnością tak będzie oceniane. I zapewne komentowane w bardzo podobny sposób ;). Zatem ktokolwiek podejmuje te decyzje, musi już mieć świadomość, że daje dość jednoznaczny przekaz na temat I. oraz charakteru omawianych relacji. To będzie niosło ze sobą określone następstwa medialne i wizerunkowe, w obecnych czasach zapewne hmm... "odbierane pozytywnie"... Bo jeśli się nie mylę, czasy "przyzwoitek" to czasy minione i chyba nikt nie będzie aż tak śmieszny, aby kreować tego typu wizję :D). Tylko gdzie w tym jest aspekt sportowy?

| Odpowiedz | usuń
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

No cóż, Wiktor podkreśla w ostatnim wywiadzie rzekomo nagłą naturę zmiany trenera, dano mu sygnał, że nagle ma "gasić pożar". A ponieważ "i tak" był związany ze Świątkiem i Pauliną, i tyle pożarów już razem gasili, to rzecz "naturalna", że i ten pożar mu dano gasić. Dlaczego tak mówi? Otóż pospekulujmy i postawmy "hipotezę roboczą". Po pierwsze pasuje mu to to że został niejako nagle ściągnięty, tymczasowo. Jest to elegancki przekaz, on to lubi. Tylko że pytanie tu jest takie: od kiedy Wiktor brany był pod uwagę przez Świątka i Paulinę/Darię jako następca PS? Przyponijmy po pierwsze, że nie jest on od lat następcą Matkowskiego. Jego funkcja tam jest nowa, czy nie tak mniej więcej czasowo od Tokio? ;) Mogę się mylić ale mógłby to być pierwszy krok dobwprowadzenia go w zakres "naturalności". Bo teraz można twierdzić że był jyż związany ze Świątkiem i Co, a nie był jakimś "Sidorem" z zewnątrz ;) Nie twierdzę że liczono się dokładnie z tą datą przejęcia Igi tuż po kobferencji. Mógł PS dać dodatkowe argumenty, by go usunąć. ALE BEZ WIKTORA W POZYCJI WYCZEKUJĄCEJ nikt by nie odważył się na usunięcie go w tej sytuacji. To jedno. Drugie to pytanie, dlaczego Wiktor uznał że Daria jest OK i wziął ją na AO. Jeśli miał w ogóle wybór. Otóż nie mógł być może w tak krótkim czasie dokonać pełnej rewolucji i widzi tę "więź" ;) Dlatego zasłania się stwierdzeniem że sztab jest w sumie OK. On do szarżujących nie należy, ale że będzie w stanie wprowadzić sparringpartnera to raczej pewne. Tylko do Australii nie zdążył. Za malo czasu było. Zobaczymy co będzie dalej ;)

| Odpowiedz | usuń
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

Tak czy owak jak by nie było już widać wielką różnicę NA KORZYŚĆ jeśli chodzi o trenera Igi. Szarżującego w wywiadach, nieostrożnego amatora zastąpiono wytrawnym dyplomatą ważącym słowa. Przynajmniej to jest na plus. Poza tym zaoszczędza mi krytyki "fircykowatości" i "niepoważności" ;D ;D

| Odpowiedz | usuń
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
stanzuk

Wiktor nie chce sprowadzać sparingpartnera. Bo już raz sprowadził i potem to sparingpartner został najważniejszą osobą w sztabie :)

| Odpowiedz | usuń
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Komentarz usunięty
Tom.

Oczywiście jest to kraina spekulacji, w którą tym oto postem się zagłębię, ale kto wie, czy w tych czterech dniach po konferencji nie było właśnie scysji między PS a DA polegającej na tym, że zażądał on wydalenia jej z teamu. No i sam został wydalony. Z tym, że niezależnie od czegokolwiek decyzja co do niego słuszna bo się już nie nadawał na tym etapie. Trochę ta teoria scysji jednak o tyle kuleje, że delikwent ów musiał przecież zdawać sobie sprawę z siły "więzi", ale on zawsze miał skłonności do "szarżowania". Tym razem taka scysja to mogły być dla niego "Żółte Wody" ;)
>>> ale może też mógł się postawić o kasę.

| Odpowiedz | usuń
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

Jeszcze raz to wszystko przemyślałem i naprawdę muszę się przychylić do Twojego zdania, jednocześnie odstawiając moją teorię, że "nie było czasu", by załatwić i WZIĄĆ odpowiedniego sparringpartnera. Po prostu DA a zatem Iga mu na to nie pozwoliły. DA miała zaklepane miejsce. No to może teraz pykać z Igą przez siatkę. Btw. co za tupet z jej strony... Ona też nie wie, kiedy się powinno DLA DOBRA IGI zejść na dalszy plan. Żle to wygląda wszystko, powtórka Guru Dżoka niejako.... Z wiadomymi rezultatami... Zapewne teraz Dżok sobie pluje w twarz, bo bez tych "mentalnych doświadczeń" już bypewnie dawno miał ze 22 szlemy...

| Odpowiedz | usuń
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.