Wątek dotyczący artykułu

Każą jechać Nickiemu i mówią o bezpieczeństwie zawodników? - rozmowa z Pawłem Jąderem

Kierownik Fogo Unii Leszno, Paweł Jąder, nie zostawił suchej nitki na PGE Marmie Rzeszów. Uważa on, że drużyna, która zmusza do jazdy Nickiego Pedersena, nie powinna mówić o bezpieczeństwie żużlowców.

przeczytaj cały artykuł


krzych

Czytam te wszystkie komentarze z Leszna i nie mogę wyjść z podziwu - jak to może być, że "buraki" z 30-tysięcznego Leszna nazywają wieśniakami przybyszów ze 180-tysięcznego Rzeszowa? To trzeba nie mieć zupełnie samokrytyki. Poza tym jeżeli chodzi o tor to nie rozumiem dlaczego skoro był tak perfekcyjnie przygotowany sędzia nia rozpoczął meczu o godzinie 18.30 jak było zaplanowane. Jeżeli zaś chodzi o rzekomy rekord toru to ciekaw jestem kto to sprawdzi i jak? No i wreszcie jeżeli mecz był z gatunku tych zagrożonych to zgodnie z regulaminem od piątku oprócz solidnego ubicia go nie wolno było na nim prowadzić żadnych prac. Natomiast leszczynianie zbronowali go, tak że wyglądał jak orne pole (tu się chyba nie ma co dziwić, bo chłop to zawsze chłop i orać musi). Tak czy inaczej klub z Leszna złamał regulamin, bo po prostu bał się kolejnej wtopy po laniu z Wrockiem. No i jeszcze jedno - dziwnym trafem w ostatnich latach to własnie w Lesznie są największe afery z preparowniem toru.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|4)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Komentarz usunięty
Pułkownik Molibden

Po po pierwsze z 70-tysięcznego (polecam google!), Po drugie sędzia nie rozpoczął meczu o 18.30 bo "gwiazdy" z Rzeszowa chodziły w jeansach po parkingu i będąc sterowanym przez panią prezes strzelały focha. Z tego co udało mi się zaobserwować a byłem w parkingu, najwięcej do powiedzenia miał ...... Kret!!!!! Sędzia mógł zarządzić walkowera ale przystał na sugestie gości żeby jeszcze dosypać suchej nawierzchni na drugim łuku. Moim zdaniem słuszna decyzja, najważniejsze jest to żeby mecz się odbył. Po tym jak zobaczył że goście pomimo tego że spełniono ich prośbę nadal nie mają ochoty na jazdy, rozpoczął zawody.

A teraz krótka darmowa lekcja przygotowania toru po obfitych opadach. W pierwszej kolejności, trzeba odczekać aż tor będzie się nadawał do tego by na niego mógł wjechać ciężki sprzęt (koła nie będą się zapadać!!!) Jeżeli już jest taka możliwość to kolejna rzecz to bronowanie, mające na celu przesuszenie dolnych warstw toru do których przy ubitym torze słońce ma niewielkie szanse "dotrzeć". Po odpowiednim czasie (przesuszeniu) do akcji wchodzi walec/ubijarka i walcuje (ubija) tor, po ubiciu wjeżdża szyna skośna i dokładnie równa tor (po ubijaniu często pozostają delikatne rowki od kół ubijarki, szyna skośna je ścina i wygładza tor). Kolejna kwestia to szczotka która dopieszcza nawierzchnie i rozprowadza niewielką luźną nawierzchnie na jej powierzchni. Ostatni etap to lekkie roszenie w celu związania poszczególnych warstw toru (w torze jest glinka która pod wpływem wody spaja tor). Napisałem to po to żeby raz na zawsze zamknąć zasadność stosowania brony.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.