Wątek dotyczący artykułu

Wimbledon: Koniec polskiej baśni w Londynie, Janowicz przegrał z Murrayem

Nie spełnił się piękny sen Jerzego Janowicza i wszystkich polskich kibiców tenisa o finale Wimbledonu. Dzielnie walczący łodzianin w półfinale przegrał w czterech setach z Andym Murrayem.

przeczytaj cały artykuł


Fabulous_Killjoy

Mecz skomentuję w ten sposób: spodziewałam się tego, ale Jerzyk stawił opór rywalowi i zaprezentował się z dobrej strony. Pominę tutaj może sympatie, bo już mój avatar wręcz krzyczy, czyją jestem fanką, a dziś Brytyjczycy działają na Polaków jak płachta na byka, więc przejdę do analizy.
Przede wszystkim już od początku było widać, że Murray gra zupełnie inny mecz niż ta katastrofa z Verdasco. Od początku był pewny siebie i solidny- dokładnie taki, jakim powinien być wicelider światowego rankingu tenisistów. Co mnie jednak zaskoczyło- Jerzy dotrzymywał mu kroku i ostatecznie rozstrzygnął partię na swoją korzyść. Zastanawiałam się, czy przy wysokim prowadzeniu w tie-breaku pęknie, ale wytrzymał tę presję.
O losach drugiego seta zadecydowało zdobyte przez Szkota już na początku przełamanie. Potem Brytyjczyk utrzymał solidną grę, nie pozwalając naszemu rodakowi na odłamanie i po prostu doprowadził seta do końca.
Przyznam, że przy tym 4:1 przecierałam oczy ze zdumienia. W ogóle trudno mi było uwierzyć w to przełamanie serwisu Muzzmana, który przecież nie oddał podania przez dwa sety! Potem jednak w jakiś niewytłumaczalny sposób Janowicz roztrwonił tę przewagę, a potem już wszystko poszło z górki.
Myślałam, że po zamknięciu tego dachu nasz tenisista powróci z nową energią, ale wydarzenia z poprzedniej partii cały czas na nim ciążyły. Ponownie szybko przegrał serwis, a Andy'emu nie pozostało nic innego, jak do końca meczu utrzymywać swoje podanie.
Spostrzeżenie o dużej liczbie niewymuszonych błędów jak najbardziej trafne, jednak łatwo można je wytłumaczyć, biorąc pod uwagę fakt, że przeciwnik to jeden z najlepiej returnujących zawodników świata.
Była jednak ta spora różnica pomiędzy tenisistami, choć w pierwszym secie i przez część trzeciego Polak naprawdę dotrzymywał kroku Brytyjczykowi. Przewidywałam, że tak będzie, ponieważ Andy Murray w Wielkich Szlemach prezentuje się w ostatnim czasie naprawdę doskonale. Na mniejszych turniejach grywa za to słabiej, często poważnie zawodząc oczekiwania swoich kibiców. Porażka w hali Bercy to jeden z kilku kiepskich występów Szkota w zawodach z cyklu ATP. Tak jak jednak napisałam, nie przywiązywałabym do niej zbyt dużej wagi, ponieważ Wielki Szlem rządzi się swoimi prawami, a na dużych imprezach Muzzman jest prawdziwą gwiazdą.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (6|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.